BUCZACZ [1882] "Pamiątki Buczackie" - ks. Barącz Sadok

SPIS TREŚCI

1.     ROZWÓJ MIASTA.
2.     DZIEDZICE MIASTA.
3.     KOŚCIÓŁ.
4.     DOMINIKANIE.
5.     BAZYLJANIE.
6.     CERKIEW ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA.
7.     CERKIEW POKROWY.
8.     CERKIEW NARODZENIA MATKI NAJŚWIĘTSZEJ.
9.     CERKIEW ŚWIĘTEGO MICHAŁA.
10. SZPITAL POWSZECHNY.
11. STATYSTYKA.
12. DODATKI
1.     A
2.     B
3.     C





ROZWÓJ MIASTA.

Na kresach Podola i Rusi czerwonej jarowa dolina leząca na posadzie skalistej, którą rzeka Strypa szparko płynąca na dwie części przedziela, należała do tych czarujących piękności, które kapryśna przyroda tak bogato uposażyła. Te bory posępne, te zdroje przeźroczyste, te wyżyny lasem okryte, te bujne pastwiska, ta święta potęga darów Bożych obficie rozsypanych, silnemi ogniwy sprzęgnąć mogła dusze Sławian szukających swobody i bezpieczeństwa życia.
To tedy powabne ustronie, tyle uroku do koła rzucające, zapewne od lesistej buczyny, Buczaczem przezwane, od najdawniejszych lat było zamieszkałe. Jakoż w roku 1260 występuje głośne, juz imię w dziejach ojczystych walecznej rodziny Buczackich herbu Abdank, którzy piersiami swemi Ruś i Podole przed najazdem dzikich ciemięzców zasłaniali, gdyż to był szlak tatarski, a jako pasterzom stad owiec przeciwko chitrym, a żarłocznym wilkom ostrożnym być trzeba; tak ruskich i podolskich krajów rycerstwu, gotowość na odpór zalecaną była.¹)
To też Buczaccy zbudowali zamek obronny jako strażnicę pomyślnego rozwoju miasta. Tu też zbierały się drużyny rycerskie i święty ogień miłości ziemi ojczystej między sobą wzniecały.
-------------------------------
¹) Paprocki Gniazdo cnoty. Niesiecki Korona polska Lwów 1728 T. I. str. 216.









Na odgłos trwogi nieprzyjacielskiej, ztej przedziwnej kotliny, jak gdyby z pod ziemi wymykały się hufce zbrojne na dzielnych koniach, a były to konie na całą Polskę sławne. Miały one niepospolitą wziętość, gdy z dumą na nich wskazywano: patrzcie! oto koń ze stadniny Buczackich. Kiedy zaś młodzież chrobra w różnych kierunkach Polski z wrogiem ojczyzny ścierała się, starsi pracując w domu, korzyści z ziemi i z lasu wyciągali, a nawet na liczne swe zdroje baczną zwracali uwagę; z rzeki wydobywali piasek z okruszynami złota, które to zajęcie zbyt uciążliwe i nieopłacające się, później zaniechali.¹)
W tej atoli żmudnej pracy, krzepiła ich żywa wiara na katolicyzmie oparta, w której z synowskiem zaufaniem żyjąc, potomstwo swe jak pisklęta w bezpiecznem gniazdeczku zostające wychowywali. Z tego to szlachetnego gniazda wychodzi około roku 1332 Hanka Buczacka i oddaje rękę Piotrowi Gastoldowi najznakomitszemu w tej epoce z Panów litewskich, który posiadając wielkie zaufanie xięcia Olgierda, rządził jako Namiestnik w Litwie. Hoża Krasawica, staje się orędowniczką katolicyzmu na Litwie.
-------------------------------------------
¹) O zamku wspomina Erekcya kościoła z roku 1379: adjungimus eidem ecclesiae decimasmanipulares post araturas omnium et singularum curiarum nostrarum, quae modo spectant, et in posterum quomodocumque ibi spectabunt ad castrum Buczacz. — O złocie i o koniach: Rzączyński Historia naturalis curiosa Sandomiriae 1721 pag. 45: Oppidum Buczacz vetustae, ac clarae gentis Buczaciorum, erat colonin, in ditione horum, sunt qui referant, inveniri venas auri, quae veluti ramenta scintillant in aqua rivi ex rupe altius scaturientis. Haec ab agrestibus excipiebantur, percolabantur, ac ita massa conficiendo auro reddebatur apta. Sarnicki in descriptione Poloniae. Siarczyński Galicya w Dodatku do Gazety lwowskiej 1857 11. 24 wspomina, że sławny geograf IIacquet, znalazł koło Buczacza bursztyn, o jedną, stopę głęboko leżący w marg!u wapiennym i piasku napełnionym małżami morskiemi. Baliński i Lipiński Starożytna Polska T. II str. 713. poszło przysłowie: equus Buczaciorum gregis.




Urodą i wzorową pobożnością, rozbraja upor ciemnoty pogańskiej.¹). Ażeby zaś tę chwalebną bogomyślność utwierdzić w zagrodach miasta, wiekiem nadwątlony kościół w roku 1370 Michał Buczacki zrestaurował i funduszem odpowiednym zaopatrzył. W roku 1401 bracia Michał i Teodoryk Buczaccy bliżej określili fundusze kościoła, a około roku 1480 Dawid Buczacki Wojewoda podolski, wznosi ołtarz w kościele i altarystę funduje w tym celu. żeby rodzinę Buczackich wspierał swemi modłami.²). Właśnie wtedy świetna Buczackich gwiazda dobiegała już kresu niezmiennego, ostatni bowiem potomek obrawszy stan duchowny, na biskupstwie płockiem życie zakończył. Pozostała siostra jego rodzona Katarzyna, oddała rękę wraz z dziedzictwem Buczacza Janowi Tworowskiemu herbu Pilawa Wojewodzie podolskiemu, którego synów, głos powszechny Buczackimi mianował, z czego też urośli Buczaccy Pilawitowie.³).
Po śmierci Jana Tworowskiego, wdowa pani Katarzyna przypomina się względom Króla polskiego, żeby dochody miasta łaską swą pomnożyć raczył. Wspaniałomyślny Zygmunt August wynagradzając zasługi Buczackich w r. 1558 zaprowadza w Buczaczu jarmarki w dniu św. Prokopa i św. Jędrzeja, targi zaś we czwartek.4). Tym sposobem mieszczanie wyniesieni do rzędu miast handlowych, mogli śmiało rozwijać przemysł krajowy, a tem samem zabezpieczyć pomyślność bytu materjalnego. Ale w miarę jak rosła zamożność miasta, szerzyło się, też kacerstwo kalwińskie za przewodnictwem Mikołaja Buczackiego starosty Barskiego, którego zły przykład znachodził sojuszników ochoczych do rozkrzewienia zgubnych dla katolicyzmu zasad.
-----------------------------------------------
¹) Niesiecki Korona polska T. I. str. 216. Baliński i Lipiński Starożytna Polska Warszawa 1846. T. III. str. 129.
²) Akta grodzkie i ziemskie z czasów Rzeczypospolitej polskiej z Archiwum tak zwanego bernardyńskiego Lwów 1875 T. V. str. 18 30. T. VII pag. 138.
³) Niesiecki Korona polska T. I. str. 218.
4) Baliński i Lipiński Starożytna Polska T. II. str. 712.




Kościół został zprofanowany i brzydkość spustoszenia okazała się w murach świątyni, w której kwitnęła niegdyś bogobojność ojców pobożnych. Jan Krzysztof Buczacki dzielny syn Mikołaja przejęty prawdami wiary rzymsko-katolickiej, na chwilę odwrócił okrutny cios zadany katolicyzmowi i oczyścił kościoł z kacerstwa kalwinizmu. Lecz niestety śmierć sprzątnęła go w samej sile wieku, a siostra jego Katarzyna oddawszy rękę Jędrzejowi Potockiemu kasztelanowi Kamienieckiemu, podobnież kacerskim jadem napojonemu, wniesła dziedzictwo Buczacza w Dom zkąd inąd sławy niepospolitej. Skażenie religijne wstrzymane zostało związkiem małżeńskim pobożnej Anny córki Jędrzeja Potockiego z wielce czcigodnym Stanisławem Golskim Wojewodą ruskim, który przez krótki czas rządził w Buczaczu, gdyż w roku 1612 przeniósł się do wieczności.¹).
Od rodziny Golskich przeszedł zarząd miasta stale do Stefana Potockiego Wojewody bracławskiego, który z żoną swoją Maryą Mohylanką obrz. gr. posiadającą wiele szlachetnych przymiotów, nie mało dobrego świadczył miastu Dotąd jeszcze przechowuje się w żywej pamięci wdzięcznej potomności imię Mohylanki, którą powszechnie Domną nazywają. Jej przyznają, wybudowanie zamku nad miastem i uposażenie cerkwi miejskich. Zostawiła też dzielną dziatwę, która piórem i szablą dobrze zasłużyła się ojczyźnie. Najmłodszy z nich Jan, mężnie wytrzymał w roku 1648 oblężenie Buczacza przez Kozaków, którzy widząc trudność zdobycia warownego miejsca, odstąpili popaliwszy włości okoliczne.²).
--------------------------------
¹) Załuski Opera omnia Pauli Comitis in aureo Potok Potocki Varsaviae 1747 pag. 324. Andreas Potocki Castellanus Camenecensis... matrimonium bis iniit... primo Sophiam Piaseciam ex qua filios quatuor et filias duas habuit... Anna quidem... Stanislao Golscio Palatino Russiae nupsit... Mulier erat sanctis iisque aureis moribus praedita... alteram duxit uxorem Catharinam Buczaciam succamerarii Podoliae ex Radivilia genitam filiam.
²) Jedyną wiadomość o tem oblężeniu, podaje Balińskiego i Lipińskiego Starożytna Polska T. II str. 713,




Zwrócił też uwagę na zachowanie się religijne w mieście, zwłaszcza że szyzma grecka szerzeć się już poczęła. Z tego powodu okazywał wielkie niezadowolenie i do środków represyjnych zabierał się. Czem przerażeni Czerncy nieuniccy, porzucili cerkiew i monaster, i wynieśli się do Żyznomirza, który to monaster Marya Mohylanka panną będąc, częstemi zasilała jałmużnami.¹). Na ich miejsce, sprowadził pan Wojewodzic bracławski w roku 1652 Dominikanów, żeby pomnażając chwalę Boską, zakorzeniony kąkol wypleniali. Ale Dominikanie, lubo gorliwi w swem powołaniu, przy szczupłych niezmiernie funduszach nie mogli rozwinąć takiej działalności, któraby skutecznie szerzącemu się zepsuciu zaradzić mogła ; przeto kara Pana Boga wślad idąca za przeniewierstwem, spadla na miasto i jej mieszkańców. Bóg w swej sprawiedliwości nieskalanej uzbroił hordy Turków, by mieczem i ogniem dokonali wyrok na odstępców słusznie wydany. Buczacz do szczętu zrujnowano! ²).
Po abdykacji bowiem króla Jana Kazimirza, zgromadzone Stany w roku 1GG9 obrały xięcia Michała Wiśniowieckiego królem polskim. Ze łzami w oczach, wypraszał się  Elekt od tej godności, ale go prawie gwałtem ukoronowano. Wkrótce ukazały się braki tych przymiotów, któremi Majestat królewski ma być ozdobiony. Nieprzyjażni rzucili kość niezgody i rozpoczęli osłabiać rządy Rzeczypospolitej.
------------------------------------------------
¹) Notatki O. Modesta Hnatewicza Bazylijana: że jeho postroiła Maria Mohylanka docz. Jeremii hospodara Mołdawskoho buduczy jeszcze dywycio, posyłała pieniądze na murowanie monasteru Żyznomirskiego nie będąc jeszcze za tutejszym dziedzicem, ale na Wołoszczyźnie, a że Maria Mohylanka widała się za Potockoho Wojewodu Bracławskaho 1606.
²) Monumenta Conventuum Provinciae Russiae S. Hyacinti pag. 56. Conventus Buczaczensis fundatus est Anno Domini 1652 ab Illstrmo Joanne in Potok Potocki Palatinida Braclaviensi hearedebonorum Buczacż ad ecclesiam ritusgraeci zelo propagandi majoris cultus Divini. Jozefowicz Kronika miasta Lwowa od r. 1634 do 1690. Lwów 1854 str. 156.




A jako niezgoda domowa, sprowadza zawsze nieproszonego pośrednika; tak też i Polska nieszczęśliwa nierządem i usterkami ciągle miotana, obudziła chciwość Turków, którzy już w roku 1671 wielkich domagali się ustępstw z uszczerbkiem królestwa polskiego połączonych. W roku zaś następnym 1672 rozzuchwalony Sułtan Mahomet IV na czele trzechkroć sto tysięcznej armii wyruszył ze Stambułu i Adryanopola, a połączywszy się z stotysięcznem wojskiem liana tatarskiego, obydwóch Wojewodów mołdawskich i Piotra Doroszenka, z działami i niezmiernym przyborem wojennym Kamieniec miasto Podolskie najwarowniejsze i przedmurze całej Polski przez kapitulacyą niestety dnia 27. sierpnia z wróżbą dla siebie najlepszego powodzenia opanował. Zkąd też liczne zagony rozpuściwszy w prawo i w lewo po obszernej krainie polskiej, sam głównym gościńcem od Husiatyna do Lwowa zdążał. W Tudorowie wypoczywał, a postrzegłszy niewielką forteczkę w Budzanowie, takową mimochodem zburzyć postanowił. Jakoż równo ze świtem przypuszcza szturm do forteczki. Ale chłop strzela, a Pan Bóg kule nosi. Szczupła garstka oblężonych pod dowództwem dzielnego Tomasza Łużeckiego brata Karola Stanisława Łużeckiego herbu Lubicz Kasztelana podlaskiego mężny odpór stawia. Dwa dni grają działa, dwa dni grube kule tłuką mury, trupy tureckie walają się do koła forteczki, którą dnia dopiero trzeciego po wysileniu wszelkich środków obrony opanowawszy, na oblężonych pociski nieubłaganej swej zemsty wywarł.¹).
Turcy odnieśli wprawdzie zwycięztwo, ale widok trzystu walecznych obrońców mocno ich przeraził. Sułtana zaś Mahometa niepojęta opanowała trwoga.
-------------------------------
¹) Jaszowski Sławianin Lwów 1837 T. I. str. 162 zamieszcza opowiadanie Stanisława Przyłęckiego na Klimakterach Kochowskiego oparte.




Na samo wspomnienie; że bitne jego wojsko nie mogło dać rady tak  małej garstce oblężonych, zawstydził się, zmiękł i upokorzył się do tego stopnia, iż lubo Buczacz bez wielkiego natężenia zajął, jednak przez posłów wolał położyć koniec tej wojnie, niżeli niepewną onej drogą postępując, niebezpieczne zbierać wawrzyny w Polscze. Wyprawieni pełnomocnicy króla Michała: Jan Franciszek Lubowicki kasztelan Wołyński, Gabryel Silnicki kasztelan Czernichowski i Jan Szumowski podskarbi nadworny koronny, zawarli dnia 18. października traktat pod warunkami: osiedli w Polscze Tatarowie Lipkowce, będą mieli wolność powrócenia do Krymu z rodzinami i dobytkiem; Kamieniec z województwem Podolskiem w ręku tureckim pozostanie, z wolnem atoli wyjściem załogi polskiej przy uprowadzeniu rodzin i dóbr ruchomych; Ukraina oddana będzie Kozakom pod zwierzchnictwem Porty zostającym; załogi polskie ustąpią z Białejcerkwi i innych twierdz Ukrainy; Polska obowiązuje się co rok 22000 czerwonych złotych na 5 listopada, począwszy od r. n. Porcie wypłacać ; dawne między obu państwami zawarte układy i traktaty mają być i nadal zachowane. Zastrzeżono wolne na Podolu wykonywanie obrządków religijnych i nietykalność kościołów, szlachcie zaś posiadanie majątków i ciągnienie dochodów, z obowiązkiem składania część onych Sułtanowi; wszystkim oprócz poddanych, którzyby się chcieli wynieść z majątkiem ruchomym, dozwala się dwa miesiące czasu. W oddzielnem piśmie, zaręczyli ciż pełnomocnicy w imieniu Króla i Rzeczypospolitej wypłacić 75000 talarów pozostałego okupu Lwowa w razie, gdyby tego miasto w przeciągu sześciu miesięcy nieuiściło.¹).
---------------------------------------
¹) Baliński Lipiński Starożytna Polska T. II str. 713. Giżycki Dzieje Królestwa polskiego Lwów 1846 str. 215 twierdzi, że tylko 20,000 czerwon. złot. Porcie ottomańskiej płacić przyrzekli. Powiadają, że Mahomet przyjmował posłów pod starą lipą. Drudzy zaś dowodzą, że na tem miejscu traktatu zawartego, zasadzono lipę, która do dni naszych, lubo jeszcze z jednym tylko konarem, gdyż drugi w roku 1852 burza powaliła, dotrwała. Wartałoby staruszkę macierzyńskiem otoczyć pielęgnowaniem.




Stanęła tedy pamiętna w dziejach Polski, ale zelżywa ugoda Buczacka z gwałtownej potrzeby zawarta. Na sejmie atoli 1673 roku tyle dokazał Jan Sobieski Hetman wielki koronny, że haniebny ten pokój, jako bez zezwolenia Stanów zawarty, uznano za nieważny i wojnę odnowić postanowiono; jego zaś zwycięstwo pod Chocimem to sprawiło, iż artykuł względem haraczu nieprzyszedł do skutku. Z kórego to powodu, Turcy rozjątrzeni mocą oręża, całą Ukrainę zajęli. Buczacz i wiele innych miast na Kusi zniszczyli w roku 1676. Powiadają, że wojska tureckie rozłożone były w Buczaczu w półkole xiężyca. Centrum było na folwarkach Puszkarach, lewe skrzydło opierało się o klasztor Dominikański, prawe skrzydło sięgało przez Strypę na górę Fedora. Z Puszkar zaczęli dawać ognia do zamkowej ściany. Załoga nieustraszona odpowiadała dziarsko, przez co mnogo Turków zginęło. Widząc, że ztej strony niemogli nic poradzić, zostawili Puszkary, a rozpoczęli ogień od Fedora. Lecz i tu nic nie zrobili, gdyż załoga, co było zepsute, zaraz naprawiała. W końcu, jak głoszą przez zdradę pewnej niewiasty, czy też przez dogodne położenie zrobili wyłom w murze i dostali się do zamku. Lubo odsiecz nadeszła, jednak zamek upadł, załogę wyrznięto, Avyjąwszy tych, którzy tajemnym podziemnym wychodem zdołali się wyratować. Odsiecz podobnież poddała się Turkom, a wtedy mury i wały wiele ucierpiały i same miasto zniszczone zostało.¹).
Mamy z tego czasu ciekawy obraz miasta, który francuz Dalerac dworzanin króla Sobieskiego w swoich pamiętnikach przedstawia mówiąc: Miasto Buczacz, leży w głębi kraju, nad rzeką Strypą, która je przerzyna na dwie części.
----------------------------------------
¹) Baliński i Lipiński Starożytna Polska T. II str. 714 powiada: R. 1675 powtórnie zajęli to miejsce Turcy. Józefowicz Kromka miasta Lwowa str. 369 ma rok 1676. Słowo ruskie we Lwowie wychodzące w roku 1864 i 1865 opisuje szyk wojska tureckiego w Buczaczu, lecz podaje rok 1672 co wszakże musiało być w roku 1676, bo w  tedy nastąpiło zupełne zniszczenie miasta.




Według tego podziału należy jedna połowa Buczacza do Rusi czerwonej, druga zaś do Podola. Strypę bowiem poczytują za granicę między obudwoma prowincyami. Do koła miasta wznoszą się małe wzgórza, a nawet w samem mieście, znajdują się pagórki nieco mniejsze. Buczacz był niegdyś murowanym i ze wszystkich stron otoczonym czworobocznemi basztami, z których teraz pozostały tylko mury w wysokości człowieka.
Zamek dziedzica, zbudowany z kamienia, o kilku wysokich piątrach i nader grubych, a silnych murach, wznosi się nad miastem u szczytu pochyłej góry. Dziedziniec zamkowy, ozdobiony rzędem galeryi i wielą innemi przyborami architektury, zamyka w sobie prześliczną fontannę, bijącą zdrojami nadzwyczajnie zimnej i czystej wody. Samo położenie zamku, byłoby zachwycające, bo wzgórze, na którem rozpiera sio budowa, jest dość wysokie i z trzech stron strome i skaliste, wszakże nad jednem z skrzydeł zamku, wznosi się jeszcze wyższa o wiele góra, a ta psuje wszelką symetryę. Do tego w stronie od wiazdu północnego, po za wązką doliną naprzeciw zamku, piętrzy się inna góra wysoka, na której stoi murowana cerkiew ruska. Gdyby w tem miejscu ustawiono bateryę, stałaby się ona zgubną zarówno zamkowi jak i miastu samemu, ile że ostatnie ma tylko baszty ku swojej obronie, a warowność zamku ogranicza się na kilka okopów pokrytych kamieniem.
Do koła miasta, po jednej i drugiej stronie wzgórz, mianowicie po za górą zamkową znajdują się liczne ogrody z mnóstwem źródeł. Chłopi budowali sobie na wzór dawnych Sarmatów chaty i mieszkania tuż przed bramami miasta i pod armatami zamku. W samem mieście, wystawionem ciągle na napady pohańców, mieszkają tylko Żydzi i kilku Polaków. Składa się ono z zniszczonych i na poły popalonych budynków, tudzież z kilku karczem drewnianych pokrytych słomą. Środkiem miasta płynie strumyczek, poruszający dwa, czy trzy młyny.




Buczacz był niegdyś bardzo znacznem i obronnem miastem, i wydawał się tak ważnem stanowiskiem strategicznem, ze dzisiejszy sułtan Mahomet IV po zajęciu Kamieńca w roku 1672 w własnej osobie nadciągnął ku oblężeniu.
Buczacz należy do posiadłości domu Potockich. Kiedy Sułtan rozparł się pod miastem, przebywała w zamku sama tylko pani z drobnemi dziećmi. Ani zamek, ani miasto nie mogły skutecznego oporu stawić najezdcom. Miasto uległo po bardzo krótkiej obronie, zamek poddała Sułtanowi sama dziedziczka, za co dość zaszczytnego obejścia doznała od zwycięzcy. Mahomet nie był tak dzikim, aby mu miały być obce zwyczaje cywilizacji. Zażądał z własnego popędu widzieć dzieci pani Potockiej, z któremi się czule popieścił. Dręczona trwogą matka ofiarowała mu bogate klejnoty. Sułtan nieprzyjął daru; lękając się jednak, aby odmówienia niepoczytano za wzgardę, wziął z podziękowaniem klejnoty od matki, a własną ręką darował je napowrót jednemu z dzieci.
Tradycja ta tkwi jeszcze w pamięci, a dzieci te, dziś już mężowie, bawią na dworze królewskim, i wysokie tam piastują urzędy. Jeden z synów jest wielkim łowczym koronnym. W roku 1672 zburzyli Turcy tylko jedną część miasta i zamku buczackiego, a dopiero w roku 1676 t. j. w roku bitwy i pokoju żurawińskiego, dokonane zostało dzieło zniszczenia, i to w tak srogi sposób, iż z murów i baszt pozostały jeszcze gruzy, a z budynków prawie żaden nie uszedł całkowitej ruiny. O ćwierć mili od miasta, stał na małem wzgórzu wśród rozległej równiny drugi zamek w pobliżu lasu (Podzamcze). Nie uniknął i ten zagłady, i jest dzisiaj na poły zawalonym i zupełnie opustoszałym budynkiem.¹).
----------------------------------------
¹) Les Anecdotes de Pologne on Memoires secrets da Regne de Jean Sobieski z Paris 1699 T. II. pag. 228. 230. Bouchach etoit autrefois tres considerable et merita, que le Sultan Mehemet Quatrieme du jourd' huj Empereurdes Turs, vint luj meme en personne du siege de cette place apres la prise de Camienek et la meme annce qui fut celle de 1672. pag. 231 : Mehemet n'etoit pas siferoce qu'il ne connut les manieres civiles. II voulut voir les efans qu'il caressa affectueusement refusa un riche bijon que la mer voulut lui presenter... donna ensuite comme de sa mainaux enfant. Les Turcs ruinerent pour lors une partie de la Ville et du Chateau: et an l'année 1676 qui est celle du combat et de la paix de Jurafno et la derniere de cette guerre, la ils revinrent a Bouchach qu'ils acheverent de detruire...




Daleko weselszą postać przybrało miasto, gdy w roku. 1687 sam król Sobieski z żoną swoją śliczną Marysienką i całym dworem zawitał. Tu składał rady wojenne względem sposobu zdobywania Kamieńca podolskiego. Tu otrzymawszy dwóch zwiastunów pomyślnych o szczęśliwem powodzeniu Wenetów w Morei i pogromieniu Turków na Węgrzech przez xięcia Lotaryngii, kazał odspiewać uroczyście: ''te Deum'', naczelne zaś dowództwo w celu odzyskania Kamieńca poruczył królewiczowi Jakóbowi, przez co naraził sobie Hetmanów, gdyż wyprawa wcale nieudała się podobno z nienawiści tychże wodzów, aby królewicz Jakób zdobyciem twierdzy nie wsławił się,¹). Dwór królewski nic nie zrobiwszy dla miasta, opuścił Buczacz, który pod dziedzictwem Stefana Potockiego łowczego koronnego miał się podnieść z gruzów swoich. Dziedzic młody wielkie tu miał zadanie. To też z całym zapałem starał się przez rękodzieła i handel wzniecić ruch w mieście, a zachęcając mieszkańców do skutecznego zajęcia się, toro-
----------------------------------------------

¹) Les Anecdotes de Pologne on Memoires T. II. pag. 232. Le Cour campa au dessus de la Ville dans le plaines vis-a-vis du Chateau. On jetta adroite et agauche le long des bois versles avennes du pais ennemi, quelques gros de Cavalerie pour se couvrir... pag. 269. La Cour alla camper ce la jour, quatorzieme Septembre (1687) a Gay une lieve di Jazlowiec... Sequinzieme elle repassa autra vers de Buczacz et eoucha a Perewołok. Baliński, Lipiński Starożytna Polska T. II str. 714 dodaje, że za Jakóbem Królewiczem wyruszył ojciec 26 sierpnia, ale to pomyłka, jak i to, że zamek na Podzamczu około roku 1780 był mieszkalny. Był tam jeden pokój niby cały. Józefowicz, Kronika miasta Lwowa str. 464. Gizycki, Dzieje Królestwa polskiego str. 234 o tej urazie Hetmanów wspominając mówi, że Komenda w nieobecności króla do nich należała, wał im drogę do zabezpieczenia bytu materyalnego.




Przywileje miasta odnowił, i do budowania domów według sił swoich przyczynił się. Bóg go też za tę staranność podwyższył do godności Strażnika wielkiego koronnego. W r. 1699 oddali mu pokłon Izraelici prosząc o prawo miejskie, których proźby wysłuchawszy, wydał im przywilej następujący:
Stefan na Potoku i Buczaczu Potocki Strażnik wielki koronny, Trembowelski, Kaniowski etc. etc. Starosta. Wiadomo o tym czynię, komu wiedzieć będzie nalezało, ponieważ per desolationem hosticam zbór żydowski miasta Buczacza dóbr moich dziedzicznych mając opisane prawa, wolności swoje od Jaśnie Wielmożnych niegdy Panów antecesorów moich, one per praenominatam calamitatem utracili, teraz im one renowując, osadzać i osiadać w pomienionych dobrach moich pozwalam mieszkanie w temże mieście, wolne handlów swoich zwykłych zażywanie i rzemiosła podług przemysłu ich pożywienia obmyślewania. Którym to żydom najprzód daję słobodę na lat dwanaście, tak, że żadnej powinności ani zamkowi, ani miastu oddawać nie będą, aż do wyjścia łat dwunastu, a po wyjściu pomienionej słobody, ta ich powinność będzie: oddawać po talaru bitemu, a od tylnych domów i pół domów pół bitego talara. Tymże żydom według dawnego prawa drogę wolną między kościelnym, a proboszczowskim murem do szkoły ich murowanej dawno nad Strypą pozwalam.¹) Którą to szkołę, jako zdawna przodkowie ich kosztem swoim zmurowali własnym, tak ją niniejszem prawem mojem wiecznemi czasy do używania konfirmuję, także i okopisko za miastem murowane in sua circumferentia do tejże przydaję szkoły, pozwalając jeszcze na pewną potrzebę ich okopisko tego gruntu na łokci przyłączyć dziesięć i przymurować. Na tymże okopisku budynek wystawić dla mieszkania według zwyczaju ich pozwalam, i człowieka tam osadzić, który in genere od wszelkich podatków i należytości wolny być ma.
-----------------------------------------
¹) Dziś ani śladu tej bożnicy.




Ci żydzi od wszelkiego prawa i jurysdykcyi miejskiej, wolni być mają. Tak wszelkie małe i wielkie występki przedemną tylko, a w niebytności mojej przed Namiestnikiem mego zamku Buczackiego pociągani być mają i tam każdemu na się skarzącemu odpowiadać powinni będą ad instar praw i przywilejów miastom J. K. Msci nadanych. A te jeżeliby w niebytności mojej dekretem Namiestnika mego byli obciążeni, appelacyi do nas takowym bronić nie będzie powinien, duchowne także prawo według potrzeby i sprawy niebronne im być powinno. Nadto ci żydzi Buczaccy wolnemi być mają od wszelkich robót, których mieszczanie do zamku i folwarku odprawiać zwykli. Także od bicia wieprzów na potrzebę zamkową rzeznicy wolni będą, których tylko ta powinność będzie, aby na każdy rok z nich każdy oddawał po kamieniułoju, i bydło bił do zamku, ile tego będzie potrzeba. Podstarościemu zaś memu Buczackiemu na tydzień dawać będą powinni z nich każdy mięsa śrót łopatkowego. Targ tygodniowy, nie ma im być na sobotę przekładany. Takze w sobotę na żadną skargę odpowiadać nie będą powinni, i do więzienia zimnego excepto jawnego kryminału, albo złodziejstwa, nie mają być wsadzeni. Do egzekucji miejskich, do których generaliter miasto należeć będzie, dla rachunku składania, żyd jeden starszy na to obrany zasiadać ma, od których kontrybucyi trzy domy uwalniam: jeden szpitalny, drugi Rabinów, trzeci kantorski. Wolno też pomienionym będzie żydom Buczackim u mieszczan chrześcijan domy kupować browary, słodownie budować, piwa warzyć, gorzałkę kurzyć, miody sycić, od czego po wyjściu specyfikowanej słobody, powinność ich taka będzie; aby każdy według dawnego zwyczaju, jako przed tem bywało, od beczki miodu praśnego, u której będzie konew dziesięć, dał złotych sześć, od waru piwa, z kotłem złotych ośm, od rogowsczyzny także wolni będą, aż do expiracyi słobody, rogowsczyznę jako inni poddani powinni, dawać będą. Rzeczy wszystkie, wolno im kupować będzie, tak wielkie, jako i małe handle prowadzić; w kupowaniu zaś, aby ani chrześcijanin żydowi, ani żyd chrześcijaninowi przeszkody nie czynił.




Na takich naznaczam winę grzywień dziesięć. Waruję oraz i to, aby żydzi trzech rzeczy kupować nie ważyli się: krwawego, mokrego i kościelnego. De cettero wszystkiego dla handlu używać mogą. Czasu zaś trwogi dla nieprzyjaciela koronnego, w zamkowej obronie być mają. Te tedy punkta i kondyrye opisane wyżej, aby tem większego waloru były, ręką moją przy zwykłej pieczęci podpisuję. Datta w Buczaczu Anno 1699 dnia 20 maja. Stefan Potocki S. W. Kor.¹).
Bacząc zaś nato, że miasto z powodu licznych bardzo zdrojów nastręczało sposobność do wyprawienia skór wszelkiego rodzaju, a tem samem do zatrudnienia mnóstwo rąk w dostarczeniu obuwia potrzebnego; przezorny Dziedzic obdarzył dwa cechy szewskie: większy i mniejszy, przywilejami następującemi: Stefan na Potoku i Buczaczu Potocki Strażnik wielki koronny. Ponieważ przez inkursije nieprzyjacielskie stracił prawo od Antecessorów moich nadane cech szewski Buczacki, tedy restaurując one i do dawnego zwyczajnego według ich rzemiosła stosując się prawa, do wiadomości donoszę Urzędowi memu zamkowemu, jako i miejskiemu wujtowskiemu, iż tak mieć chcę i tak postanawiam i stwierdzam, aby cech szewski w mieście mojem dziedzicznem Buczaczu miał jak najwięcej majstrów rzemiosła szewskiego, którzy mają z między siebie obrać dla porządku cechowego dwóch cechmistrzów: pierwszego polaka, a drugiego rusina Pana Boga się bojących, prawdę kochających, aby w bojaźni żyjąc chwałę Boską pomnażali, a występnych przykazaniu Bożemu surowo karali.
---------------------------------
¹) Oryginał tego przywileju, ma być we Lwowie. Kopję, zaś, posiada Kahał Buczacki, na której dopisano: Prawo od ś. p. ojca mego Kahałowi Buczackiemu we wszystkiem aprobuję, których przy temże prawie konserwować na dalsze czasy deklaruję. Datt. w Buczaczu dnia 2 października tysiącznego siedmsetnego trzydziestego siódmego roku Mikołaj Potocki L. S. Na prośbę Kanału Buczackiego, prawo aprobuję. Datt. 3. Octobra R. 1768 w Buczaczu Pelagia Potocka L. S. In castro Haliciensi jus prasens feria quarta post Dominicam in Ramis Palmarum productum, die 26 mensis Martii Anno Domini 1777 per oblatam porrectum, susceptum et ingrossatum,




Ciż tedy cechmistrze według zwyczaju swego rzemiosła mają mieć skrzynkę, prodyspozytora swego prawa i cechowych rejestrów, w który mają wpisywać i wyzwalać swoich chłopców. A powinni miewać schadzki co dwie, a dwie niedzieli i o swem dobrem pospolitem radzić, odkładając z nich każdy do skrzynki po groszu, bez żadnej rekryminacji po trzeźwu, a nie po pianemu. A cechmistrz powinien mieć zawsze klucz przy sobie od skrzynki cechowej i co rok przed bracią swego cechu obadwa z cechmistrzem starszym mają czynić rachunek z dochodów i z rozchodów cechowych. A ktoby w tym cechu był nieposłusznym, za obesłaniem cechy od cechmistrzów nie chciał na wzgardę stawać, mają go wziąść gwałtem i ukarać onego półkamieniem wosku, a któryby przyszedł pijany do cechu i hałas poczynił, lub porwawszy się zbrojną ręką na cechmistrzów, albo któregokolwiek w tym cechu ranił, tedy takowego, ma cech podać do sądu miejskiego, a urząd ma karać onego grzywnami według występku, a za tę winę, dać powinien do cechu kamień wosku i piwa beczkę za nieuszanowanie tego prawa, a obrażonemu bratu ma uczciwość publice w cechu przywrócić i przeprosić z ukontentowaniem. Item jeśliby w tem jeden drugiemu zadał jaką nieuczciwość, albo bękarctwo, albo niewyzwolenie; to tedy temu, co zadano, ma być złożone rzemiosło dotąd, póki się z tego nie wywiedzie, a ten coby zadał a nie wywiódł ma być podan do sądu wójtowskiego burmistrzowskiego, który urząd ma wziąć winne grzywien dziesięć, a za kłam cechowi wosku pół kamienia i obrażonemu bratu sławę i uczciwość publice w cechu przywrócić i przeprosić z ukontentowaniem jego i cechu wszystkiego beczkę piwa, a na chwałę Boską kamień wosku dać powinien. ltem w tymże cechu, mają tego dojrzeć cechmistrze, aby każdy rzemiosła tego dobrej był sławy, a z prawego małżeństwa spłodzony i wyzwolony, ażeby każdy miał listy wyzwolenia swego, a nie mający świadectwa godnego,
tak i majster, jak i czeladnik takowy ma być oddalon od cechu.




Majstrowie gdy przyjmą chłopców na wyuczenie rzemiosła swego, nie mają ich więcej trzymać nad niedziel dwie, a potem w cechu mają onych wpisać i wyjednać, a przy wpisaniu majstrowi mają za nich dać wosku funt jeden i groszy ośmnaście wstępnego, a kontentacyi cechowi piwa ceber, a po determinowanych latach, mają ciż majstrowie uczniów swoich w cechu wyzwalać, kontentując cechowych braci beczką piwa i dwiema funty wosku na chwałę Boską, a sami wyzwolency mają płacić cechmistrzowi za przypowiadanie obyczajów i zapisania ich do protokołu po groszy 24. Także w tym cechu jeśliby po zmarłym mężu żona miała się zostać wdową, tedy cechmistrze nie mają bronić jej trzymać czeladnika do rzemiosła dla wyżywienia tej wdowy i jej dziatek, którą jeśliby czeladnik za żonę sobie pojął, ma być wolny od jednania cechu, tylko miejsce ma opłukać, także i synowie w tym cechu po swych rodzicach pod takową kondycyą zostawać mają; córki jednak, jeśliby wydane były za mężów tego cechu, tedy tylko ich mężowie pół cechy jednać mają, a pół cechy za córkami iść powinno. Ktokolwiek obcy by przybywszy majster tu do Buczacza, ma się u cechmistrza zgłosić i do skrzynki dać złotych 30, a wrok i niedziel 6 ten nowy majster ma temu cechowi sprawić kolacyę, gdyby się nie chciał podjąć sprawić kolacyę z oddaniem kamienia wosku i choć nie od razu złotych 3G ma być wykluczon. Na obronę miasta, ma dać rusznicę, prochu dwa funty i ołowiu funt. I tem ten cech szewski z tem prawem obowiązany w niedzielę i święto mszy swiętej słuchać i sami i czeladź ich polacy to w kościele, a jeśli rusini to w cerkwi, a niebędących cechmistrze karać mają funtem wosku, dla którego dozoru, aby deputowani byli z cechu młodsi także do zapalenia i do gaszenia świec cechowych, które cech dawać powinien po jednej parze do kościoła farskiego, a po jednej do cerkwi; to jest, na Boża narodzenie, na Wielkanoc, do których świec, mają się przykładać i czeladź, jako na nich cech może uchwalić wedle liczby onych, jak ich jest wiele.




I tem tenże cech szewski jest obowiązany stawać z czeladzią na processję solenńą i Bożego Ciała, aż do oktawy z świecami bywać, a nie będących, mają karać cechmistrze funtem wosku za każdą niebytność. I tem ten cech szewski eliberując z mąk czyścowych dusze zmarłych, ma czynić św. msze 4 razy do roku, tak w kościele farnym Buczackim, jako i w cerkwi św. Mikołaja. Na każde suchedni, które się odprawują w post wielki, o św. Trójcy, o św, Tomaszu przed Bożem Narodzeniem, na których to mszach ten cech ma się modlić za te zmarłych dusze, za które mszy św. kapłani i kantory po groszy dwanaście otrzymają. Któryby brat cechu tego, nie był na mszy, za winę dać powinien funt wosku. I tem jeśliby tego cechu majster, czeladnik, lub chłopiec zachorował, a nie miał się sam czem wiktować, tedy ten cech ze skrzynki chorego onego prowidować powinien i jeśliby pomarł, tedy kosztem cechowym ma być pochowany według chrześcijańskiego obrządku. I tem jeśliby tego cechu żądano na pogrzeb jakiego szlachcica, albo mieszczana, tedy powinien cech ciało tego zmarłego do grobu odprowadzić według obrządku chrześcijańskiego. A ktoby z tego cechu, na pogrzebie, się nie jawił, winy funt wosku podpada. I tem partacze, co po wsiach rzemiosło robią i szkody temu cechowi czynią, tedy ten cech szewski Buczacki winien wszystkich do tego prawa pociągnąć, któryby w dobrach moich Buczackich znajdować się mogli. I tem podczas jarmarku od przyjeżdżających szewców postronnych, szydłowe ma ten cech brać od nich według dawnego zwyczaju. I tem w tym cechu szewskim powinna być chorągiew i bęben, ażeby każdy miał szewc rusznicę, kule i proch do obrony uchowaj Boże nieprzyjaciela. I tem jeśliby który majster miał odmówić czeladnika, lub chłopca, od którego majstra, takowy powinien zapłacić funt wosku. Cechu tego czeladź, tu do Buczacza zkądkolwiek przywędrująca ma się pytać do starszego cechmistrza, który ma podać majstra czeladnikowi wędrownemu. Wędrowni ujednawszy u swoich majstrów robotę na rok, albo na pół roku, nie mają próżnować, tylko w poniedziałek, który z dawnych lat dla nich pozwolony na zarobek swój, a nie dla hultajstwa.




A jeśliby z nich który krom poniedziałku hultaił się i nie robił dwa, albo trzy dni, tedy mu za cały tydzień majster ma nie płacić. Które to prawo podaję do rządu poddanym moim, a cechmistrzowi miasta primario Pawłowi Rozmaryńskiemu, a drugiemu Pawłowi Czekanowskiemu rel. gr. na co się własną podpisuję ręką. Datt. w Buczaczu r. 1703 dnia 15 Maja. Stefan Potocki S. K.¹).
We trzy miesięcy później otrzymał cech szewski mniejszy przywilej następujący: Stefan na Potoku i Buczaczu Potocki Strażnik wielki koronny Starosta Trębowelski etc. Z woli i rozkazania mego, nadaję to prawo moje na nowo po inkursjach nieprzyjacielskich, aby według starodawnych praw i zwyczajów, wszyscy bracia cechu rzemiosła szewskiego w mieście Buczaczu mieszkający, według punktów prawa tego, tak się sprawowali, nad które sobie nic więcej nie powinni pozwalać. Ja tedy będąc panem i dziedzicem miasta Buczacza, chcąc im pożytki należące do cechu szewskiego potwierdzić i umocnić, jako i sami powinni tego słusznie przestrzegać i opatrywać. Opatrując tedy stateczność i mocne już, a pewne postanowienie rzemiosła szewskiego do przyszłej pewności jak sporządzając postanawiam Magistrów słusznych i podufałych dwadzieścia cztery, którzy powinni będą mieć co dwie niedzieli Cugant. Ci mają dać każdy z nich po groszu do skrzynki. Powinni zaś, a osobliwie kupcy, kramarze i Omijanie, jako też żydzi podczas jarmarku tutejszego, powinni także do cechu tego rzemieślniczego szewskiego oddać sztychowe. Ci zaś, którzy sprzedają chodaki i skóry bykowe, powinni będą powinność należytą do cechu szewskiego z postronnych miast, jako i ze wsiów skór różnych bądź małych, bądź wielkich jakichkolwiek by bydląt były na rynku i wyraźnie w mieście Buczaczu żaden się nie ważył kupować, wyjąwszy tylko tych, którzy są obywatelami i mieszkają w mieście Buczaczu.
------------------------------------
¹) Oryginał na pergaminie pisany, znajduje się u cechmistrza w Buczaczu. Prawo to potwierdzone zostało: Aprobuję prawo nadane przez ś. p. Ojca mego Mikołaj Potocki S. K. Daty już trudno od. czytać.




Partacze zaś, którzy robią po wsiach o milę jedną, będą powinni oddawać do cechu powinność należną. Z tego tedy prowentu powinni bracia tegoż rzemiosła dawać na chwałę Boską do kościoła farnego, jako też i do cerkwi Bożej pod tytułem św. Mikołaja świece; to jest na Boże Narodzenie polskie i ruskie po parę świc, na Wielkanoc, jako też na Zielone Świątki po parze świc. Ciż bracia na Boże Ciało powinni być począwszy od pierwszego nieszporu, przez całą oktawę na mszach świętych i processjach każdy z nich mając w rękach swoich świcę zapaloną bracką. A któryby z tych braci na tych obrzędach kościelnych nie byli, kładziemy na nich winy wosku funtów dwa nieopustnej. A któryby z tych brat miał w drogę odjechać nieopowiedziawszy się cechmistrzowi, takąż winę powinien mieć. Na mszach świętych żałobnych za bracią i siostry w cechu, wszyscy bracia i siostry na każdej suchedni powinni być. A kiedykolwiek z ordynansu Boskiego, brata, albo siostrę Pan Bóg ze świata zniesie; tedy wszyscy powinni na pogrzebie być i ostatnią usługę oddać. Do tego całun bracia powinni swój mieć. Za te tedy msze, które się odprawować będą za Braci i Siostry Xiędzu złoty jeden, i temu, który będzie spiewał szkolnemu na każdą ćwierć czasu, będą dawać po groszy dwanaście. A któryby kolwiek brat nie był na tych mszach św. tedy powinni być karani w cechu, którzyby też to byli nieposłusznymi w cechu, powinni być karani winą wosku do kościoła funtów trzy, do cerkwi miejskiej funtów trzy i winą braci, jakoteż i niezasiedzieć powinien. Cechmistrz starszy, powinien być obrany od Braci, starszy polak; cechmistrz młodszy greckiej religii. Skrzynka z prawem powinna być u starszego cechmistrza, a klucz u młodszego. W święta uroczyste doroczne, któryby z braci ważył się robić, takowy ma być karany winą wosku funtów trzy. Któryby brat bratu miał odmawiać czeladnika, a dowiedziawszy się bracia, na takiego kładziemy winę wosku funtów trzy, i wieżą siedzieć nieopustnie. A czeladnikowi starym obyczajem.




Któryby zaś brat, brata podkupował w towarze, powinien dać wosku funtów trzy do cechu. U któregoby brata był chłopiec do nauki; tedy ma dać do cechu wosku funtów dwa i złoty jeden. Od wyzwolenia złoty jeden. Który zaś magister, będzie miał chłopca do nauki, powinien go panom Cechmistrzom w tydzień opowiedzieć, a we dwie niedziele będzie takowy winien dać wosku funtów trzy. Jeżeliby kiedy brat bratu lżył nie uczciwie, a tego nie dokazał; tedy powinien obwiniony brat, dać wosku funtów trzy i mizerję całą odbywać, a któryby brat, brata podsiadał. że mu się dobro zrobi, któryby brat do tego cechu miał wstępować złotych dziesięć powinien dać i kolacyę. A uchowaj Boże inkursyi nieprzyjacielskiej, wszyscy majstrowie tegoż cechu powinni tedy mieć strzelbo dobrą, funtów dwa prochu, kul ołowianych czterdzieści, także chorągiew i bęben. Datum w Buczaczu 16 Augusta 1703 Stefan Potocki S. K.¹)
Z tego też czasu mamy w aktach sądowych buczackich zapisaną wielce ciekawą intercyzę żydowska, którą dla pamiątki w całej osnowie podaję : Pamięć świadectwa, które działo się przed nami świadkami niżej podpisanemi dnia niżej wyrażonego. Iż przyszedłszy do nas Chaim Gabryel syn Pejsacha Trębowelskiego, a obywatela Buczackiego i mówił do nas: ta żona moja Liba córka Jolia tutejszego jak była panną, a teraz żoną moją tedy przy ślubie zapis jej posażny podług zwyczaju Mojżeszu i Izraelitów uczyniłem, a teraz wynalazłszy jej przychylność, i chcę jej podwyższyć nad posag pierwszy, na który tego utwierdzenie gdy świadkowie umocnili pod poły daniem, (prawo Kabolat-Kinion, czyli Suder), zapisaliśmy jej zapis posażny oprócz posagu pierwszego.
------------------------------------------
¹) Oryginał pisany na pergaminie znajduje się u cechmistrza w Buczaczu.




Powiedział nam, abyśmy podług sensu pierwszego posażnego zapisu, iż Chaim Gabryel Pejsałtowicz powiedział do tej Panny: Liba córko Ilko Leyb bądź mi za żonę podług konstytucji Mojżesza izraelitów, a ja starać się będę, żebym cię karmił i odziewał podług zwyczajów żydowskich, którzy starać się powinni karmić i odziewać swoje żony i dam ci posag panieński, który należy ci podług dziesięciora przykazania w srebrze Złotych polskich dwieście, wyżywienie i odzienie i wszelkie potrzeby twoje, jako też i pomieszkanie przyzwoite, na co przystała ta Liba panna wspomniona. Wniosek zaś swój co wniosła z domu ojca swego w srebrze, złocie, w klejnotach, sukniach i innych potrzebach domowych i co do pościeli należy, to wszystko przyjął: Chaim Gabriel za sto Złotych, co in summa wynosi 200 Złotych fain silber. A teraz chce tenże Chaim Gabriel podwyższyć i podwyższył jej jeszcze ze swego tyle, ażeby wyniosło ze wszystkiem to jest pościel pierwszy z przybyłym pierwszym i teraźniejszym na sumę Złotych polsk. Sześćset siedmdziesiąt prócz 200 Złp. i klejnotów, które do niego wniosła i oprócz wszelkich sukien i klejnotów do jej osoby należących, które teraz ma i na potem, co jej mąż sprawi i osobliwie cała pościel, która do jej należy osoby i tak powiedział tenże wspomniony Chaim Gabryel: o bezpieczności zapisu posagu tego wniesionego, i jej przybyłego i teraźniejszego, to wszystko wziąłem na siebie i sukcessorów moich po mnie pozostałych zapłacić z wszelkich majątków moich teraz mających i potem byłych ruchomych i nie ruchomych wyż wspomniony posag zabezpieczając tak pierwszy przybyły, jak i teraźniejszy na sukniach moich nawet własnych do używania codziennego wiecznemi czasy i ten zapis posażny trwały ma być i umocniony jak najtwardszem pismem posażnych zwyczajów Izraelickich, który ten zapis podług konstytucyi Rabinów naszych najprzedniejszych, kassując zaś wszelkie podobieństwa, manifesta jak się każe pod czas rozprawy małżeństwa. Takowe zlecenia odebraliśmy od Chaima wspomnionego Gabryela dla żony jego córki Icka Leybowicza Liby na te wszystkie wyż wyrażone sposoby stwierdzam połę dając kaszerną dla jego należącą.




Co dla wiary wagi podpisujemy dnia wtorkowego 20 miesiąca Tamusa roku 5545 podług hebrejskiego kalendarza i podług kalendarza polskiego 1705 dnia 20 augusta w Buczaczu Herszko Kraw Rabin buczacki. Kiwa Podhajecki duchowny.
W celu ułatwienia rozwoju przemysłu miejskiego, roztropny dziedzic wydał prawo powszechne dla wszystkich rzemieślników następującej osnowy: Stefan na Potoku i Buczaczu Potocki Strażnik wielki koronny. Wiadomo czynię tym skryptem moim, panom Administratorom, panom Gubernatorom, tudzież Wójtóm, Burmistrzóm i różnej kondycyi rzemieślnikom. Iż ja sposobiąc to miasto w rzemieślnika mego dziedzicznego Buczackiego, tedy dla konserwacji onych, podaję im to prawo, do którego prawa mają być przychilni; kowale, stolarze, złotnicy, miecznicy, grzebienicy, snycyrze, kotlarze, siedlarze, szychtyrzy, slusarze, blachownicy, stelmachy, bednarze, kołodzieje, słodwirze, konwisarze, do którego prawa fundatorem jest pierwszym kowal, Jędrzej Siemiankowicz przybrawszy do siebie dwóch kowalów: Daniela Kozika i Jędrzeja Kołduna. Gdy tedy dla pomnożenia Sławy Bożej ten się cech funduje; zaczem poddani moi pod tem prawem zostający, wszyscy rzemieślnicy każdy według swego rzemiosła na potrzeb moją, czynię te układy; przedto dla porządku swego cechu, mają sobie obrać cechmistrza pierwszego polaka, a drugiego młodszego rusina, którzy według zwyczaju swego mają mieć skrzynkę, prodyspozytora swego, prawa i protokołu, w który mają zapisywać chłopców do nauki przyjmujące, jako i wyzwalające. Naprzód ten cech tego cechmistrza powinni miewać schadzki we dwie a we dwie niedziele i powinien każdy dawać do skrzynki po groszu, a co ćwierć roku suchedni po groszy sześć dać każdy powinien. Przy tych tedy schadzkach, mają wszystkie o dobrem pospolitem radzić bez żadnego tumultu i hałasu, po trzeźwu, a nie po pijanemu.




A ktoby się takowy najdował, żeby po pianu do cechu przyszedłszy, hałas uczynił, abo się porwał na cechmistrza, lub ranił którego w tym cechu, albo głowę, lub brodę wyrwał, tedy takowego ma cech podać do sądu miejskiego, a urząd ma karać onego grzywnami według występku, a za tę winę dać powinien do cechu kamień wosku i piwa beczkę za nieuszanowanie tego prawa i obrażonego brata przeprosić i upojednać. Item jeżeli co temu jeden drugiemu miał zawdać bękarstwo, albo niewyzwoleństwo, albo jaką inną nieuczciwość; tedy temu, co zadano ma być złożone rzemiosło dotąd, póki się z tego niewywiedzie, a ten, coby nadał, a niedowiódł, ma być podan do sądu miejskiego, a urząd miejski ma wziąć winę grzywien 10, a temu co niedowiódł, powinien w cechu publice przywrócić sławę i uczciwość z ukontentowaniem jego i cechu wszystkiego beczkę piwa, a na chwałę Boską kamień wosku dać powinen. Item w tymże cechu mają tego dojrzeć cechmistrze, aby każdy miał listy, abo świadectwo godnych ludzi, jeżeli z prawego małżeństwa ten spłodzony i gdzie wyzwolony tak majster, jako i czeladnik, a niemający, przynajmniej świadka, takowy ma być od cechu oddalon. I tak w tym cechu majstrowie, gdy przyjmują chłopców na wyuczenie rzemiosła, nie mają ich dalej trzymać nad niedziel dwie, a potym w cechu mają wpisać i ujednać, a przy wpisaniu majstrowie mają dać wosku funt jeden i wstępnego groszy 12 a kontentacyi cechowi piwa ceber, a po determinowanych latach, mają ciż majstrowie uczniów swoich w cechu wyzwalać, kontentując cechowych braci beczką piwa i dwiema funty wosku na chwałę Boską, a sami wyzwoleńcy mają płacić cechmistrzowi za przypowiadanie obyczajów i zapisania ich do protokołu po groszy 24. Także w tym cechu, jeżeliby po zmarłym m§żu, żona która majstra miałaby się zostać wdową, tedy cechmistrze niemają bronić jej trzymać czeladnika do rzemiosła dla wyżywienia tej wdowy i jej dziatek, którą jeśliby czeladnik za żonę sobie pojął, ma być wolny od jednania cechu, tylko miejsce ma opłukać, także i synowie w tym cechu po swych rodzicach pod takową kondycyą zostawać mają.




Córki jednak, jeżeliby wydane były za mężów tegoż cechu, tedy tylko ich mężowie pół cechy jednać mają, a pół cechy za córkami iść powinno. I tem jeżeliby się trafił jaki postronny majster na mieszkanie do Buczacza, a do tego cechu należący, ma się opowiedzieć temu cechowi, aby miał pozwolenie rzemiosła robić do niedziel dwóch, a po tym ma prosić cechmistrza o obesłanie cechy, aby się zeszli wszyscy bracia, którym pokazać ma listy swego urodzenia i wyzwolenia, a potym ma wyliczyć wstępnego do skrzynki cechowej Złotych 37, a bracia tego cechu, mają mu naznaczyć frysztu niedziel G do sprawienia sobie kolacyi jak najporządniejszą według zwyczaju, jak się wszędzie po miastach znajduje, a jeśliby niemógł kolacji sprawiać, to pieniędzmi gotowemi ma ten cech pojednać, wyliczywszy choć nierazem Złotych 30. Jednak na obronę miasta ma dać do cechu rusznicę, prochu dwa funty i ołowiu dwa funty, a na chwalę Boską, kamień wosku. I tem wszyscy rzemieślnicy pod tym zostający cechu majstrowie, żeby mszy świętej słuchali, i więc ma to być dwóch młodszych z cechu deputowanych do zapalenia i gaszenia świec w kościele, w Greków w cerkwi, tego powinni doglądać, a nie będących na nabożeństwach majstrowie i czeladzi mają karać cechmistrzowie każdego funtem wosku. I tem wszyscy tego cechu in genere obowiązani zostają stawać przy chorągwi, albo też z strzelbą na solenną procesję Wielkanocną i Bożego Ciała, jednak per octavam na msza. i na nieszpor po dwóch z świecami z tego cechu stawać mają, pod surowem karaniem i każdy cechowy na niej być powinien. Według uznania cechmistrzów, który mają mieć na dobrej pamięci, aby świc parę dawali do kościoła i do cerkwi na Wielkanoc, Boże Ciało, i Boże Narodzenie. Item cechmistrze tego cechu, mają wszystkich pobudzać do ubłagania Majestatu Boskiego za zmarłych dusze czynić w kościele przy mszy świętej obligacye żałując onych więcej modlitwami, ale i jałmużnami swemi, co' rok chodząc nabożnie trzy razy koło trumny na to wystawionej; a ktoby niebył na tych egzekwiach, tedy za winę ma dać wosku dwa funty.




Item jeśliby w tym cechu, majster, czeladnik, lub chłopiec zachorował, a nie miałby się czem wiktować, tedy ze skrzynki cechowej, mają chorego prowidować, jeśliby pomarł, mają go cechowym pochować według chrześcijańskiego obrządku kosztem. Item jeżeliby tego cechu żądano na pogrzeb szlachcica, albo też mieszczanina ; tedy wszyscy mają się stawić i do grobu ciało zaprowadzić, a ktoby niebył, winy funt wosku podpada, chibaby go choroba, albo niebytność domowa exkuzowała, jednak żona tam być powinna. Item wtym cechu wszyscy mają mieć takową między sobą miłość, aby jeden, od drugiego nieodmawiał chłopca, czyli czeladnika, a ktoby to uczynił, dwiema funty wosku karanym być ma. Naostatek cechmistrze tego cechu, mają tego doglądać, aby niemieli żadnej przeszkody od partaczów, co po dworach, albo wsiach rzemiosło robią, przeszkodę czynią, których mają zabierać w kluczu Buczackim, jeżeliby nie byli przychilni temu cechowi, także i ci, co na jarmarek przyjeżdżają, mają się według zwyczaju cechmistrzom opowiadać i należytość oddać powinni. Ale podczas targów, niemają czynić temu cechowi przeszkodę, zaczyni ci zwyż pomienieni rzemieślnicy i poddani mają te punkta w tem prawie opisane, tak na potomne czasy w obserwacji swojej mieć, które dla pewnego waloru ręką własną podpisując pieczęć przycisnąć nakazałem. W Buczaczu Roku Pańskiego 1706 dnia 8 listopada Stefan Potocki S. w. k.¹).
Później w roku 1712 sprowadził z Litwy Bazylijanów w celu szerzenia oświaty między duchowieństwem świeckiem obrządku ruskiego.
-------------------------------------
¹) Kopia z roku 1780 legalizowana wyjęta z Aktów sądu Buczackiego. Tegoż samego dnia i roku otrzymał cech kowalski przywilej na pergaminie pisany z pieczęcią dobrze zachowaną. Treść onego jest indentyczna z przywilejem wyżej przytoczonym dla wszystkich rzemieślników, z tą tylko różnicą, że majstrowie za wpisanie uczniów w płacić mają 12 groszy, za sprawienie kolacji mają dać 30 Złp. i na obronę miasta, mają dać jeden funt ołowiu. Potwierdził ten przywilej nie wiedzieć kiedy, gdyż data już jest nieczytelna Mikołaj Potocki S. K. Oryginał zachowuje się u cechmistrza kowalskiego w Buczaczu.




W roku zaś 1723 nadał miastu prawo następujące: Stefan na Potoku i Buczaczu Potocki Wojewoda Bełzki. Wiadomo czynię komu o tem teraz i na potym wiedzieć będzie należało. Iż ja za pomocą Boga w Trójcy świętej jedynego osadziwszy miasto moje Buczacz po zrujnowaniu nieprzyjaciela koronnego jakoby de nova radice, a chcąc aby między temiż mieszczanami przezemnie osadzonemi był jako najlepszy porządek, takowe onym prawo moje podaję, i takowe postanowienie czynię. Iż lubo toż miasto moje ma dawne prawo jeszcze przed inkursją nieprzyjacielską od Antecessorów moich nadane, w którem są opisane wszystkie powinności mieszczan Buczackich, które nie żebym miał kassować, ale i owszem i ratyfikuję, a niepretendując żadnych pańszczyzn, robocizn, które w dawnem prawie są opisane. Ale za toż samo jako to za roczny podatek za pańszczyzny, drogowe podwody i inne powinności, aby każdego roku dawali do skarbu mojego po dwieście talarów bitych które na dwie raty płacić mają. Szarwarki zaś do młynów, które są w mieście i w murze i do naprawienia dróg w mieście i do tamy odbywać mają razem z Górą.¹). Pod tem tedy prawem, a teraz odemnie danym, mają zostawać wszyscy rzemieślnicy, handlownicy nietylko w mieście, albo na przedmieściu będące różnego rzemiosła i handlu, ale i ci, co na Gawrońcu i jurydykach kościelnych znajdować się mogą, którzyby różne rzemiosła i handle na mieście prowadzili. Ci wszyscy do miasta należeć mają i powinności miastu oddawać powinni. Także i szarwarki do młynów miejskich i żaden niema być wolny od podatku miejskiego tylko Wójt i Pisarz miejski. Żaden rzemieślnik niepowinien nikomu robić bez zapłaty, tylko na potrzebę moją własną. I to za rozporządzeniem wójtowskiem, żeby żadnemu nie była wtem krzywda, aby jeden miał więcej robić, a drugi mniej.
-----------------------------------
¹) Dzisiejsza wieś Nagorzanka.




Rybacy, którzy się bawią łowieniem ryb, aby na piątek i sobotę pod czas bytności Pańskiej wiecie dawali ryb Strypnych do kuchni Pańskiej, kiedy mogą dostać. Ciż mieszczanie, rzemieślnicy i przedmieszczanie mają się sądzić prawem miejskiem u Wójta i urzędu miejskiego i onym mają być posłuszni, i wszelkie sprawy, choćby i gościnne, w urzędzie miejskim mają być agitowane. Appellacya jednak wolna ukrywdzonemu do zwierzchności zamkowej, lub samego Pana dziedzicznego. Winny grzywny, które ze sądu miejskiego będą naznaczone, a słuszne, te powinni będą do skarbu mojego oddawać, i tego ma Wójt przestrzegać, aby każde sprawy aktualnie w xięgi miejskie były wpisywane. Każdy Wójt od samego dziedzica ma być podany miastu. Burmistrzów zaś i Przysiężnych i inne osoby urzędowe, mieszczanie z pośrodku siebie obierać mają. Na które obieranie powinna bywać elekcya każdego roku na Zielone święta. Tenże urząd miejski, osobliwie Wójt mają tego przestrzegać, aby każde handle porządnie stały na swoich miejscach. Ciż mieszczanie i przedmieszczanie powinni mieć wartę placową na mieście; dwóch od chrześcijan, a dwóch od kahału, a to dla ostrożności miasta. Do tegoż urzędu należą wszyscy wrotni i sługa miejski, któremi Wójt ma derygować, a nie kto inny. Pola, zapusty, pasieczne miejskie, sianożęci, folwarki, które z dawnych lat należeli do miasta, te wszystkie aby i teraz należały i należeć mają. Jarmarczne do urzędu od przyjeżdzających pozwalam brać, tak jak po innych miastach biorą. Które to prawo teraz odemnie dane, chcę aby we wszystkiem było trwałe i nienaruszone, do czego sukcesorów moich obliguję, a dla lepszej wiary, wagi i waloru, przy zwykłej pieczęci ręką własną podpisuję. Działo się to w Buczaczu dnia 12 sierpnia Roku Tysiącznego siedmsetnego dwudziestego i trzeciego (1723) Stefan Potocki W. B. Joanna z Sieniawskich Potocka W. B.¹).
----------------------------------------
¹) Wypisano z Aktów Sądu Buczackiego z tym dodatkiem. Approbuję we wszystkiem te prawo, dane od św. p. Ojca mego miastu Buczaczowi. które dla lepszego waloru ręką własną przy zwykłej podpisuję pieczęci. Działo się w Buczaczu dnia 3 lipca 1733 r. Mikołej Potocki S. K. L. S. Pelagia Potocka. — Privilegium praesens sub tempus sequestrationis cridalis coram officio cameraliali judiciali Circuli Stanislaopoliensis ad sequestrandum tractum Buczacensem ab excelso Foro Nobilium medio decreti de dato II Martii 1786 Anno exhibiti delegata, causa verificationis Inventarii ejusdem realitatis per officium civile Buczaczense reproductumesse testor. die 18 Aprilis 1786 Anno. Victor Jastrzębiec Karassowski caes. reg. Camer. judicialis Exequens Circuli Stanislaopoliensis mp. Igrossatum 7. Januarii 1801.




Ciekawą też mamy taryfę, według której jarmarczną płacono daninę do Arędy :
1. Od wołu każdego idącego luzem, albo goniącego do zgonu, bierali po groszy 3 i na żołnierza po szelągu jednym. Od wołu zaś idącego w ciężarze, jako to w mażach z solą, ze zbożem i z różnemi towarami, od pary wołów gr. 8 od czterech gr. 12. od sześciu gr. 15. Od koni tak też równie bierali, jako i od wołów.
2. A gdy zaś kto przyprowadził lot dla sprzedania w mieście, takowy dawał do arędy targowego od wołów pary złoty jeden gr. 8. od wołów czterech, albo sześciu Złotych dwa. Gdy zaś ciż sami kupowali zboże dla nasypania maż, od korca każdego płacili po gr. 5. Od zboża zaś, gdy kto przyprowadził do miasta dla przedania o mil trzy, tedy od takowego nic nie brali. Jeżeli zaś kto przyprowadził o mil cztery, albo pięć i dalej, tedy płacił do arędy od fury gr. 15.
3. Kupiec zaś takowy, który do miasta dla sprzedaży przyprowadził sukna, materję, cukry i różne bakalie tedy gdy sprzedał na złotych 100 płacił do arędy od pierwszego sto złotych gr. 15, od drugiego zaś sta, po półósma grosza, i tak per consequens aż do tysiąca i dalej równie płacili.
4. Od gorzałki, gdy który z obywatelów Buczackich na stronie kupował i do miasta przyprowadzał, dawał składnego do arędy od kufy złotych 9.




Gdy zaś też sarnę gorzałkę przedawał markietanom, tedy płacił do arędy od każdej konwi po gr. 15 i te mu zł. 9, które jeżeli przódy zapłacił potrącone bywały w tych pieniądzach. Gdy zaś . nie markietanom, ale innym kupcom przedawał tę gorzałkę, tedy tylko płacił od konwi gorzałki po gr. 6. czopowego. Pretendują arędarze podług kontraktu od kotła gorzałczanego, co gorzałkę pędzą po złot. 175. Ci zaś, co kotłów nie mają od spustu po złotych 3 gr. 15 płacą.
5. Od miodów zaś praśnych, których jak powiadają, że przedtem nigdy półbeczkami nieprzywożono do miasta dla sprzedania, ale owszem jeżeli zkąd dla skupienia kto z kupców przyjechał, kupował tu ukogo w mieście, tedy płacił do arędy od półbeczka miodu po złotemu jednemu. Od sycenia zaś miodu, kto sycił z mieszczan, płacił po złotych dwa od konwi czopowej.
6. Od słodu zaś dwóch kłód, ktoby warzył piwo, płacił do arędy zł. 4.
7. Od wina pretendują także arędarze czopowego od beczki po złotych 8 bez wyrażenia od jakiej beczki, o co tutaj lukta między winiarzami i arędarzami, a zaczem trzeba wyrażenia i wyraźnej decyzyi, czyli od węgierskiego równie jako i od wołoskiego brać powinny. Od wołoskiego zaś wina, lubo w kontrakcie nie jest wyrażono, biorą jednak po gr. 18 od wiadra.
8. Od śledzi zaś przyprowadzonych zkąd dla sprzedania, płacił kupiec do arędy, jeżeli sprzedał od beczki jednej po złotemu jednemu.
9. Od tiutiunów gdy bywali złożone tu u których mieszczan dla sprzedaży, a przyjechał zkąd kupiec dla kupienia tych tiutiunów, tedy płacił od fury zł. 2 gr. 15. A gdy zaś tylko kto przeprowadzał przez miasto jako to miewali ugodę z kupcami Zabłotowskiemi Gwozdzieckiemi i tam innemi, tedy płacili od fury jednej po złotemu jednemu.
10. Od wełny, jako to przedtem przyprowadzali na jarmarki, tedy ten, który przedał, płacił do arędy od fury jednej po zł, 2 gr. 15,




11 Od wosku, jak się. trafił z który z kupców, że zjechał dla skupienia, tedy płacił do arędy od fury jednej po złotych pięć, od kamienia zaś po groszy sześć.
12. Od łoju podobnież, gdy dla skupienia, który zjechał z kupców, gdy skupił, płacił od fury po złotych 2 gr. 15 od kamienia zaś po gr. 6.
13. Od żelaza podczas jarmarku sprowadzonego bierali od fury po złot. 1. gr. 15. Kiedyby zaś bez jarmarku kto przyjechał i przedawał od snopów 2 gr. 3. Równie i od takowego bierali, który ztąd z miasta nakupił na furę jedną, albo więcej, jak od tego, który na jarmark przyprowadził.
14. Od garnków Gołogurskich, gdy podczas jarmarku przywożono, bierali od fury po złotemu jednemu gr. 15 i garnków lub wielkich 6, lub małych 12.
15. Od futer, jako to kożuchów błamów przywoźnych pod czas jarmarku płacili Czapuźnicy do arędy, czyli raczej kuśnierze po zł. 1. gr. 15. Czapuźnicy zaś postronni od rogali płacili każdy z osobna po gr. 25.
16. Od kós pod czas jarmarku przywoźnych, bierali od fury po gr. 20.
17. Od dziegciu podobnież przyprowadzonego na jarmark od fury jednej płacił ten, który przyprowadził do arędy po złotych 5.
18. Od wieprzów zaś do miasta przywożonych, lub przypędzonych wyrażono w kontrakcie, iż brać niepowinni, ale dawniejsi arędarze przyznają, iż to się należy, bo dawniej ztej przyczyny skasowano było, iż rzeźnicy chrześcijanie osobną gabettę trzymali.
19. Mostowego którego tablica tylko gola zostaje, ani doczytać się nie można, jakie postanowienie było, biorą arędarze teraz od wołu luzem lub ciężarem idącego, podług dawnego zwyczaju wyżej opisanego. Od konia zaś z kupcem znacznym idącego biorą po gr. 5, a to już z mostowem z Zielonego. Od konia zaś ze zbożem, lub z solą po gr. 3.




Przemytu zaś, jako sami zeznali przeszli arędarze, że ani po przedmieściach, ani po blizku kolo miasta, niebierali, chyba za miastem, już opodal w polu, kogo złapali, która przemyta, poniekąd powinna by być określona, jak sobie postąpić by mieli.
Punkta Gabełły rzeznickiej do arędy należące: a to od zarzniętej kury brali po gr. 1. równie też i od kaczki, od gęsi i indyczki gr. 2. od indyka gr 3. od cielęcia, kiedy kupił który z mieszczan na mieście, tedy płacił do arędy złoty 1 gr. 3. zaś od krowy swojej gdy zarznął, płacił gr. 161. Od bydlęcia rogowego, jako to od wołu, krowy jałowicy, gdyby było koszenie po złot. 6.. gr. 8. od trafnej zł. 3. gr. 2.2. Od tego zaś bydlęcia mającego zębów 4 złot. 3. gr. 8 gdy będzie koszerne, gdyby zaś się strafiło, tedy od takowego zł. 3. gr. 22. Od bydlęcia zaś mającego zębów dwa złot. 3. Od takiego zaś mającego rok na drugi zł. 2 gr. 26. Od rokowego Złot. 2. Od owcy i cielęcia równie jeden złoty i trzy grosze.¹).
Zaprowadziwszy w mieście piękne porządki, we cztery lat później umarł Stefan Potocki, a miastem rządziła żona jego Joanna z domu Sieniawskich, aż do śmierci swojej w roku 1733 nastąpionej. Poczem objął dziedzictwo miasta młody Mikołaj Potocki starosta Kaniowski słusznie a może niesłusznie na całą Polskę osławiony. Czując w sobie silę zdrowia, mając potęgę złota w rękach, dobrał sobie złych doradzców, którzy go wdrożyli w życie hulaszcze, a tem samem rozszerzyli zepsucie w mieście, iż na powstrzymanie dowolności, trzeba było utrzymywać mistrza sprawiedliwości.²). Z tem wszystkiem, nie można mu zaprzeczyć zasług, jakie dla Buczacza położył. Był on budowniczym miasta. Potwierdził przywileje miejskie. Utrzymywał dla bezpieczeństwa własną infanterję, której nadzór miał sobie powierzony w roku 1754. Tadeusz Węgierski Major komendant Buczacki.
--------------------------------
¹) Dokument znajduje się w Archiwum domowem Państwa Potockich
w Buczaczu,
²) Obacz moje Pamiątki Jazłowieckie wydane we Lwowie 1862 str. 181 i 194.




Prochy strzelnicze, przechowywał w baszcie zamkowej na górze, a broń w cekauzie. Założył gimnazyum i wskrzesił zapał do nauk wspomożeniem młodzieży nauki chciwej. Kościoł i cerkwie, wspaniałomyślnie z ruin podźwignął, a co najważniejsza, że wybudował ratusz w stylu gotyckim z ciosowego kamienia, który jest najpiękniejszym niemal budynkiem tego rodzaju w całej Galicyi.
Ale wśród tych zabiegów nastąpiły odmiany Rządów, którym niedokoniecznie sprzyjał. Już od samego wstąpienia Stanisława Poniatowskiego na tron polski, począł myśleć o rozporządzeniu dóbr swoich. Nareszcie gdy Marya Terezya cesarzowa rakuzka i królowa węgierska objęła rządy w Galicyi i Lodomeryi 1772 roku, uczuł się być skrępowanym wszechwładztwem obcej Monarchini. Ze smutkiem spoglądał, jak dnia 3 października przechodziło wojsko; piechota z Huzarami połączona, i nocowało w jego Buczaczu, a nazajutrz wymaszerowała do Czortkowa. Dnia zaś 15 kwietnia 1773 roku, z południa wszczął się pożar za bramą jazłowiecką, czyli przedmieściu pokrowskiem, który silnym wiatrem podniecany stotrzydzieści domów pochłonął.¹). Te przemiany i niepowodzenia, zraziły go do reszty; postanowił tedy wynieść się za Kordon. W tym celu niemając własnego potomstwa, zwrócił oko na dzieci Józefa Potockiego Kasztelana lwowskiego, które synowcami nazywał, a zrobiwszy testament w roku 1774, godność Starosty Kaniowskiego przeniosł na synowca Jana, i majątek między tych krewnych podzielił i wyjechał do Poczajowa na mieszkanie.²).
----------------------------------------
¹) Notatki ś. p. O. Modesta Hnatewicza Bazylijana własność Benedykta Płoszczańskiego.
²) Dzieci Józefa Potockiego Kasztelana lwowskiego byli najbliższemi krewnemi pana starosty Kaniowskiego, gdyż pochodziły od Pawła Potockiego Kasztelana kamienieckiego syna Stefana Potockiego Wojewody Bracławskiego, od którego i Mikołaj Potocki starosta Kaniowski pochodził.




Dnia 1 czerwca tegoż samego roku o godzinie 10-tej zrana przyszła piechota austryacka, która nazajutrz ze wschodem słońca do Brzeżan wymaszerowała. Dnia 5 czerwca przyszła znowu piechota ze Stanisławowa na konsystencyę, która dnia 1 września ku Wołoszczyźnie udała się. Dnia 1 lutego 1779 roku Jan Potocki Starosta Kaniowski przybył tu z żoną swoją, i zajął dziedzictwo Buczacza.
Niewiedzieć z jakich powodów nastąpił w roku 1786 sekwestr Buczacza, jak to świadczy dokument następujący ; Joanna Potocka Starościna Kaniowska niżej podpisana, czynię wiadomo i jawnie zeznaję, iż dobra Buczacz J. W. Jana Potockiego męża mego dziedziczne kredzie exponowane mając podane w sekwestr interymalny z mandatu trybunalskiego, a będąc przymuszoną w dobra moje Litewskie wyjechać dla interesów i niemogąc w dobrach sekwestrowi mojemu podległych być przytomną J. W. Imci Xiędzu Potockiemu Kanonikowi niniejszą plenipotencyą nadaję zupełną moc imieniem mojem czynienia rachunków z prowentów zasekwestrowanych Trybunałowi, czyli komorniczemu substytuowanemu prześwietnemu urzędowi zdawania, lub zdawanych przed tymże urzędem attento-wania, i na nie odpowiadania, tudzież explikacyi czynienia, i dobrami temi zupełnego zarządzenia, ekonomicznych oficyalistów utrzymania, lub podług potrzeby przy obrachowaniu odmienienia i oddalenia, na miejscu swojem innych plenipotentów stanowienia. Coby tedy z mocy tej plenipotencyi J. W. Imć Xsiądz Kanonik uczynił i ustanowił, to wszystko za trwałe, ważne i niewzruszone przyjąć i dotrzymać przyrzekam, oraz tę plenipotencyę przy podpisach przyjacioł, którym, a  ani ich sukcesorom nic . szkodzić niemają i zwykłej pieczęci podpisuję, oraz intabulować pozwalam. Dan w Buczaczu die 7 czerwca 1786 roku. Joanna Potocka.¹).
-----------------------------------
¹) Oryginał z trzema pieczęciami w czerwonym laku wyciśniętemi, znajduje się w domowem Archiwum Hrabiów Potockich w Buczaczu. Przydane są podpisy świadków: Proszony do tej plenipotencji jako świadek podpisuję się Jan Piasecki. Uproszony do tej plenipotencyi jako świadek podpisuję się Antoni Niewiorski.




Wtedy urzędował w mieście Magistrat składający się z czterech Urzędników, jako to czytamy w Aktach miasta: Działo się w Magistracie naszym Buczackim dnia 2 grudnia 1786 roku M. Dierzkowski prezes, Tomasz Urbański sędyk, Michał Głowacki radca, Paweł Boguniewicz burmistrz. Na utrzymanie tego urzędu, wyznaczony był grunt gromadzki 964 morgów obejmujący. Pieczęć którą stwierdzali dokumenta, wyobrażała wieżę z bramą, wśród której był herb Pilawa, a w otoku napis: Civitas Buczacz sub tutela crucis. Potem zniesiono Magistrat, a zaprowadzono Dominium, i grunta wyznaczone na utrzymanie Urzędników, wybrały się gdzieś za Magistratem.¹). Równie też przeprowadzono kollokacyę wierzycieli massy krydowej Jana Potockiego i oddanie dzierzawnej possesyi Księdzu Kajetanowi Potockiemu jako wierzycielowi.
Dnia 26 maja 1790 roku zasiadłszy Urząd miejski razem z Kahałem izraelickim wydał ładne świadectwo o studentach Buczackich oskarzonych, jakoby w tumulcie okradli Moszka Berkowicza, a to na rekwizycyą sądu kryminalnego Stanisławowskiego zapytującego się: Czy był w Buczaczu kiedy jaki tumult przez studentów zrobiony i czy w czasie tego tumultu przez studentów rzeczy żydom, lub innym obywatelom nie były gwałtownie brane? Na co odpowiedzieli: My obywatele niżej podpisani wyznajemy, iż tumultu, ani buntu przez studentów w Buczaczu żadnego nieznaliśmy, ani słyszeli, osobliwie iż za życia J. W. Mikołaja Potockiego Wojewodzica nigdy ten stać się nie mógł. Dodajemy, iż za J. W. pana Jana Potockiego przed 9-ciu laty szewca Jakóba Czerwińskiego byli studenci pobili, ale to bez szkody w rzeczach uspokojono. O tumulcie tedy żadnym jak nie wiemy, tak i o kradzieży i poszkodzeniu obywatelów przez studentów niesłyszeliśmy.²).
--------------------------------------------
¹) Z notatek O. Modesta Hnatewicza umieszczonych w Słowie, czasopiśmie ruskiem z raku 1864 L. 47 i 48.
²) Wypisano z Aktów sądu w Buczaczu. Podpisali protokół; Walenty Rozmaryński, Maciej Janowczyk, Kazimirz Krzesiński, Jacenty Zajączkowski, Antoni Bazylewicz, Berysz Hofman, Ruvin Szternbaum.




Podobnież czytamy o chwalebnej wyrozumiałości urzędu miejskiego, gdy chodziło o wymiar sprawiedliwości i zachowanie zgody między współobywatelami miasta. Dnia bowiem 19 maja 1799 roku Kahał żydowski wniósł prośbę, żeby Izraelitów za popełnione występki niekarać cielesnie, lecz aresztem, lub grzywną, i aby kahalni byli przypuszczeni i mogli być obecni, jak jurysdykcya żyda jakiego sądzić będzie. Pod dniem 19. maja jurysdykcya odrębnem pismem zezwoliła na to. Równie też dnia 7 lipca tegoż samego roku Ksiądz Kanonik Kajetan Potocki jako dziedzic wydał pismo do arędującego Myto w mieście, żeby nad opis w kontrakcie z Dominium zawartym nie ważył się ani od soli cesarskiej, ani od wiktuałów, które dla wygody miasta dowożone bywają, żadnej płacy pobierać. Zaś od miodu, który na handel kupcy tutejsi, bądź żydzi, bądź chrześcianie kupować będą, od fury, mostowego podług taryfy zapłacić obligowani są, tudzież spaśne gdyby na tutejszych gruntach paśli.¹).
Łagodne rządy wielce zacnego Księdza Kanonika przeszły po jego śmierci w roku 1814 na brata jego rodzonego Księdza Pawła Potockiego kanonika łuckiego, który znowu w roku 1818 przeniósł dziedzictwo na wnuka brata swego Dominika, przez co administracyę Buczacza, objął Marceli hrabia Potocki z powodu małoletności syna swego Adama, który został prawym dziedzicem miasta. — W roku 1831 powszechna klęska dotknęła i to miasto. Cholera po raz pierwszy srodze grasująca gdzieindziej, w Buczaczu zaś, z powodu nadzwyczaj czystego powietrza, 110 chrześijan, a przeszło 600 Izraelitów zabrała i synagoga żydowska spaliła się 2). Za niego też dnia 29 lipca 1865 roku w sobotę o godzinie pierwszej popołudniu spalił się Buczącz z powodu następującego.
------------------------------------------
¹) Wyjęto z aktów sądu w Buczaczu.
²) Historia ecclesiae parochialis Buczacensis ab Anno 1819. Rękopism in folio własność kościoła w Buczaczu.




Na podsieniu domu zajezdnego, tuż obok cerkwi Pokrowy stałodwie fur: jedna z naftą, druga z zapałkami. Z przyczyny dotąd niewyjasnionej, nafta i zapałki zapaliły się, z czego przy wznieconym wietrze, zgorzało 220 domów w przeciągu czterech godzin, a oprócz tego, ratusz, cerkiew św. Pokrowy, monaster OO. Bazylijanów, część dachu na kościele i synagoga izraelicka, która za czasów i za pomocą Mikołaja Potockiego w środku miasta, okazale była wymurowaną. Miasto zrujnowane, wkrótce odżyło w stroju świetniejszym, a po śmierci Adama Potockiego w roku 1870 zajęli dziedzictwo miasta, Emil i Artur synowie jego, ¹). najlepszym duchem ożywieni, którzy mimo wielu przeszkód ratusz zrestaurowali.
---------------------------------------
Po śmierci Adama Potockiego Buczacz był w sekwestrze, ciążyły na nim dawne i nowo zaciągnione długi. W tabuli krajowej we Lwowie, znajduje się status passivus następujący: Kajetan Potocki ubezpiecza sumę 5000 Złp. przez brata jego Pawła u Dominikanów Brodzkich wypożyczoną. Tenże w Dubnie ubezpiecza summy dla Prota Potockiego, równie też dla Felixa Barco półkownika Huzarów. Fiskus ubezpiecza summy, dla Dominikanów w Buczaczu, kościoła parafialnego, altarzysty, Bazylijanów i dla Karmelitów lwowskich, tudzież Bazylijanów żydaczowskich należące z massy Jana Potockiego. Spór o kaucye między Kajetanem Potockim kanonikiem krakowskim, a Mikołajem hr. Ostrorogiem. Marja Grabowska urodzona Potocka ubezpiecza summę. Dalej idą summy Kajetana Potockiego dla szpitalu w Stanisławowie i dla Sióstr miłosierdzia w Marjampolu. Wyrok w sprawie przechodu przez pola i mosty buczackie przez gminę Dzuryna. Paweł Potocki, zapisuje grunta Bazylijanom w Buczaczu. Testament Kajetana Potockiego z r. 1814. Pawła Potockiego z r. 1818. Dalej następują prawa i długi osób prywatnych. Kollokacya wierzycieli massy krydowej Jana Potockiego i oddanie dziedzicznej possessyi Kajetanowi Potockiemu wierzycielowi. Cessya summy Piotra Potockiego Kajetanowi Potockiemu. Przyznanie spadku po Kajetanie Potockim Pawłowi Potockiemu. Kwit sukcesorów Lonszampów, na sumę przez Kajetana Potockiego im wypłaconą. Intabulacya Pawła Potockiego. Transakcya graniczna między Pawłem Potockim, a Stanisławem Pienczykowskim, co do dóbr Buczacza, Medwedowiec i Podzameczka. Przyznanie spadku po Pawle Potockim. Adam Potocki właścicielem Buczacza. Maciej Miączyński właścicielem. Adam Potocki powtórnie właścicielem. Emil i Artur Potoccy. Prawo administracyi dóbr przez Karola xięcia Jabłonowskiego w imieniu dzieci Adama Potockiego.




Prawdziwe to cacko sztuki budowniczej w pośrodku nowego miasta z kamienia przez Mikołaja Potockiego zbudowane, przedstawia budynek czworokątny dosyć wysoki. Dołem mieściły się sklepy i kramiki żydowskie. Na pierwszym piątrze, był urząd miejski umieszczony, reszta zaś pomieszkań wynajmowała się różnym stronom. U wierzchu ściany budynku, gdzie dach poczyna się, otoczone są jak gdyby wieńcem piękną galerją. W pośrodku tejże, od zachodu jest kamienna rzeźba do trzech sążni wysoka, a  dwóch szeroka, wyrażająca herb „Pilawa". Po obu stronach herbu w równem oddaleniu umieszczono 12 posągów ślicznie rzeźbionych wyobrażających prace Herkulesa, które to figury podobno z Włoch były sprowadzone Pod herbem druga galerya z balkonem na słupach z drzwiami nad głównym Avchodem. Ku północy na ścianie jest napis z liter początkowych M. P. S. K. (Mikołaj Potocki Starosta Kaniowski). Ze środku budynku wznosi się piękna czworokątna wieża blizko 22 sążni wysoka z zegarem, który do roku 1847 swemi wdzięcznemi dzwonami godziny ogłaszał. Niżej zegara podobnież jest balkon. Bania wieży czerwono malowana miała u szczytu żelazną chorągiewkę.— Powiadają, że fundator z wielką troskliwością dozierał tej budowy, a  nawet z domu swego, aż do wieży kazał wybudować pomost, po którym posągi i rzeźby do góry wynoszono, aby każdy kawałek bez uszkodzenia przyszedł na miejsce swego przeznaczenia.
Piękny ten budynek, od dawnego czasu stał zupełnie zaniedbany i pusty, tak że każdy wędrowiec napodziwiawszy jego kształty i ozdoby, z żalem w sercu odchodził, bolejąc nad jego opuszczeniem. Nareszcie pożar ostatnią zagroził ruiną. Znaleźli się też ludzie nadzwyczaj mądrzy, którzy młotami krusząc rzeźby, zniszczenie gmachu drogocennego przyspieszyć usiłowali. Młodzi hrabiowie Potoccy przejęci szczerą dla dobra miasta życzliwością dźwignęli z upadku ten budynek dla własnego pożytku i dla  chluby kraju.




Przez co zasłużyli sobie na powszechne uznanie. Oby ich Bóg wspierał w tej zacnej gorliwości o zachowanie zabytków krajowych, i dostarczył im zasobów pieniężnych do urzeczywistnienia ich szlachetnych zamiarów.




DZIEDZICE MIASTA.

Od najdawniejszych czasów Buczaccy herbu Abdank do rycerskich dzieł przyuczeni, ojczystej swobody gorliwemi obrońcami byli, dla której prawie wszyscy walcząc na czele drużyny rycerskiej z  barbarzyńcami życie położyli. Wyjąwszy może kilku ; którzy na innem polu pracując w zaciszy domowej, skłonili głowę do spoczynku; reszta na placu boju zadatkiem wierności nieskalanej, niepospolite dla Rzecypospolitej położyła zasługi. Paprocki w swojem dziele heraldycznem osnowę Domu tego, wyprowadza od Gabryela starosty kamienieckiego w roku 1260, po którym Mikołaja Wojewodę podolskiego kładzie. Wspomina też o Jerzym i Janie, którzy przelaniem krwi własnej, dali świadectwo miłości ku ojczyźnie. Czasu atoli, w którym oni działali wcale nieoznacza. Po tych następuje dzielna Trojca braci rodzonych: Michała, Teodoryka i Jana Michała Mużyły.
Michał którego jedni Kasztelanem halickim, drudzy Starostą, czyli Wojewodą podolskim nazywają,, odznaczył się. w zapasach wojennych z xięciem Świdrygiełłem bratem króla Władysława Jagiełły, który przemocą całe Podole pod swoje panowanie zagarnąć usiłował.
----------------------------------
¹) Długosza Dzieje Polski. T. IV str. 390 392, 393, 427, 549. Starowolski Sarmatiae Bellatores Coloniae Agripinae 1631 pag. 71. semper Buczacii optimis partibus addicti et strenui defensores patriae libertatis fuere. Kronika polska Marcina Bielskiego wydanie Turowskiego str. 604.




Wojsko jego pod Krzemieńcem znaczną porażką wytępił, samego Króla na rozstawionych koniach od zemsty brata nieumiarkowanego w swych żądzach uwolnił, i pieniężną zapomogą zasilił¹). Fedka xięcia na Ostrogu wodza Świdrygiełły zawstydził i do ucieczki przymusił. Wreszcie samego Świdrygiełłę Podole pustoszącego, z Wincentym Szamotulskim, w kilku pomyślnych pogromił utarczkach. Teodora xięcia Nieswizkiego od Świdrygiełły pojmanego oswobodził. Nareszcie wiarołomnego Alexandra Wojewodę mołdawskiego w roku 1431 uchodzącego z wielką zdobyczą ludzi bydła, i wszelakiego rodzaju łupieży, kóre z powiatów: Śniatyńskiego, Halickiego i Kamienieckiego zabrał, z braćmi swemi, dzielnem natarciem poraził, zdobycze odbił, a wojsku jego uciekającemu w nieładzie i rozsypce, wielką klęskę zadał¹). Lat siedm jeszcze służył ojczyźnie stojąc na straży Podola i zwracając baczne swe oko na wszystkie strony, zkąd niebezpieczeństwo groziło. W roku atoli 1438 gdy hordy tatarskie, rozsypały się po żyznych niwach Podola, zaszedł im drogę, wstępnym bojem z niemi się ścierał; szczupła wszakże garstka ludzi jego, od tłumu nieprzeliczonego pohańców otoczoną, pamiętną Podolanów klęską porażoną została, kędy i sam Michał, serca swoim dodając zginął. Skończył tedy na polu sławy, nie mogąc przemagającej liczby wrogów przełamać mąż waleczny, pełen ducha wspaniałego, w którego szkole ćwiczyła się dziatwa podolska w sztuce wojennej i nabierała tego hartu, które znamionowało znawstwo zawodu rycerskiego²).
-------------------------------------
¹) Starowolski Sarmatiae Bellatores pag. 71. Valachos quoque e Sniatynensi, Haliciensi, atqu e Camenecensi agro, cum ingenti praeda revertentes, consecutus magna strage fudit, praedam que excussit. Et copiis conjunctis cum fratribus Mirsilo, at que Theodorico partem magnam Podoliae in potestatem Regis Vladislai redegit. Idem Fedconem ducem Ostrogium virum bellicosissimum pro Swidrigello nearma sumentem saepius repressit. — Niesiecki Korona polska T. I. str. 217.
²) Starowolski Sarmatiae Bellatores pag. 71. iugressis numeroso exereitu Tartaris in Podoliam anno 1438. quum eorum populationes Michael prohiberet... circumventus cum paucis, a multitudine concidit.. ab ejus schola, tanquam ab exacto militiae Magistro, multi qui postea inclaruere summi Duces prodierunt.




Historycy kładą mu taki nagrobek: Incomparabilis heros Michael Buczacius; Podoliae Praefectus, hic condi sua ossa voluit. Cujus si virtutem spectes, Viator, satis vixit! Si aetatem ? parum. Is siquidem profligatis toties Valachis, Tartaris, Incubatoribusque Magni Ducatus Lihvaniae, quum Patriam; Avitamque horeditatem defensurus, cum Barbaris animose conflixisset, circumventus a multitudine; maluit in praelio fortiter occumbendo: egregiam sui memoriam relinquere, quam fugiendo: turpiter avitae gloriae deesse¹).
Teodoryk Starosta kamieniecki wierny towarzysz broni brata swego Michała, z którym go przedziwna miłość łączyła w zdradzieckiej bitwie kniazia Fedka plądrującego Podole w roku 1433 pod Kamieńcem podolskim, gdy zapędził się daleko w pogoni, wystąpiło niespodzianie, wojsko z zasadzki i rzuciło nań gęste pociski. Legło zatem wielu, sam Teodoryk osłabiony kilku ranami, wpadł wręce nieprzyjaciół, i zaprowadzony został do xięcia Świdrygiełły. Misztrz Inflantski dowiedziawszy się o jego pojmaniu, wymógł na xięciu Świdrygielle przez liczne poselstwa wydanie sobie tak znakomitego jeńca, aby mógł przezeń oswobodzić z więzów Marszałka inflantskiego w bitwie pod Dąbkami pojmanego. Jakoż po odbytym zjezdzie Brzeskim, a potem Łęczyckim Marszałek inflantski i Teodoryk wolność odzyskali. W roku tedy 1438 zebrawszy resztę pozostałych ludzi od tatarskiej klęski, zniemi niektóre zamki podolskie od xięcia Michała Zygmutowego syna przejęte szczęśliwie odzyskał. Za co podobno w roku 1440 Kasztelanię kamieniecką otrzymał od Władysława Jagielonczyka, którego szczególną szczycił się łaską. Wierność bowiem niezmyślona i odwaga serca, torowały mu drogę nie tylko do życzliwości królewskiej, ale też niepospolitą miłość między Podolanami jednały.
--------------------------------------------
¹) Załuski Opera omnia Pauli Comitis Potocki Varsaviae 1747, przy końcu przywodząc różne nagrobki niepowiada, gdzie był nagrobek Michała Buczackiego.




Obszerne z przodków swoich fortuny, nie nazbytek jaki, ale na pomoc ojczyźnie i zachęcenie żołnierskich do boju ludzi obracał. Kościół parafialny w Jazłowcu i klasztor Dominikanów w Czerwonogrodzie, ojcowskiej jego opieki dawały świadectwo. Zbliżyła się też długo przez niego oczekiwana sposobność powetowania śmierci ukochanego brata Michała, gdy w roku 1448 Tatarzy znowu Podole ogniem i mieczem pustoszyli. Teodoryk z rycerstwem doświadczonem tak na nich natarł, że wielką ich liczbę trupem na placu położył, niewolnika odbił i plon bogaty zabrał. Nareszcie z rozkazu królewskiego w roku 1450 do Wołoch z wojskiem wysłany, wcelu przywrócenia młodego Alexandra do tegoż Xięztwa, dawszy bitwę. Wołochom nad Dniestrem, rycersko wprawdzie nacierając, zwycięztwo odniósł, ale sam z żalem wszystkich tamże życie położył¹). Załuski w dziele o Potockich, stawia mu ten nagrobek:
Theodoricus Buczacius, a Vladislao Jagellonide, quod impiger militiae esset, Podoliae Toparcha conslitutus ; compressa seditione Michaelis Ducis Lithvaniae ad Dominationem adspirantis, caesisque saepius Barbaria Russiam incursantibus. Cum demum Dacae Regulum Alexandrum, jussu Casimiri regis in patriam deduceret; parta de Bogdano, Polonis insigni victoria, in ipso felicitatis cursu, fato crudeli cecidit. Qui te amice lector, de hoc tumulo, plurimum salvere, et bene valerejubet. Tu vicissim, si pius es, ipsius animae Requiem precare.
----------------------------------------
¹) Długosza Dzieje polskie wydanie Przezdzieckiego T. IV. str.  390, 427, 481, 580. Joannis Herburt Chronica pag. 248. Starowolski Sarmatiae Bellatores pag. 73. Tota militum manus ad Theodoricum concurrebat, cum quibus ille arces Podoliae nonnulos a Michaele Sigismundi olim Magni Ducis Lithvaniae, filio interceptos recuperavit. Ob quam rem Praefectura Podoliae a Vladislao Jagellonide honoratus, flagrantis apud eum gratiae et praecipue apud suos Roxolanos dignationisfuit: quas dotes non aurae popularis aucupio captavit, sed integritatis et fidei commendatione promeritusest. Ea enim morum actionum que moderatione fratrem summis nitentem virtutibus aemulabatur, ut cunctis civium ordinibus esset carissimus, supraque cetteros cives, ipsi duo fratres, dum ad huc in vivis Michael esset, mire concordes eminerent. Niesiecki Korona polska T. I. str. 217. Moje Pamiątki Jazłowieckie str. 26,




Mużyło,  którego Janem i Michałem nazywają, Starosta śniatyński i kołomyjski stając wiernie razem z braćmi w wielu potrzebach wojennych, dosłużył się godności Wojewody podolskiego. Z Katarzyną żoną swoją dnia 2 września 1439 roku fundował kościół parafialny w Michalczu i uposażył takowy wsią Repużyńce położoną w obwodzie koropieckim. Doszedłszy nareszcie lat sędziwych, umarł 1469 roku¹).
Wspominają jeszcze o Bartoszu Buczackim, staroście podolskim, który sprzedawszy w roku 1456 wieś swą Chmielowę na Podolu w obwodzie czerwonogrodzkim położoną, w roku następnym 1457 kędy zbiwszy na głowę jeden hufiec Tatarów, gdy na drugi tąż odwagą natarł, opasany od wielkiego gminu wraz z innemi padł na polu sławy. Podobnież Jakóba Kasztelana halickiego w roku 1480, który postąpił na Województwo podolskie. Syn jego Jan, poseł do Moskwy pokój na sześć lat zjednał w roku 1502 był podczaszym koronnym. Michała Starostę śniatyńskiego, któremu kazano, aby z podolską szlachtą szedł w roku 1474 na pomoc Stefanowi Wojewodzie wołoskiemu, gdzie poraziwszy Turków i Tatarów, zwycięztwo Bogu przyznawał cztery dni w poście i modlitwie przepędziwszy, Był on Kasztelanem kamienieckim. Ostatni zaś tego rodu, na którym zacne to potomstwo zupełnie wygasło, był Jakób Biskup płocki zmarły w roku 1541.
-------------------------------------------
Akta grodzkie i ziemskie z archiwum tak zwanego bernardyńskiego Lwów 1875 T. V. str. 95 i 96. przytoczono przywilej z nadpisem : Fundator ecclesiae Michael alias Mużiło cum Katherina uxoresua una voce de Buczacz. Długosza Dzieje Polski T. IV str. 390, 427. Niesiecki Korona polska T. I. str, 156 i 217.




Siostra jego rodzona Katarzyna wydała się za Jana Tworowskiego i wniesła w Dom jego dziedzictwo Buczacza¹).
Tworowski Jan  herbu Pilawa z Sieradzkiego, zamieszkały na Podolu, kształcił się w sztuce wojennej pod okiem xięcia Konstantego Ostrogskiego. Postawy dzielnej i umysłu bystrego, żdolnościami wrodzonemu przypodobania się, umiał zyskiwać przychylność każdego i zniewalał dla siebie względy hetmanów polskich. Sprzyjał mu szczególnie Mikołaj Kamieniecki Wojewoda krakowski i Hetman wielki koronny, który wyprawiwszy go naprzód z małym oddziałem, gdy szedł na Bogdana Wojewodę wołoskiego, Avielce się uradował dowiedziawszy się o waleczności Tworowskiego łamiącego szyki tureckie, a tem samem pokrzepiającego ducha rycerstwa jego i ścielącego drogę do zwycięztwa niezawodnego. Potem z Lanckorońskim stając w obronie tegoż Bogdana, gdy Wołoszczyznę Tatarzy napadli, hufce ich poraził, a zdobyte proporce wraz z jeńcami Królowi oddał. Strażnikiem będąc Podola w roku 1515 dziką natarczywość Tatarów wdzierających się do Trębowli, których było 2000, z garstką czterdziestu ludzi wytrzymał przez cały dzień ucierając się z nimi, nareszcie wzmocniony jazdą Buczackiego 700 ludzi, ścigał to pogaństwo aż do Międzyboża i znaczną im klęskę zadał. Powtórnie zaś w roku 1516 pod Trębowłą 800 zabił Tatarów, a koło Podhajec 500 trupom położył. Wreszcie pod znakami Jana Tarnowskiego nieustraszonego swego męztwa dawał dowody. To też z Rotmistrza wojsk królewskich, hetmana nadwornego, postąpił na Kaztelanją kamieniecką, a następnie dostąpił godności Wojewody podolskiego około roku 1543.
---------------------------------------
¹) Długosz Dzieje Polski T. V. str. 237. Akta grodzkie ziemskie tak zwanego archiwum bernardyńskiego T. IV. str. 164. Bielski Kronika Polska wydanie Turowskiego str. 849 nie wymienia imienia tego Buczackiego Niesiecki Korona Polska. T. I. str. 218 nazywa go Michałem. Genealogia Buczackich niezmiernie jest zawikłana, gdyż Jazłowieckich ród pisał się także z Buczacza Buczacki.




Ożenił się z Katarzyną Buczacką, z którą miał dwóch synów: Jana i Mikołaja. Jan mąż zacny zwiedził obce kraje, a podobno z Sieniawskiej córki Wojewody ruskiego, zostawił syna Prokopa rymopisa i Rafała deputata na trybunał skarbowy litewski. Tych synów od Buczacza, Buczackimi powszechnie nazywano. Zakończył dnie swoje Wojewoda podolski 1547 roku, a w kościele Buczackim postawiono mu nagrobek następujący, na wyzłoconej tablicy miedzianej:
Hic jacet
Magnificus Dominus, D. Joannes Tworowski
Palatinus Podoliae
Dux fueram bello, pedibus nunc calcor humanis
Nec quicquam nisi me nunc benefacta juvant,
Vivite ergo sic nati, ut vivatis Olympo,
Terra iter ad coelum est, ad Stygiumqne canem.
Dispone domui tuae, quia morieris
Et memorare novissima, quia non pecabis¹).
Anno Domini 1547.
Buczacki Mikołaj podkomorzy podolski i Starosta barski syn Jana Tworowskiego Wojewody podolskiego, w naukach biegły, sławę Domu swego umiał zachować, przez co zapewne lubo do kalwinizmu skłaniał się, pozyskał rękę Anny Magdaleny córki xięcia Radziwiłła Mikołaja Wojewody wileńskiego marszałka i hetmana wielkiego litewskiego, z którą miał dwóch synów: Jana Krzysztofa i Jerzego Wojciecha. Córkę zaś Katarzynę miał z Baworowskiej. Żył około r. 1578. Kiedy zaś umarł, niewiadomo ²).
Buczacki Jan Krzysztof  syn poprzedzającego urodzony w r. 1572. W dzieciństwie napoił się zasadami heretyków, z których później otrząsł się zupełnie, gdyż wyprawiony do cudzych krajów, bardzo korzystnie przepędził młode lata swoje poświęcając się w Rzymie naukom.
-------------------------------------------
¹) Załuski Opera omnia Pauli Potocki przy końcu. Monumenta Sarmatarum Cracoviae 1655 Starowolscii pag. 418. Niesiecki Korona polska T. I. str. 157. 218.
²) Załuski Opera omnia Pauli Potocki pag. 272 Mikołaj Tworowski Starosta barski mąż slawny 1578 pag. 285. qui solerti vigilantia, et prudenti audacia majorum victorias conservabat.




Prócz tego podróżując, badał pilnie obyczaje obcych narodów, i zbierał wzory godne naśladowania, któremi później sławę Domu swego tak obficie wzbogacił. Głośne miał już imię, kiedy w roku 1594 z Wojewodą łęczyckim Stanisławem Mińskim przyłączył się do poselstwa udającego się do Rzymu wcelu dokonania kanonizacyi błogosławionego Jacka Odrowąża skutecznego Patrona Polski, Dnia tedy 17 kwietnia Klemens VIII Papież rzymski wydał bullę Kanonizacyi świętego Jacka, a Buczacki ofiarował Papieżowi klatkę dziwnie pięknej roboty i malowidłem ślicznem ozdobioną, w której pełno było skrzydlatych spiewaków. Papież lubo uradowany darem, jednak w dniu tym uroczystym, niechciał patrzeć na uwięzione ptaszęta, Przerżnął siatkę i wypuścił na wolność spiewaki, by najmilszem swem szczebiotaniem opowiadały sławę świętego Jacka Odrowąża, Potem z wujem swoim Jerzym Radziwiłłem Kardynałem biskupem krakowskim jezdził w poselstwie do Rudolfa II Cesarza Niemiec. Na tych poselstwach, podziwiano zdolności jego w zawodzie dyplomatycznym. Dał się też poznać w sztuce wojennej, dzielnie łamiąc szyki tureckie na Węgrzech, potem pod Haliczem przeciwko Tatarom, wreszcie na Mołdawii przeciwko Michałowi tyranowi wielkie dał dowody, że posiadał rycerskie przymioty w wysokim stopniu, któremi sobie i rzeczypospolitej niespożyte zebrał wawrzyny. Był on nadto wielce pobożnym i gorliwym katolikiem . Odebrawszy bowiem Buczacz w dziedzictwo, najprzód kościół herezyą sprofanowany starał się z błędów kacerskich oczyścić, i żeby nieustanna w nim trwała chwała, nabożeństwo Różańca świętego zaprawadził. Wybudował zamek na Podzamczu, a zajęty tylu różnorodnemi pracami wcześnie bardzo, bo zaledwie przeżywszy lat 30 przeniósł się do wieczności w roku 1602.




Jerzy Wojciech brat jego żałośny postawił mu w kościele buczackim nagrobek następujący:


Illustris et Magnificus Dominus D. Joannes Christophorus Buczacki in Buczacz ex Illustrissimis Nicolao Buczacki Succamerario terrarum Podoliae Capitaneo Barensi et Anna Magdalena Radziwiłłówna de Ołyka et Nieswież Ducissa parentibus natus, claritatem tantarum Natalium decore virtutum ornavit. In tenera enim aetate literarum studiis Senis et Romae excoluit animum, catholicaeque religioni abdicata haeresi, qua ab incunabulis ad dictissimus vixit, quo sibi Clementis VIII Pontificis Maximi amorem tantum promeruit. ut non solum legationis proinovendae canonisationis S. Hyacinthi interfuit, sed etiam mysteriis ejusdem summa cum gratia adhibitus est. Tandem ad Caesarem Rudolphum legationis Illustrissimi Cardinalis Georgii Radziwilii Episcopi Cracoviensis avunculi sui comes existens, reliquum juventutis in eximiis tara pietatis, quam fortitudinis exemplis editis consumpsit. Templum Buczaciae haereseos labe infectum catholicae fidei reconciliavit, ac sodalitate Smi Rosarii ornavit et auxit. In Ungaria strenue sese contra Turcarum hostem Christianorum gerendo, militiae tyrocinium deposuit. In Patriam reversus, primum ad Haliciam contra Tartaros, dein in Moldavia contra Michaelem tyrannum fidelem Reipublicae navavit operam et tot virtutum insigniis relictis sibi, posterisque immortalem gloriam comparavit. Vixit annis 30 obiit Anno Domi 1602, Georgius Albertus Buczacki maestissimus Fratri desideratissimo posuit¹).
Niesiecki w dziele Korona polska T. I str. 219 wspomina jeszcze o Janie Buczackim Tworowskim podstolim i podstarościm Orszańskim podpisanym na elekcyi króla Jana Sobieskiego w roku 1674. Reszta Buczackich, nienależy do tej rodziny, stanowią oni poczet immienników dotąd żyjących.
----------------------------------------------
¹) Starowolski Monumenta Sarmatarum pag. 419. Załuski Opera omnia Pauli comitis Potocki pag. 285. Joannes Christophorus Buczacki in Buczacz, qui ut domui suae redderet florentem aetatem, Romam discessit, ut que ibi sanam doctrinam fidei collegit, haeresique abdicata, gremio ecclesiae sanctae catholicae Romanae adscriptus est.




Buczacz zaś, przechodzi av ręce Potockich z powodu małżeństwa zawartego z Katarzyną Buczacką córką Mikołaja podkomorzego podolskiego z Jędrzejem Potockim Kasztelanem kamienieckim i Starostą białokamieńskim oraz przez inne transakcye familijne. Chwilowo atoli, oddane było miasto pod zarząd Stanisława Golskiego herbu Kolicz Wojewody ruskiego, który pojąwszy Annę córkę tegoż Jędrzeja Potockiego za małżonkę, objął też dziedzictwo miasta. Był on najprzód Rotmistrzem, potem Straznikiem wielkim koronnym, nareszcie Wojewodą ruskim. Położył niemało zasług w obronie kraju. Żyjąc zaś bezpotomnie z żoną swoją Anną, którą współcześni świętą, a złotych obyczajów matroną nazywają, fundował Dominikanów w Czortkowie zapisem wioski Szmańkowiec. Umierając zaś w roku 1G12 odkazał bratu swemu Janowi dobra Buczacz, Podhajce i Czortków, po którego zgonie, przeszły na żon§ jego, a przez nią na Potockich Pilawitów¹).
Potocki Stefan  herbu Pilawa syn najmłodszy Mikołaja generała podolskiego i Starosty chmielnickiego, najprzód pisarz polny koronny, potem generał podolski, Starosta feliński i lityński, dostąpił wreszcie godności Wojewody bracławskiego. Odznaczał się walecznością i przywiązaniem szczerem do rodziny królewskiej. To też król Zygmunt III w czasie rozruchów krajowych, ufając jego poczciwemu sercu, powierzył mu Królowę i koronę. Drogie te skarby nieskazitelne i w całości do Krakowa szczęśliwie przyprowadził, i czuwał nad tem, żeby nienaruszone dostały się w posiadanie królewskie.
---------------------------------------------
Okolski Russia florida Leopoli 1646 pag. 90. Cessit praedictum oppidum (Czortków) tunc ad Stephanum Potocki Palatinum Braclaviae Generałem Podoliae, ejusque posteros. Namcum Illustrissimus Fundator (Golski) sine proledecessisset, nec frater suus Castelanus Haliciensis successor in bonis post fratrem Palatinum ex Zamiechowska consorte sua prolem suscepisset, inscriptione cessit in haereditatem consorti Castellani. Et quia praedicta Zamiechowska in multa debita contracta ex deposito Palatinae Braclaviensis Potocka, et litum lucra devenerat, taxa legum praedictum oppidum una cum Buczacz etc. in haereditatem Potociorumet Mohylorum adscriptum remansit.




Pod dowództwem Samuela Koreckiego, pomyślne stoczył walki na Wołoszczyźnie. Podobnież, ze Szwedami pod czas oblężenia Felina rycerskich swych zdolności piękne dał dowody. Nareszcie w roku 1612 w nieszczęśliwej wyprawie przeciwko Stefanowi Tomszy mianowanemu przez Sułtana tureckiego Hospodarem maltańskim, który Konstantymi Mohyłę, syna Jeremiego z Multan wypędził, chcąc tego Konstantego na Państwie utrzymać, od przeważnej liczby nieprzyjaciół otoczony, sam wolność stracił i do Carogrodu był zaprowadzony, gdzie w Jedykule, zamku więziennym osadzony, bardzo wiele poniżeń, krzywd i utrapień doznawszy, do złożenia 300,000 dukatów okupu był przynaglony.
W tym smutku zostając, pisał do żony, aby wszystko sprzedała aż do nitki i wypłaciła żądaną summę. Ale Marya Mohylanka Jeremiasza Mohiły Wojewody mołdawskiego córka, zktórą się był w roku 1604 czy też 1606 ożenił, innego chwyciła się środka. Przywdziawszy bowiem na siebie włosiennicę zebrała dziewice, wdowy i sieroty ubogie, a we łzach, postach i jałmużnach nieustannych, błagała pana Boga, by się zmiłował nad niewolą jej męża. Po sześciu miesięcach tych ćwiczeń nabożnych, wrócił Stefan Potocki z niewoli z podziwieniem swoich przyjaciół, którym sprawiwszy ucztę, opowiadał im swe cudowne uwolnienie mówiąc: Gdym siedział w więzieniu obciążony kajdanami, i modliłem się według zwyczaju mego, o samej północy, usłyszałem głos : Ufaj synu! bądź dobrej myśli! Pan z tobą! Rozważając pilnie ten głos, postrzegłem, że kajdany opadły ze mnie i drzwi więzienne otworzyły się. Strach mię ogarnął i wpadłem w zachwycenie, z którego ocknąwszy się, przekonałem się niestety, że  uwolnienie moje, ludzkim sposobem stać się nie może; przeto goręciej modliłem się i wziąłem kajdany na ręce. W tem przystąpił do mnie staruszek bardzo poważny i zawołał: Niebój się! Idź za mną! Sam niewiem, poczem wyszedłem z więzienia i stanąłem w łódce, którą staruszek sterując, tejże samej nocy przywiózł mig do Wenecji. Ze wschodem słońca i łódka i staruszek zniknął.




Wnet znalazłem towarzyszów podróży, z którymi przez Kroacyę i Dalmacyę Bogn dzięki zdrów do domu wróciłem. Co słysząc Marya Mohylanka, łzami radości lice zalała, a powstawszy rzekła: Mój najmilszy panie małżonku, i ty drużyno wybrana Magnatów polskich ! posłuchajcie mię. Patrzcie! ci to domownicy moi, ci ubodzy opuszczeni, z którymi dni trzydzieści i nocy tyleż na modlitwie spędziłam, te ręce moje, które obficie jałmużnę sypały, wyjednały wolność najukochańszemu mężowi memu. Powstał i Biskup kamieniecki i przemawiając wszystkich do oddania czci Najwyższemu pobudził, że łaskę i miłosierdzie swe okazał uwięzionemu Potockiemu¹).
Powiadają, że gdy wszelkie ludzkie nadzieje do wybawienia go spełzły, pokazał mu się widomie święty Dominik Patryarcha zakonu kaznodziejskiego upominając go, żeby porzucił błędy odszczepieńców, a zalecając mu oraz synów swoich, te prorocze wyrzec miał słowa : ''Quo usque religio Dominicana, eousgue Domus Potociana." Póki Dominikanie, póty też i Potoccy istnieć będą.
-----------------------------------------
¹) Załuski Opera orania Pauli Comitis Potocki pag. 268. Quum versarer in profundiore parte turris truncatae, posteaquam rescripsissem charissimae consortimeae, eteram solito media nocte orans, cinctus catenis tribus, compede ferrea et pedica lignea molis ingentis, vox venit ad me, confide, bono amimo esto. Dominus tecum... decidunt confestim catenae et vincula de me, foresque carceris panduntur, voxque dis paret, terror tremorque me inv adunt... in cipio igitur ardentius Deum exorare... astitit mihi oranti senex (is a Joanne Potocki Palatino Podoliae pie creditur fuisse S. Dominicus Ordinis Praedicatorum Patriarcha) qui dam valde venerabilis, ac excussis cunctis catenis,.. ait noli timere, sequereme... At cedo jubenti, divinaeque providentiae fiducia fultus, quasi manibus sustentatus in puppim depositus collocor, et sene nauclerum agente, eadem nocte navigantes Venetias attigimus... Exurgens autem Principissa in conspectu omnium flens ubertim prae gaudio... in verba prorupit.. hi sunt pauperes et haec familia mea, quibus ego juncta trigenta noctibus et diebus oratiolii invigilavi et hae sunt manus, quae proejus, quem invocabamus nomine et amore, eleemosynas indesinenter erogabant. etc.




Poczem zbliżyła się łódka do muru, do której spuściwszy się na pasach, szczęśliwie wrócił do ojczyzny. Ze wsi Zahajpola, miasteczko uczyniwszy, nazwał go Złotym-Potokiem, na pamiątkę Potoka w województwie Krakowskiem położonego,'z którego wyszli Potoccy. Tam też wyposażył klasztor Dominikanów, gdzie też pobożnie żyjąc, zdobrą zbawienia nadzieją jako prawy i bogobojny katolik, życie zakończył w roku 1631. Ciało jego złożone w Potoku w kościele Dominikanów z nagrobkiem łacińskim, dotąd przechowanym. Z Mohylanki zostawił trzech synów i tyleż córek : Katarzyna, wydana najprzód za Janusza Radziwiłła wojewodę Wileńskiego, powtórnie za Elektora Brandenburskiego Anna wyszła za Alexandra Kazanowskiego Wojewodę bracławskiego, potem za Bogusława Słuszkę podskarbiego litewskiego, a po raz trzeci za Michała Stanisławskiego Wojewodę kijowskiego. Zofja założyła klasztor Dominikanek w Kamieńcu podolskim, którym pod imieniem Wiktoryi chwalebnie rządziła. Syn Piotr Starosta śniatyński fundował klasztor Dominikanów w Śniatynie. W wielu wyprawach wojennych świetne imię pozyskał. Umarł mając lat 35. Żonę miał Eufrozynę Stanisławską córkę Kasztelana kamienieckiego. Drugi syn Paweł kształcił się w obcych krajach, zkąd wyniosłszy wiadomości naukowe, umiał znich w ojczyźnie korzystać; przeto wsławił się piórem, wydając dzieła krasomowcze, które osobno drukował w roku 1642, 1646 i 1670, równie też dziełami rycerskiemi w Moskwie. Pierwszą żonę miał Jarmolińską, zktórej był syn Stanisław. Drugą Eleonorę Sołtyk, z której, było dwie córek: Elżbieta za Wiktorynem Sobieskim Chorążym halickim. Anna za Rzewuskim podskarbim, po raz drugi za Kunickim Czesnikiem chełmskim. Synów zaś miał siedmiu : Alexandra, Teodora, który był Prymasem Królestwa polskiego, Stefana, Jakóba, Michała, Piotra i Dominika. Podział dóbr przeznacza Buczacz trzeciemu synowi Wojewody bracławskiego.¹).
---------------------------------------
¹) Okolski Russia florida pag. 88 : Potok erecum oppidum ex villa Zachajpole, in aeviternam memoriam bonorum Potok in terra Cracoviensi ad Andreoviam, a quo Potocii notant tamiliam suam in Podolia existentes, atque in Pokucia. Erexit Conventum Illmus D. Stephanus Potocki Testinensis Capitaneus, qui postmodum Palatinus Braclaviensis, Generalis Podoliae, Camencensis, Laticzoviensis Litynensis Praefectus et Notarius generalis cam, pestris fuerat. Załuski Opera omnia Pauli Comitis Potocki pag : 336  kładzie rok śmierci: ob dormivit 1634. Nagrobek zaś jego, ma rok 1631.




Potocki Jan  trzeci syn Stefana Potockiego Wojewody bracławskiego i Maryi Mohylanki, fundował Dominikanów w Buczaczu 1652 roku, a w nieszczęśliwej bitwie pod Gródkiem 1G55 roku, został wraz z Bałabanem od wojska Chmielnickiego pojmanym i na szyderstwo Moskalów, do obozu przyprowadzonym, gdzie wodzowie moskiewscy obelgi na naród polski miotali i klęskę pod Gródkiem męztwu wojska moskiewskiego przyznawali. Niemogąc dłużej podług swego szlachetnego przekonania milczeć, lubo pojmany Potocki, lecz głosem spokojnym począł publicznie zbijać Moskalów przechwałki, żeby sobie zwycięztwa nad Polakami nieprzypisywali; bowiem gdyby piechota Kozaków niebyła nadeszła, zostaliby byli z wielką klęską przez Polaków odparci. Zwidoczną radością słuchał Chmielnicki ze swą starszyzną tej zaszczytnej dla jego wojska odpowiedzi ; przeciwnie zaś Moskale złorzeczyli pojmanemu Potockiemu i tłumiąc w sobie gniew wściekły za to upokorzenie śród głośnego śmiechu Kozaków wkrótce odeszli. Nie długo potym, zabiegł drogę Piotr Potocki Wojewoda bracławski i wojska Chmielnickiego pod Jezierną poraziwszy Jana Potockiego i Jerzego Bałabana Rotmistrza królewskiego zniewoli wyswobodził. W roku 16G1 przez Stany królestwa był obrany komisarzem do rozpoznania granic Wołoszczyzny i uśmierzenia kłótni z tego powodu ciągle wzniecanych. Nareszcie zostawszy Wojewodą bracławskim starał się o uwolnienie Kamieńca podolskiego w roku 1673 i poblizkie niepokoił okolice.




Umarł zostawiwszy z Teresy Cetnerówny Kasztelana halickiego córki, Teresę córkę wydaną za Jana Gnińskiego Wojewodę bracławskiego, a potem za Tomasza Zamojskiego Ordynata. Synów zaś dwóch: Dominika, który umarł Kanonikiem wileńskim 1685 roku i Stefana dziedzica Buczacza.¹)
Potocki Stefan  syn poprzedzającego Strażnik wielki koronny, a później Wojewoda bełzki, chwalony z cnoty obywatelskiej. Przetrwał bowiem z wielką statecznością wszystkie niedogodności, jakie z powodu najazdu szwedzkiego i moskiewskiego wyniknęły. Wydał prawa i przywileje dla miasta, tudzież dla kościoła ormjańskiego w Horodence darował powinności służebnicze pięciu poddanych. Wielkie też mając nabożeństwo do obrazu Matki Najświętszej w Podkamieniu, dnia 1 stycznia 1727 roku pisał z Buczacza do przeora Dominikanów Tomasza Nowomiejskiego, żeby jak najprędzej wyprawił kogo sposobnego do Gdańska w celu odebrania dwóch armat na 16,000 Zł polsk. oszacowanych, które ofiarował klasztorowi. Przy tej sposobności odesłał bogaty sahajdak perłami sadzony obiecany niegdyś Matce Najświętszej podkamienieckiej. A była to już ostatnia przysługa Wojewody, gdyż dnia 1 sierpnia o godzinie szóstej z rana umarł mając lat 65. Wnętrzności jego złożone zostały w grobowcu świętej Anny w Buczaczu, a ciało jego bez pogrzebu w grobie Cetnerów w Podkamieniu złożono. Pierwszą żoną jego była; Anna Charleńska wdowa, którą Mikołaj Sapieha Wojewoda braciawski odumarł. Z tej niemiał dzieci.
--------------------------------------
¹) Załuski Opera omnia Pauli Comitis Potocki pag. 344. Is in infelici illa quam nostri ad Grodeciam cum Balabano fecerant pugna, captus, maleque habitus, Petri tamen Palatini, Braclaviensis virtute in libertatem est vindicatus. Anno 1661 consentientibus, universis Regni Ordinibus, Comissarius est designatus, qui litem de Kmitibus inter nostros Vallachosque ortam dijudicaret. Niesiecki Korona polska T. I, str. 193 powiada, że Jan Potocki umarł 1670. Józefowicz Kronika miasta Lwowa str. 181 opisuje zajście pod Gródkiem, na stron. 348 pod rokiem 1673 powiada, że Jan Potocki starał się o uwolnienie Kamieńca.




Po raz drugi ożenił się z Joanną Sieniawską Wojewody wołyńskiego córką, z której miał córek trzy: Teofilę, Teresę i Magdalenę, tudzież syna jedynaka Mikołaja.¹).
Potocki Mikołaj Starosta Kaniowski i kawaler Maltański syn poprzedzającego Wojewody, zkąd go też Wojewodzicem nazywano. Kształcił się we Lwowie pod okiem 00. Jezuitów, którzy go też do uprawy literatury polskiej nakłonili. Rozpoczął tedy zawód życia swego bardzo świetnie i chwalebnie. Wydał dziełko pod tytułem: Sukcessya Xiążąt i Królów polskich z partykularnemi rewolucyami z łacińskiego języka na ojczysty przy pierwszych młodego wieku exercytacyach, krótkiem opisaniem z kompendiowana przez Mikołaja Potockiego Wojewodzica bełzkiego Starostę Kaniowskiego Retoryki w szkołach Lwowskich Societatis Jesu audytora Roku Króla Królów w ludzkiej panującego naturze 1731 we Lwowie in 8-vo kartek nieliczbowanych 42. Dedykacja łacińska Jacobo Ludovico Regio Poloniae Principi. Tłumaczenie wcale niezłe. Jabłonowski in Musaeo polono 1752 Leopoli pag. 199 wspomina, że Mikołaj Potocki tłumaczył z łacińskiego i wydał 1731 roku; Distractio ex distractionibus Joannis Drews. Soc. Jesu. — Zapał atoli do literatury wkrótce przygasł, zwłaszcza, że w roku 1733 matka jego umarła, po której objął dziedzictwo Buczacza i nową erę żywota rozpoczął.
Jako pan majętny i niezmiernie uczynny, porywany był do różnych spraw publicznych.
--------------------------------
¹) Załuski Opera omnia Pauli Comitis Potocki pag. 543: Stephanus Bełzensis... vir in tantum laudandus, in quantum intelligi virtus potest.. Anno 1726... ex vita discessit. Niesiecki Korona polska T. I str. 168. ma, umarł 1727. Moje Dzieje klasztoru Dominikanów w Podkamieniu Tarnopol 1870 str. 162. Święta góra Rożańcowa Rękopism podkamieniecki pag. 454: obtinuit Conventus duo tormenta magna. Szpalery i sahajdak perłami sadzony i różnemi kamieniami. Z tego sukienka obrazowi Matki Najśw. zrobiona. Szpalery zaś sprzedane Antoniemu Cetnerowi Staroście Korytnickiemu. Obiit in Buczacz. Jacet hic sepultus.




Zasiadał na trybunale koronnym jako sędzia Deputat, a w trybunale Radomskim, komisarza urząd sprawował, podobnież w konfederacji Barskiej, czynnego udziału nie odmawiał. Słowem powiedziawszy, byłaby to postać w cale znakomita, dorównywająca sławie Antenatów, gdyby nie czereda pochlebców, ludzi złej woli, którzy koło niego ciągle się roili i błędom jego przyklaskiwali. Podziwiać atoli należy, że w zamęcie zepsucia, zachował szlachetność umysłu. Serce jego złote biło wspaniałomyślnością aż do ostatniego tchu życia. Posłuszny wołaniu tego poczciwego serca, spostrzegał się w biegu namiętności, krzywdę wyrządzoną, sowicie wynagradzał, a pobożnością staropolską, błagał n stóp ołtarzy miłosierdzia Bożego nad sobą i przebaczenia grzechów swoich. Majątku nie zmarnował, nie wywoził go za granicę, ale w kraju spotrzebował i śliczne po sobie zostawił pamiątki.
W Horodence własnym kosztem wymurował piękny klasztor wraz z kościołem dla OO. Misjonarzów świętego Wincentego z Pauli wcelu rozszerzenia katolicyzmu w pograniczu szyzmą zarażonem. Podobnież wzniósł cerkiew murowaną parafialną pod tytułem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, przy której pięciu xięży Missjonarzów ruskich osadził, żeby nad dziełem Unii pracowali. Sprowadził biskupa lwowskiego Szeptyckiego i wspaniałą tejże cerkwi sprawił konsekracyą.¹). Niezapomniał też o proboszczu ormjańskim. Darował mu futor „Klucz" zwany, zabezpieczył kapitału 7150 ZłR. na kahale horodeńskim.
---------------------------------------
¹) Załuski Opera omnia Pauli Comitis Potocki pag. 543 : In oppido Horodenci Nicolaus Potocki Capitanens Canioviensis his diebus ecclesiam et Collegium erigere caepit pro Patribus Congregationis Missionis a sancto Vincentio a Paulo in Galiis fundatae hoc pacto, ut in oras finitimas Schismate rutheno infectas, missiones apostolicas, propagandae religionis catholicae Romano-unitae causa; faciant. — Ad dytament do Kuriera polskiego z roku 1766 nr. 50 opisuje uroczystość poświęcenia tej cerkwi dnia 1 czerwca.




 Równie też wyznaczył mu 500 Złp., które Skarb horodeński co rocznie miał mu wypłacać.¹). Na wymurowanie kościoła ormjanskiego w Tyśmienicy wyliczył 19,000 Złp.²). W Potoku kościół Dominikanów wielkim ołtarzem przyozdobił, a na utrzymanie zakonników 50,000 Złp. zapisał. Pamiątkę tak wielkiego dobrodziejstwa złotemi literami wyryto obok ołtarza wielkiego.³). Klasztorom : OO. Bernardynów: Reformatów i Kapucynów w pobliżu dóbr jego zostającym po 1000 czerwonych złotych przeznaczył, a do klasztoru OO. Paulinów w Częstochowie 300,000 Złp. posłał. Klasztorowi OO. Dominikanów lwowskich, gdzie ciało matki jego spoczywa, 236,000 Złp. wyliczył. Podobnież klasztorowi OO. Dominikanów w Podkamieniu, gdzie ciało jego ojca spoczywa, ofiarował 200.000 Złp. W Gołogórach, utrzymanie Wikarego i ubogich szpitalnych przy kościele łacińskim zabezpieczył, tudzież cerkiew parafialną pod tytułem świętego Jerzego Męczennika dostatecznie wyposażył.4). Co zaś rozdał sprzętów kościelnych w srebre i złocie, tego już trudno przeliczyć.
-----------------------------------
¹) Akta kapituły lwowskiej ormiańskiej: Anao 1734 eidem Praeposito cedit agrum ad 30 dierum laborabilium Klucz vocitati... I November 1763. super Cahale locavit in rem Praepositi 7150 flor. pol... die 12 Januarii 1764, quo tannis ex aerario Dominii assignavit quotam 500 flor. pol.
²) Mój Pamiętnik Dziejów polskich Lwów 1855 str. 243.
³) Mój Rys dziejów zakonu Kaznodziejskiego Lwów 1861 T. II. str. 496.
4) Kałuski Dalsze dzieje świętej góry różańcowej. Rękopism podkamieniecki in folio str. 218. Liber Consiliorum ab Anno 1606 ad 1767 T. I. pag. 393. Rękopism lwowskich Dominikanów. Anno 1756 offert 36,000 flor: pol., cum obligationibus perpetus. p. 394. 406. Anno 1761 summam 200,000 ob tulit, unum centum mille pro decore ecclesiae, atterum pro censu annuo. — Liber Consiliorum Conventus Podkamienensis ab Anno 1734 Rękopism in 4-to od str. 1036 do 1044. Anno Dni. 1761 confert 200,000 flor. pol. pro fundatione militiae et decore ecclesiae. Akta kościoła łacińskiego w Gołogurach, tudzież cerkwi tamże.




Jednak mimo tej hojności, nieznalazł Duchowieństwo łacińskie dla siebie powolne; bili przed nim czołem, ale też i występki śmiało wytykali, z którego to powodu częste miewając z niemi zatargi, porzucił obrządek łaciński, a zostawszy Rusinem przylgnął do 00. Bazylijanów i w konwersacyi najczęściej mowy ruskiej używał. 00. Bazylijanie potrafili go przyhołubić, pociągnąć ku sobie, trafnem zachowaniem się względem jego nawyczek. To też na ich monastery przeszło dwa miliony Złp. wysypał, rad z nimi przystawał i nocował z nimi, statecznie trzymał się ich aż do śmierci.
Zostawszy atoli rusinem, pan Wojewodzic jakoś z siebie samego nie był kontent. W pożyciu małżeńskiem nieznalazł szczęścia, a polityka rządowa niepokoiła go ciągłemi strasznemi widziadłami, nudził się widocznie. Postanowił tedy ogromny swój majątek podzielić między krewnych. A było to mienie wcale okazałe, gdyż składało się z klucza : Buczackiego, Potockiego, Baryżskiego Koropieckiego, Horodeńskiego, Peczyniżyńskiego, i Trojeckiego, oraz kapitałów na procentach lokowanych. Zajął się tez z wielkim zapałem około wzniesienia wspaniałego monasteru wraz z cerkwią w Poczajowie. Sprowadził Godfreda Hoffmanna rodem z Górnego Szląska budowniczego, który podał plan całej budowy, a mianowicie cerkwi z murem długości 82 łokci wiedeńskich, szerokości zaś łokci 50, z kopułą jedną na środku i wież dwie od strony południowej ; jedna zegarowa, a druga dla dzwonów cerkiewnych przeznaczona. Prawdziwe to cacko sztuki odrodzenia zachwycało go i zapełniało niejako tg próżnię, która się wżycie jego wtłoczyła. Nieżałował tedy ni trudu, ni nakładu, by to dzieło rozpoczęte na chwałę Boską do skutku przyprowadzić.




Wtym celu wezwał błogosławieństwa xię-dza Sylwestra Lubienieckiego Rudnickiego Exarchy Metropolii kijowskiej, halickiej i całej Rusi, łuckiego i ostrogskiego Biskupa, który na miejsce zjechawszy, w niedzielę dnia 3. lipca 1771 roku z wielką uroczystością przy assystencyi Magnatów polskich węgielny kamień, cerkwi nowej poświęcił i założył.¹). Odtąd Poczajów i Buczacz był zbornym punktem jego wycieczek. To też Bazylijanie Buczaccy utrzymywali dzienniczek czynności przybyłego w gościnę do Buczacza Mikołaja Potockiego. Dnia 25 września 1772 roku Woznesenje czestn. i żywotn. Kresta zwyczajnem odprawiło się nabożeństwem. J. W. Fundator powracając z Poczajowa, zaproszony przez X. Rektora, był na Wsenoszcznym, po którem bawił w celi Rektorskiej, aż do Wotywy mianej przez X. Rektora, której słuchał, spowiadał się i komunikował. Był na obiedzie, a po skończonym objedzie, zabawił więcej nad godzinę i odszedł do swego pałacu. Dnia 8 października X. Rektor jezdził do Kośmierzyna upraszając J. W pana Fundatora o szarwark i o pomoc do ołtarzów cerkiewnych. Na pierwszą prośbę przysłał listy do niektórych Ichmosciów panów possessorów, którzy szarwarki przysyłali; co do drugiej prośby, kazał się starać o abrys na ołtararze i pomoc swą przyobiecał do wystawienia onych. Dnia 23 września 1773 roku J. W. Fundator z Poczajowa przyjechał do Buczacza o godzinie pierwszej z południa, któremu Reverendissimus Provincialis z X. Wicerektorem oddał wizytę. Tegoż samego czasu upraszał Rdmus Provincialis o pozwolenie J. W. Fundatora, żeby Filozofija w szkołach naszych otworzoną była. W czem J. W. Fundator łatwym się pokazał i z chęcią to przyjął.²). A było to już po koronacyi cudownego obrazu Matki Najświętszej dnia 8 września odprawionej, na którą 60,000 Złp. wysypał. Dnia 5 listopada X. Rektor był u J. W.
------------------------------------
¹) Przesławna góra Poczajowska dawnością cudów przenajczystszej Bogarodzicy Panny od cudotwornego jej obrazu wynikających jaśniejąca Poczajów 1778 str. XVIII.
²)  Diarium Actorum Collegii Buczacensis primis diebus Augusti 1772 anno sub Rectoratu P. Josephi Michałowski Ord. S. B. M. connotari coeptum. Rękopism monasteru tamecznego, kończy się na dniu 20 maja 1779 roku. Zawiera także inne lokalne wiadomości. Szkoda wielka, że Ojcowie dalej nieprowadzili, ten dzienniczek.




Fundatora z wizytą rano, oraz prosił o determinowanie czasu i dnia prefacyi dla profesorów Filozofii, co też J. W. Fundator na dzień następujący odłożył. Dnia C listopada w dniu św. Dymitra J. W. Fundator przybył o godzinie 9 zrana do monasteru z gośćmi zaproszonemi i udał się do szkól w celu słuchania prefacyi. Celebra na sali i w cerkwi. Objad na którym był Fundator w refektarzu. Wiwaty spełniano przy objedzie. Po którym było znowu strzemienne przy wsiadaniu Fundatora do powozu. Dnia 21 stycznia 1774 roku J. W. Fundator przez Buczacz jechał do Poczajowa, gdzie jakiś czas zabawiwszy, znowu tędy wracał do Kośmierzyna. Dnia 19 maja J. W. Fundator przybył do Buczacza w dzień przeniesienia relikwii świętego Mikołaja. Był na nabożeństwie w cerkwi tegoż świętego w Buczaczu, po którem objadował u państwa Węgierskich w Rukomyżu, i od nich wieczorem wrócił do Buczacza, u którego był X. Rektor. Nazajutrz o trzeciej godzinie zrana, wyjechał szczęśliwie za Kordon do Poczajowa, otrzymawszy literas liberi passus a Gubernio. Ten wyjazd dawno, był w intencji J. W. Pana jeszcze ultimis Aprilis, ale Gubernium niepozwoliło, aż J. W. Pan dał na siebie assekuracyą, że wszystkich ludzi nazad odeszle i długi, jeśli jakie wynikną, zaspokoi. — W tymże roku zrobił testament następujący:
Za rozkazem Jego Imperatorskiej Mości, wypis z ksiąg grodzkich Kamienieckich roku tysiąc siedmset siedmdziesiąt piątego miesiąca Junii dwudziestego szóstego dnia. Przed urzędem i aktami niniejszemi grodzkiemi Kamienieckiem i przedemną Józefem Brodą Żochowskim Namiestnikiem przysięgłym Burgrabstwa Krzemienieckiego comparens personaliter Wielmożny Alexander Wilczyński S. W. ten testament J. W. Mikołaja Potockiego Wojewodzica bełzkiego ratione intro contentorum spisany z podpisem ręki onegoż, oraz z podpisami rąk J. WW. Egzekutorów WW. przyjaciół przy pieczęciach pięciu na laku czerwonym wyciśnionych i adnotowaną tejże dyspozycyi testamentowej grodu niniejszego roboracyą ad acta praesentia castrensia capitanealia Cremenecensia per oblatam podał tenoris sequentis : W imię Ojca i Syna i Ducha świętego Amen.




Ja Mikołaj Stefana i Joanny z Sienią wskich Potockich Wojewodów bełzkich syn, lubo na zmysłach zupełnie zdrowy i jeszcze nie przyciśniony żadną tak znaczną chorobą, jednak czuję się co raz słabszym przez różne defekta, mając wzgląd na wiek podeszły, a najbardziej na to, że nikomu godzina śmierci nie jest wiadomą, wziąwszy Boga w Trójcy świętej jedynego na pomoc, testament ten dziś napisać i gotowy mieć umyśliłem, do czego przystępując, duszę moją Temu Stwórcy, od którego jest stworzona przez ręce Matki Najświętszej Protektorki mojej i świętych Patronów moich, osobliwie Mikołaja, Kajetana, Józefa, Judy Tadeusza, Piotra z Alkantary i innych oddaję przez ich przyczyny, aby Bóg miłosierny zbrodnie moje wielkie od powzięcia rozumu, aż do śmierci popełnione, miłościwie darować raczył, pokornie żebrzę. Ciało grzeszne jako z ziemi, oddaję ziemi, upraszając Imć XX. Konwentu Poczajowskiego Bazylijanów, aby według dawniej między nami umowy i opisu w ich cerkwi pochowane było, na co że już dawniej dałem 60,000 tys. złot, na sąd Boski tychże Imć xięży Bazylijanów zaklinam i obowiązuję aby zupełnie tę kwotę na mój pogrzeb i jałmużny nic z niej na inny expens nieoddzielając wyexpensować raczyli, zawdzięczając moje temu Konwentowi przychilności i ku całemu prześwietnemu zakonowi, o duszy mojej tak w cerkwi Poczajowskiej, jako też po innych klasztorach pamiętni byli, o co Imć xięży Generałprowincyała, Superiorów i innych następców uniżenie upraszam. Zyskałem lat dawniejszych łaskę J. W. xiędza Leona Szeptyckiego Biskupa lwowskiego Dobrodzieja, że Duchowieństwu ritus graeci uniti w dobrach, których byłem dziedzicem, zalecił pamięć o mnie w strasznych Boskich ofiarach, przyjemny na nabożeństwie przy pożegnaniu i najgłębszem podziękowaniu za wszystkie dla mnie świadczone łaski suplikuję, aby pamięć o duszy mojej temuż Duchowieństwu ponowić wieczystą raczył, o co post sera fata i Następców jego J. WW. Imci xięży Biskupów lwowskich uniżenie upraszam.




Duchowieństwo obrządku łacińskiego tak w miastach odemnie zafundowanych, jako też i w innych jakąkolwiek uczyniłem przysługę, aby pamięć o duszy mojej mieli, uniżenie upraszam i przypominam z opieszałemi i z temi, którzy moją i moich antecessorów fundację krzywdzą i krzywdzić będą, przed sprawiedliwym sędzią Bogiem sądzić się będę. A że teraźniejsi dóbr odemnie rezygnowanych dziedzicy już krzywdzą kościoły i cerkwie w wypełnieniu należących prowizyi, na sąd Boski zaklinam tychże kościołów i cerkwi Imci xięży Proboszczów, aby nieuwodzili się bojaźnią, respektami, lub jakiemi objetnicami, ale jeżeli prośbą nic niewskórają, prawie każdy o należytość swego kościoła upominał się, a zyskawszy zupełnie obligacyom swoim wszelkim czynili zadosyć, niezaniedbywając najmniejszej. Równie postąpić sobie mają Imć XX. Superiorowie klasztoru utriusque ritus odemnie zafundowanych. Teraz przystępując do domowego rozporządzenia, ponieważ substancję moją, całe srebra, mobilia wszystkie od lat dziesięciu Sukcessorom moim oddałem, i niezostawiłem sobie, tylko cząstkę małą pieniężną dla wyżywienia się i potrzebny obchód aż do śmierci, która już nie może podpadać żadnej sukcesyi i niespodziewałbym się, aby J. WWni sukcessorowie moi pretendować mogli mając już dosyć z mego affektu, i to mam na prowizji to jest: Sto tysięcy Złp. u xięcia Imci Sanguszka, a drugie Sto tysięcy Złp. u Imć pana Platera P. W. X. Lit. Tych summ takowy czynię podział; Sto tysięcy Złp. u xięcia Imci Sanguszka będących leguję. J. W. Imci pani Marjannie z Dąbrowskich Potockiej żonie mojej ślubnej, dodając do pierwej danych Stutysięcy, a to w nagrodę, z okazyi mojej umartwienia, że tak długo czekała zakończenia swego ze mną interesu, która to summa ma być po śmierci mojej wypłacona ze skarbu Xięcia Jgomsci prawie secura evictione.




Miałaby Imć pani Wojewodzicowa steriliter zejść z tego świata, po jej śmierci z tej summy dziesięć tysięcy na jej pogrzeb przystojny i za jej duszę pielegata za wiadomością jej familji i dyspozycyą ma być wypłacona, a zaś dziewięćdziesiąt tysięcy Złp Xięży Bazylijanom Konwentu Poczajowskiego leguję, którzy też summę na dobrach czystych lokowawszy, pamięć wieczystą za duszę moją i tejże Imci pani Wojewodzicowej według proporcyi prowizyi postanowić i wykonywać będą obligowani, sub onere conscientiae. Też jejmość Wojewodzicowę za te umartwienie przepraszam, proszę aby szczerze darować raczyła w modlitwach swoich o mojej duszy nie zapominała i do czasu sobie od Boga wymierzonego żyła pobożnie. Drugiej summy stutysięcy Złp. będących na prowizyi u J. W. pana Platera P. W. X. Lit. takowy czynię podział: dwadzieścia tysięcy Złp. leguję Imci księżom Bazylianom Buczackim na dokończenie ornamentów wewnętrznych i ich nowej cerkwi, która to kwota, lubo ma być oddaną do rąk Imć Xiędza Rektora na ten czas Buczackiego, jednak z niej dać rachunek swemu Imci xiędzu Prowincyałowi będzie obligowany. Dziesięć tysięcy Złp. naznaczam Imci xiężom Karmelitom konwentu Milatyńskiego na dokończenie fabryki, które jak będą wypłacone do rąk tamecznego Imci xiędza Przeora, obligowany będzie z radą swego Imci xiędza Prowincyała, naznaczyć jaką pamięć wieczystą o mojej duszy przed obrazem na tem miejscu cudownem Pana Jezusa. Pannom miłosiernym Marjampolskim wyznaczam także dziesięć tysięcy Złp. także na dokończenie ich fabryki i innej potrzeby, obliguję, aby wiecznemi czasy jednę pannę ubogą u siebie edukowali, któraby codziennie za duszę moją Majestat Boski błagała, i same w modlitwach swoich codziennych o mojej duszy niezapominały. Dziesięc tysięcy Złp. leguję Imci xiężom Dominikanom konwentu Łuckiego, którzy sumę tę lokowawszy w miejscu pewnem na prowizyi z wiadomością Imci xiędza Prowincyała ad proportionem prowizyi ustanowić mają wieczystą pamięć o mojej duszy przed obrazem Matki Boskiej w ich kościele laskami słynącej. Ośm tysięcy naznaczam do Zarwanickiej cerkwi, a siedm tysięcy Złp. do cerkwi Buczniowskiej, upraszając uniżenie Imci xiędza Biskupa lwowskiego, aby obmyśliwszy tych małych summek pewną lokacyę, na tychże miejscach wyznaczyć raczył proporcyonalną o duszy mojej pamięć.




Chcąc uczynić pamięć o duszy zasłużonego u mnie ś. p. J. P. Stefana Pozniaka Ł. K. pogrzebionego w kościele Horodeńskim Imci xięży Missionarzy Złotych pięć tysięcy wyznaczam, które mają być lokowane w miejscu pewnem na prowizyi przez Imci xiędza Proboszcza tegoż kościoła i według proporcyi, proporcyonalną pamięć o duszy tegoż Stefana ma być postanowiona wieczysta. Co wszystko stać się ma z wiadomością pani Łowczyni jej synów. A że cerkiew moim kosztem w Horodence wymurowana oddana w rząd xięży Misjonarzów ruskich bezżennych. jest odemnie dosyć przystojnie wyposażona, który to dochód że per renitentiam teraźniejszego Horodenki dziedzica niedochodzi, meliorując tęż fundacyę Złotych trzydzieści tysięcy naznaczam. J. W. X. Biskupa lwowskiego upraszam, aby pierwszą sumę siedmdziesiąt tysięcy Złp. wydzwignąwszy od dziedzica Horodenki i tę do niej przyłączywszy, nie raczył żałować starania, tak tę ulokować, aby pewny dochód miała, co jak przy Boskiej pomocy nastąpi, aby liczba zupełna kapłanów przy tej cerkwi zawsze znajdowała się, i we wszystkiem obligacyom czyniono zadosyć i były przyczynione z mej przyczynionej summy uniżenie upraszam. Summy te dwie 200,000 Złp. wynoszące opisanym porządkiem odemnie rozdysponowane, jeżeliby miały być za życia mego, w inszą naprowincyę przeniesione, albo też na jakich dobrach lokowane, jednakże po mojej śmierci, wyżej opisanym sposobem, mają być dyspartymentowane, mając dług pewny, rzetelny i już dekretem grodzkim przysądzone u pana Antoniego Koneckiego przedtem mojej infanteryi kapitana Złp. 4000, ten z prowizyą zaległą Imc XX. Bazylijanom Buczackim na ornamenta zewnętrzne cerkwi leguje, tej summy officiose ustąpić i całego processu w grodzie najbliższym w prędkim czasie zechce, Mając wzgląd na wierne przedtem u mnie zasługi, a teraz przychylność Imc państwa Alexandra i Marjanny Wilczyńskich S. W. tymże suknie moje, wszystkę bieliznę, sreberka, jaki kawałek znaleść się może, naczynie kuchenne, kredensowe, konie, pojazdy, zgoła wszystkie, jakie się znaleźć mogą ruchomości.




Zboża w snopie i ziarnie, bydło jakie będzie i inne folwarczne dobytki w tej possesyi, w której mię śmierć zaskoczy, naznaczam, i te dobra, które na ten czas trzymać będę, dotrzymać do expiracyi mego kontraktu, Oni powini będą, z zasiewami, jakie zastaną. Jeliby się znalazło przy mnie co gotowego grosza od tego czasu mojem staraniem przyzbieranego przy Boskiej pomocy, tych ma nastąpić rozporządzenie według prawa zakonu Kawalerów Maltańskich w którym to zakonie mam wkrótce uczynić professyę, a z tej części, którebym powinien dysponować ; według tegoż prawa ma być zapłata służącym u mnie, jeżelibym któremu zawinął co, jest wszystko w moim kalendarzu napisano, a reszta na jałmużny ubogim Zakonom, a mianowicie XX. Kapucynom Marjampolskim ma być rozdana. Za Exekutorów i Protektorów tegoż mego testamentu obieram sobie i naznaczam Imc XX. Szeptyckiego lwowskiego i Sylwestra Rudnickiego łuckiego Biskupów Dobrodziejów, a broń Boże na którego z  nich śmierci, następcy na też Biskupstwa uniżenie upraszając i zaklinając na Boską miłość, aby z affektu ku bliźniemu wszystkie te moje dyspozycye do skutku przyprowadzić i mieć baczność pasterską na wszystko raczyli; tę uczynność przed Boskim Majestatem wypłacać będę. Ten zaś mój testament, który w krótce w Grodzie najbliższym roborować umyśliłem, dla lepszego waloru ręką moją przy zwykłej podpisuję pieczęci. Działo się w Sitnie dnia 26 miesiąca czerwca 1774 roku.¹).
------------------------------
¹) Roboracya zaś grodu tutejszego temi jest wyrażona słowy: Anno Millesimo Septingentesimo septuagesimo quarto, die vigesima quarta Septembris ad personalem comparitionem praesens Testamentum est Actis praesentibus castrefisibus capitanealibus Cremenecensibus roboratum. A tak ta oblata testamentu ostatniej woli za podaniem i prośbą wyż rzeczonego Jegomości offerenta, a za mojem urzędowem przyjęciem, wszystko słowo w słowo, tak jak się w sobie ma pisane do ksiąg niniejszych grodzkich krzemienieckich jest zapisana pod pieczęcią ziemską powiatu krzemienieckiego Roku Tysiąc ośmset dziewiątego, dnia ośmnastego miesiąca Stycznia wydaję. Jan Nepomucen Świętojański. Regestrant ziemski powiatu Krzemienieckiego L. S. Czytał Turkiewicz. Za dwa arkusze papieru stęplowego kopijek 60 miedzią, oraz pieczętowego kopijek 54 wzięto, świadczy J. N. Świętojański. Dokument był w bibliotece OO. Bazylijanów w Buczaczu.




U tej obiaty testamentu ostatnej woli podpis rąk przy pieczęciach takowy: M. Potocki W. B. L. S. Jako wyznaczony w tym testamencie J. W. Mikołaja Potockiego Wojewodzica bełzkiego ostatniej woli jego exekutor tak własną ręką podpisuje się Leon Szeptycki B. L. Koadjutor i Administrator M. C. R. Kawaler Orderu Św. Stanisława B. i M. L. S. Jako wyznaczony w tym testamencie od J. W. Imc pana Mikołaja Potockiego W. B. ostatniej woli jego exekutor własną ręką podpisuję się Sylwester L. Rudnicki B. K. Ł. i Exarcha całej Rossyi L. S. Ustnie proszony do podpisu tej testamentowej dyspozycyi przyjaciel podpisuje się Michał z Stoiszyn Stoiński P. Z. K. L. S. Proszony ustnie do podpisu tej dyspozycyi testamentowej podpisuję się Mikołaj Polanowski S. D. L. S.
Dnia 14 grudnia 1774 roku odebrawszy X. Rektor list od J. W. pana Fundatora z Poczajowa, że jadąc tu na św. Mikołaj ma wstąpić do Zielonej na noc, lub na obiad, wyjechał z panem Wilczyńskim Skarbnikiem wiskim na spotkanie. Którego spotkawszy za Mikulińcami, zaprosili na obiad umyślnie przygotowany w Mikulińcach, a potem asystowali mu do Zielonej, gdzie przenocowawszy, po rannym obiedzie ruszył do Romaszówki, zkąd przybył na noc do Buczacza dnia 17 grudnia. Fundator jako w dniu swego Patrona był na nabożeństwie wsenocznem w cerkwi św. Mikołaja, gdzie miał mszę X. Rektor, poczem wyjechał na objad do Przewłoki, Dnia 1G lutego 1775 roku Fundator jadący na Wołyń do Sitna, wstąpił do Zielonej, gdzie dwie nocy przenocowawszy ruszył w dalszą podróż.




Dnia 8 lipca 1775 roku upewniony X. Rektor o przybyciu J. W. Fundatora na dysputę filozoficzną jemu dedykowaną, wyjechał do Zielonej, gdzie na objad przybyłego Pana powitał, a przenocowawszy z nim po mszy świętej, przybył do Buczacza. Dnia 10 lipca J. W. Fundator w dzień śś. Apostołów Piotra i Pawła rano przybył do nas na wsenoczne, które odprawiano o czwartej godzinie rano, po którem udał się do celi X. Hektora i tam bawił do samej summy, którą wysłuchawszy, z gośćmi jadł objad w refektarzu, po którym był przytomny na dyspucie ex universa Philosophia na kartynach dla niego spisanych w asystencyi duchowieństwa i stanu świeckiego godnych osób na to umyślnie zaproszonych. Zabawił godzin kilka i do stancyi swej poszedł. Nazajutrz X. Prefekt oddał mu 20 kartyn tych konkluzyi, za co ż wdzięcznością podziękował. Dnia 22 grudnia X. Rektor wyjechał do Sitna z powinszowaniem intra octavam imienin J. W. Fundatorowi, od którego był zatrzymany tamże aż do świąt Bożego Narodzenia ruskiego. Dnia 27 stycznia 1777 roku X. Rektor wyjechał do Sitna do J. W. Fundatora. Dnia 7 maja przybył do klasztoru naszego J. W, Fundator, stał w celi rektorskiej, a 9 ejusdem wyjechał do Przewłoki. Dnia 20 maja, w dzień przeniesienia relikwii św. Mikołaja śpiewał X. Rektor w cerkwi tegoż świętego, mszę św., kazanie miał X. Ordynarjusz. Na tem nabożeństwie był Fundator, po którem zaproszony jadł objad u Ks, Dziekana Buczackiego i proboszcza tej cerkwi z ks. Rektorem i innemi gośćmi. Dnia 12 sierpnia X. Rektor wyjechał na Wołyń do J. W. Fundatora. Dnia 16 lutego 1778 roku przybył do Buczacza J. W. Fundator i odebrał rewers od X. Rektora na 20,000 złr. danych na erekcyę ołtarzów w cerkwi naszej. Dnia 5 maja był kondukt studenta paupra do cerkwi św. Mikołaja, którego prowadził X. Professor Rhetorices w asystencyi Magistrów i studentów z dobrą paradą, na którym byli przytomni J. Wni Potoccy z całym dworem swoim.




Dnia 25 września 1778 roku na wozdwyszenyje czestnoho chresta przybył J. W. Fundator z gośćmi, był na nabożeństwie, a potem na objedzie w refektarzu. A były to już ostatnie odwiedziny Buczacza, odjechawszy bowiem do Poczajowa, już więcej nie wracał. Jeszcze jeden zapis zrobił treści następującej:
Ja Mikołaj Potocki Wojewodzic bełzki niegdy J. W. Stefana Potockiego Wojewody bełzkiego i Joanny Sieniawskiej małżonków syn, niegdy zaś Jana Potockiego Wojewody bracławskiego i Teresy Cetnerówny małżonków wnuk, a niegdy zaś J. W. Stefana Potockiego Starosty felińskiego i Maryi Mohylanki J. O. Mojżesza Xięcia Mohyły i Reginy z Mohyłów J. O. Xigcia Michała Korybuta Wiśniowieckiego, także Katarzyny J. O. Xięcia Samuela Koreckiego, oraz Anny, ultimo J. O. Szczęsnego Potockiego Kasztelana krakowskiego Hetmana wielkiego koronnego małżonek siostry rodzonej, a J. O. Jeremijasza Mohyły Xięcia Mołdawskiego córki prawnuk i połowy całej substancyi pomienionych J, 00. Xiążąt Mohyłów, bezdzietnym tak niegdyś najjaśniejszego z Xiążąt Wiśniowieckich Michała Króla polskiego, jako też J. W.W. Firlejów z linii J. O. Reginy Mohylanki Xiężny Michałowy Korybutowy Wiśniowieckiej pochodzących sukcessorów zejściem pozostałej, pomimo sukcessorów z głowy J. W. Pawła Potockiego Kasztelana kamienieckiego pochodzących jedyny naturalny właściciel bezdzietnie schodzący będąc zdrowym na ciele i umyśle odstąpiwszy swej własnej jurysdykcyi, prawa i forum, pod niniejsze dobrowolne zeznanie swoje cale się z dobrami i potomkami memi poddając i wcielając, wiadomo jawno czynię, ustnie i dobrowolnie zeznawam. Iż ja zeznawający pomienione dobra i summy i całą substancyą, a szczególniej summy na dobrach klucza Rudzienieckim, Horodyskim, Roszowskim i Milanowskim w województwach Lubelskim i Podlaskiem leżących przez niegdy J. W. Annę z Xiążąt Wiśniowieckich Zbigniejową Firlejową Starościnę lubelską J. O. Xiężnej Reginy z Mohyłów Xiężny Wisniowieckich córkę w Dom Firlejowski wniesione, także dobra klucz Rochmanowski i inne w Województwie wołyńskiem leżące, oraz dobra klucz Wielkie-Oczy, i inne w Województwie ruskiem położone,




nie mniej wszystkie inne dobra, summy i ogólną substancyę ruchomą i nieruchomą wyż wyrażonych Domów, Imion i krwi na siebie spadającą J. W. Xiędzu Kajetanowi Potockiemu, Kanonikowi katedralnemu krakowskiemu i gnieźnieńskiemu synowcowi swemu ś. p. I. W. Potockiego Kasztelana lwowskiego i Pelagii z Potockich małżonków Synowi, a J. W. Jana Potockiego Wojewody smoleńskiego i Teresy Tarłówny małżonków wnukowi, niegdy zaś J. W. Pawia Potockiego Kasztelana kamienieckiego i Eleonory Sołtykówny małżonków Prawnukowi i sukcessorom jego daję, daruję, i wiecznie brać z sukcessorami swemi rezygnuję. Ponieważ zaś te dobra, summy i cała substancya windykacyi podlega, zaczem J. W. Xiądz Kanonik krakowski własnym expensem i staraniem windykować dla siebie ma, ani do żadnej ewikcyi pociągać J. W. Jurisdatora swego nie będzie. Który to zapis wiecznej darowizny i w lewku podług statutu koronnego i litewskiego, wolną i rozmyślną wolą moją rozporządzony przed Aktami urzędownemi przyznać deklaruję i podpisem ręki własnej stwierdzan.¹)
Tak tedy okupując grzechy swoje jałmużnami, osiadł w Poczajowie na pokucie wzorowej, gdzie tez umierając dnia 13 kwietnia 1782 roku rozkazał, aby go z postronkiem na szyi grzebano.²)
--------------------------------------------
¹) Dokument wielce ciekawy z powodu dokładnie wyprowadzonej genealogii rodzinnej, znajduje się w Archiwum domowem Potockich w Buczaczu. Nie ma na nim daty wyrażonej, widocznie pochodzi z czasów ostatnich życia Mikołaja Potockiego, gdyż w swoim testamencie nic nie wspomina o tych dobrach, których wtedy nie posiadał.
²) Kałuski, Dalsze dzieje świętej góry różańcowej Rękopism podkamieniecki str. 218. Diarium actorum Collegii Buczaczensis Rękopism Buczackich Bazylijanów. Biliński Stemmatographia czyli herby rycerskie Rękopism podkamieniecki powiada: Dopędziwszy wieku swego 74 kilkonastolatami nadto przysposobiwszy się do śmierci onę tajemnicami świętemi opatrzony, obaczył R. P. 1782 die 13 kwietnia.




Potocki Jan  najmłodszy syn Józefa Potockiego Kasztelana lwowskiego, który miał siedmiu synów: Kajetana i Pawła bliźniaków, Ignacego, Józefa Makarego, Dominika ojca Marcelego, Piotra i tego Jana, który jako prawy spadkobierca objął w roku 1779 dziedzictwo Buczacza. Żonę miał Joannę z którą jedynaczkę córkę Marjannę spłodziwszy nie mógł jej własnego ofiarować dziedzictwa, gdyż takowe przeszło na własność braci bliźniaków. Żona tedy jego wyposaża córkę własnym majątkiem przez zapis następujący:
Gdy z przeznaczenia Boskiego za wdaniem się znakomitych osób, i za wspólnem serc łączących się zewoleniem, a za wyraźnem J. W. Joanny z Potockich Potockiej Starościny kaniowskiej matki, macierzystem błogosławieństwem J. W. panna Marjanna Potocka Starościanka kaniowska J. W. Jana Potockiego Starosty kaniowskiego i tejże J. W. Joanny z Potockich małżonków córka oddana została w związek małżeński J. W. Michałowi Szymanowskiemu J. W. Franciszka Szymanowskiego Regenta koronnego Starosty kaskiego i Zofii z Górskich małżonków synowi, równą rodowitością i znakomitością Domu zaszczyconemu kawalerowi. A przed tymże uskutecznionym związkiem, żadne nie poprzedziły przedślubne kontrakty, opis majątku i funduszów na tęż J. W. Marjannę z Potockich Szymanowską przeznaczające. Przeto wszystkie uroczystości z prawa przyzwoite uzupełniając: Ja Joanna z Potockich niegdy J. W. Joachima Potockiego podczaszego W X. Lit. i Teresy z Sapiehów córka, a zaś niegdy J. W. Józefa Sapiehy podskarbiego nadwornego W. X. Lit. i Krystyny z Hrabiów na Ruszczy Branickich małżonków wnuka, J. W. Jana Potockiego Sty kan małżonka, a J. W. Marjanny z Potockich Szymanowskiej jedynej mej córki matka; wszystkim po niżej wyrażonym obowiązkom ulegać przyrzekając, wiadomo czynię tym moim dobrowolnym wieczysto darowanym i zlewkowym prawa zapisem J. W. pani Marjannie z Potockich J. W. Michała Szymanowskiego regentowicza koronnego małżonce, a mej jedynej córce z J. W. Janem




Potockim Stą kan. spłodzonej i z prawa przyrodzonego spadku wszelkiego majątku po mnie pozostałego jedynej dziedziczce i jej prawnym następcom danym na to: Iż ja Joanna Potocka Strna kan. będąc różnych dóbr w różnych prowincyach i pod różnemi panowaniami teraz sytuowanych, z domu Potockich, Sapiehów i Branickich na mnię spadłych, i już niektórych przez podział urzędowny w Boćkach dnia 15 mca Czerwca R. 1778 między zeszłą z tego świata siostrą moją rodzoną Krystyną Potocką J. W. Franciszka Piotra Potockiego Szczyrzeckiego małżonką, a mną zawartej i sporządzonej, w aktach grodzkich Brańskich dnia 20 mca Czerwca roku tegoż nawzajem przyznany; zaś w aktach grodzkich Wdztwa Brzeskiego Lit. R. 1782 mca 7 bra 24 dnia aktykowany w realne moje dziedziczne posiadanie i niemi w ładanie oddanych, dziedziczką summ zaś różnych tymże działem specyfikowanych i na schedę moją przeznaczonych do podziału mego z potomkami niegdy siostry mojej Krystyny Potockiej Stciny Szczer. należących właścicielką, jako też substancyi wszelkiej po niegdy J. W. Janie Klemensie Hrabi z Ruszczy Branickim Kasztelanie krakowskim dziadu moim i J. 0. Maryi z Lubomirskich Xnie Radziwiłłowej Miecznikowej W. X. Lit. ciotce mojej w różnych krajach i prowincyach w oddzielnych kordonach znajdującej się na mnię równo z potomkami niegdy J. W. Krystyny Potockiej Sciny Szczer. spadających prawą sukcessorką. W reszcie summ, jakowe tylko w krydzie Buczackiej w królestwie Galicyi agitującej się. na substancyi Jana Potockiego Sty kan. przezemnie zalikwidowanych właścicielką. Takowe tedy dobra moje wszelkie ruchome i nieruchome, tak stałe, jako też summy pieniężne. Chociaż tych wszystkich dóbr po zaszłej śmierci mojej, najukochańsza córka moja Marjanna Szymanowska, jest z prawa przyrodzonego niewątpliwą dziedziczką, wszelako mając w przedsięwzięciu dla tejże najukochańszej córki mojej najpewniejsze i teraz przeznaczyć fundusze, z władzy mi prawami krajowemi rządzenia własnością dozwolonej, takowe dóbr moich niżej wyrażonych na rzecz tejże córki mojej i prawnych jej potomków czynię rozporządzenie,




czyli prawo wiecznej darowizny i zlewku w szczegółach takowych; Najprzód dobra i klucze; pierwszy Trościaniecki, a w nim wsie: Trościanica, Rudawice, Czupryki, Kustycze, Ratajczyce, Młyny, Kołaczyce, Koszyłów z Pastuchowem, Oleszkowice, i Buczeml Wdztwie Brzeskim Lit. sytuowane w aktualnem dziedziczeniu i dzierzeniu mojem będące, a z powyżej wzmiankowanego podziału urzędownego w R. 1778 sporządzonego prawem własności dziedzicznej do mnie należące ze wszelkim zabudowaniem dwornym, folwarkiem, gumien i browarów, z gruntami oranemi i nieoranemi, z sianożęciami murożnemi i błotnemi, z puszczami, lasami i gajami, z ogrodami owocowemi i chmielowemi, zaroślami, trzebiczami, wygonami, wypustami, stawami, młynami, z rzekami, zatokami, jeziorami, z karczmami, wsiami, poddanemi w nich mieszkającemi i wyszłemi z wolnym onych i zabranych gruntów odzyskaniem, czynszami dziahłami włościannemi, z przykuplami, i wszystkiemi ogólnie przynależytościami, z zasiewami ozimemi i jarzynnemi, osobnym inwentarzem opisanemi. Nic z nich w najmniejszej części niewyłączając, a niektórych wsiów zastawnych wolnego wykupna dozwalając J. W. pani Marjannie z Potockich Szymanowskiej córce mojej i jej prawnym następcom (użytki szczególnie z tego klucza Trościanickiego z przyległościami i intraty całe do skończenia życia mego zostawując i sobie ostrzegając) na wieczne i nieodzowne czasy już odtąd i niezawodnie, daję, daruję, i zapisuję i aktorstwa mego zupełnie się natychmiast zrzekłszy, też najukochańszą córkę moją przeznaczonych dóbr niewątpliwą czynię dziedziczką. Powtóre, klucz Turowski w Wm Xe Lit. w powiecie Pińskim sytuowany, jako to: dzielnicę miasta Turowa, wsie : Buraże, Ryłaże, Ryczew, Worośnica, Tereblice, Korołycze, Karolisz, Bakcze, Hwinne, Drozdzyn, ze wszystkiemi dóbr pomienionych attynencyami, z zabudowaniami dwornemi i folwarcznemi, gumiennemi i browarnemi, z gruntami oranemi i nieoranemi, z sianożęciami, puszczami, lasami, gajami, zagrodami, zaroślami, wygonami, wypustami,




stawami, młynami, rzekami, zatokami, jeziorami, z karczmami, wsiami, poddanemi w nich mieszkającemi i precz rozeszłemi, z wolnym onych i zabranych gruntów odzyskaniem, czynszami, działkami, miejskiemi i włościańskiemi, z przykuplami i wszystkiemi ogólnie przynależytościami, z zasiewami, stadami, bydłem rogatym i nierogatym, na osobliwym przy niniejszem prawie przezemnie wydającym się inwentarzu dostateczniej opisanemi, nic z nich w najmniejszej części niewyłączając, zaraz teraz i nieodwłocznie tejże J. W. pani Marjannie z Potockich Szymanowskiej J. W. Michała Szymanowskiego żonie, a mojej córce, na wieczne i nieodzowne czasy daję i natychmiast daruję, aktorstwa mojego na osobę tejże J. W. Marjanny z Potockich Szymanowskiej do tychże dóbr wiecznie się zrzekłszy, zupełną onę stanowię dziedziczką, żadnej salwy do takowego dziedzictwa mnie i sukcesorom moim niezachowując, równie z datą niniejszego mojego wieczysto darowanego prawa, w aktualne wieczyste dzierzenie, urzędownie podaję i postępuję. Dokumenta juris et possesionis na te dobra służące jakie mam, do rąk J. W. Imości córki mojej oddaję, i dalsze jakie być mogą, powrócić przyrzekam. Na mocy zatem tego prawa, wyżej wyrażonemi dobrami, to jest: kluczem Trościanieckim, po skończonym życiu mojem, a zaś kluczem Turowskim natychmiast z całą jego rozległością i wszystkiemi attynencyami J. W. pani Marjanna z Potockich Szymanowska jako już swem własnem jako chcąc rządzić, dysponować, pożytków wszelkich wynajdować, komu chcąc dać, darować, zapisać, przedawać zamienić, i wedle własnego upodobania obrócić wolna jest i będzie, a ja że żadnej przeszkody czynić niemam i sukcesorowie moi niebędą mogli przyrzekam. — A że jeszcze znaczna substancya tak w dobrach ruchomych, jako też i nieruchomych, summach pieniężnych i innnych dostatkach śmiercią tak niegdy J. W. Jana Klemensa Hrabi Branickiego Kasztelana krakowskiego, jako też J. O. Maryi z XXt. Lubomirskich Radziwiłłowej Miecznikowej W. X. Lit. pozostałych teraz w oddzielnych




kordonach i państwach, oraz miastach różnych znajdujących się, prawem szczególnem prowincyonalnem i miejskiem podległych pozostała z przyrodzonego spadku równym działem potomkom niegdy J. W. Krystyny Potockiej Stny Szczer. i mnie przynależy się, a takowa spadkowa substancya windykacyi prawnej podpada; przeto wszelkiej przyrzeczonej spadkowej sukcessyi w wszelkiej natury dobrach, żadnej dla siebie i sukcessorów swoich niewyłączając, tejże J. W. Marjannie z Potockich Szymanowskiej córce mojej jedynej i jej prawnym następcom ustępuję i całkowite prawo moje aktorstw i własność, jakowemi tylko do wszelkiej natury dóbr ruchomych i nieruchomych, w którejkolwiek prowincyi, kordonie, lub mieście znajdujących się służyło i dotąd służy, na osobę tejże najukochańszej córki mojej Marjanny zlewam i przenoszę; pod tą szczególnie jedyną, warowną kondycyą, aby gdy przerzeczona J. W. Marjanna Szymanowska takowe dobra wyżej wzmiankowane wywindykuje i w swoje obejmie dzierzenie (których z mocy niniejszego wieczystego prawa zlewkowego natychmiast niewątpliwą staje się dziedziczką, i właścicielką) iż w potrąceniu wydatków na windykacyą przez nią łożonych; dwie części intrat z dóbr stałych i prowentów od sumna kapitalnych mnie matce do skończenia życia mego wypłacać, a trzecią część tychże, na własny swój użytek obracać będzie. A takowemi wywindikowanemi dobrami nieruchomemi, summami i wszelkiemi ruchomościami niezwłocznie po odzyskaniu onych i wswą possessyę objęciu władać i rozrządzać jest i mocna będzie, uczyniwszy wprzód zabezpieczenie niezawodne i niewątpliwe na dobrach ziemskich, żadnemi długami nieonerowanych dla mnie matki dwóch części intrat z tych sukcessyi powyżej uroczyście niniejszą darowizną zawarowanych i ostrzeżonych. Ponieważ zaś różne summy moje własne, jakowe tylko w krydzie Buczackiej w Galicyi agitującej się na substancyi Jana Potockiego męża mego przezemnie są zalikwidowane, prawu spadkowemu tejże córki mojej J. W. Marjanny Szymanowskiej podpadają; przeto




już odtąd i wrzeczy samej wszelkiego prawa, własności i tytułu, jakowe mi tylko do tychże summ służyło i dotąd służy, wiecznie i nieodzownie tejże najukochańszej córce mojej i jej prawym następcom ustępuję, i całe moje aktorstwo na nią zlewam i przenoszę i wszelkie dokumenta do takowych summ mnie służące w jej ręce oddaję. Tę zaś całą, tak dóbr wyżej wyrażonych, jako też i summ, tudzież sukcessyi z tą kondycyą i obowiązkiem córce mojej czynię darowiznę, aby długi moje, jakowe tylko do dnia dzisiejszego przezemnie są zaciągnione, tak w kapitałach, jako też i prowizyach od nich przynależących (których Tabellę osobną przezemnie podpisaną, tejże córce mojej oddaję) taż córka moja wypłaciła i zaspokoiła. W takowej tabelli nie będą umieszczone summy na zastawie, niektórych wsiów klucza Trościanieckiego ad praesens będące, które wsie wykupując córka moja, summy na nie wniesione i przezemnie zaaprobowane oddać possesoróm zastawnym winna będzie. A że przez darowiznę i zlewek prawa terazniejszego wszystkich dóbr wyżej wyszczególnionych tak tych z których dożywotne intraty ostrzegłam sobie, jako też i tych, które natychmiast w własność, władanie, dzierzenie, i użytek oddałam i aktorstwo zupełne dziedzictwa na tęż córkę moją prelałam, już odtąd taż córka moja J. W. Marjanna Szymanowska jest dziedziczką, które już odtąd i niezawodnie z pod mego prawnego rozporządzenia wychodzą. Zaczem obronę wszelkich interesów do dóbr teraz darowanych i ustąpionych niniejszą transakcyą objętych ściągających się, taż J. W. Marjanna z Potockich Szymanowska na siebie bierze mnię Matkę swą we wszystkim zastępować i bronić własnym kosztem powinna będzie uroczyście zastrzegam. Wszystkie zaś wyrazy i obowiązki w tym zapisie wieczysto darowanym i zlewkowym wyrażone i zawarte, że ja dotrzymam i sukcesorowie moi dopełniać będą obowiązani pod zaręką ważności rzeczy wynoszącą i rygorami w prawach prowincyonalnych i miejscowych każdego kraju i miasta przepisanemi zapewniając, za naruszeniem w którymkolwiek




punkcie tego zapisu, forum przyzwoite do zapozwania mnię i sukcesorów moich naznaczam i rozprawę bez żadnych dilacyi i dobrodziejstw prawnych przyjąć determinuję i ten mój dobrowolny wieczysto darowany i zlewkowy prawa zapis przy świadectwie uproszonych ustnie i oczywisto J. WW. Panów własną moją stwierdzam ręką. Pisano w Warszawie maja 4 dnia 1796 roku. Joanna z Potockich Potocka.¹).
Potoccy Kajetan i Paweł bliźniaki synowie Józefa Potockiego Kasztelana lwowskiego urodzeni w roku 1751 kształcili się pod okiem sławnego pedagoga Grzegorza Piramowicza Jezuity, z którym lat kilka podróżowali najprzód we Francyi, potem we Włoszech, gdzie okazali chęć poświęcenia się stanowi duchownemu. Sprzeciwia się temu przyjaciela i mistrza baczna rada z tą słodyczą, z tą zręcznością, która dotąd odporu nieznała. Dziwi go ich stałość, ulega jej nakoniec matka kochająca Pelagja, uległ i Piramowicz, lecz wtedy dopiero, gdy się przekonał, że ciągiem życia swego powołania tego świętego dawali dowody. Żądających się ćwiczyć w naukach duchownych, wprowadził jakby w ich siedlisko do sławnego w Rzymie kollegium jezuickiego. Po skończonych naukach otrzymali święcenia kapłańskie w roku 1774 i pracowali w dusz starownictwie po różnych parafiach. To też wskutek zasług położonych, Kajetan mianowany był Kanonikiem katedry gnieznieńskiej i krakowskiej, tudzież kawalerem Orderu świętego Stanisława i Proboszczem w Stanisławowie, które to probostwo dzierzył podobno do roku 1810.
---------------------------------
¹) Odpis tej intercyzy znajduje się w Aktach Archiwum domowego Państwa Potockich w Buczaczu. Umyślnie przytoczyłem w całej rozciągłości, żeby rozświecić błędne artykuły popisane w różnych czasopismach o Pilawitach. Nie mogę wyjść z podziwu, jak można pisać, nie mając pewnych dowodów. Ale to już taka manya wieku, byle smarować, a dużo, szumno i hałaśliwie. Kończę na tej transakcyi, gdyż o Janie Potockim mało co znalazłem wiadomości.




Potem jako dziedzic przeniósł się do Buczacza. Brat zaś jego Paweł był obojga Praw Doktorem, również kanonikiem scholastykiem łuckim i kawalerem Orderu świętego Stanisława, dzierzył probostwo brodzkie, a od roku podobno 1805 probostwo buczackie. Żyli tedy lat cztery w nierozdzielnej miłości, dając z siebie przykład bogomyślności i jedności zgodliwej dla całego miasta. Nareszcie wybiła nieszczęsna, a nieunikniona godzina rozłąki, Kajetan zrobił testament następujący:
Niżej podpisany, lubo na siłach ciała czuję się być osłabionym, będąc jednak na umyśle zdrowym i znając, że człowiek każdy umierać musi, ażeby z powodu tego, gdyby Najwyższemu podobało się wypełnić swój wyrok względem majątku z Opatrzności Tegoż Najwyższego mnie udzielonego, zamieszanie jakie niewynikło, tegoż majątku mego, czynię woli mojej ostatniej rozporządzenie następujące: 1. Brata mego rodzonego J. W. Imci księdza Pawła hrabiego Potockiego scholastyka łuckiego proboszcza buczackiego majątku mego całego, tak ruchomego, jako też i nieruchomego, to jest: dóbr miasta Buczacza z przedmieściami wszystkiemi: Nagorzanką, Gawrońcem etc. w cyrkule teraz Stanisławowskim leżących, tudzież wsi Sorok, podobnież w cyrkule Stanisłowskim sytuowanej, niemniej też wsi Podzameczka za Strypą, dawniej w cyrkule Zaleszczyckim, a teraz w kraju Tarnopolskim Najjaśniejszemu Imperatorowi wszech Rossyi ustąpionym leżącej, wraz ze wszystkiemi ruchomościami, tak co do prowadzenia gospodarstwa, jako też co do użytków domowych i wszelkich wygód służącemi, w tych wszystkich dobrach znajdującemi się za Uniwersalnego Dziedzica ustanawiam, wyłączając tylko z tego majątku, zapisy następujące, jako to: a) J. Wmu Stanisławowi Potockiemu brygadyerowi wojsk księztwa warszawskiego synowcowi memu Złotych polskich Stotysięcy (100,000) na wyż wspomnionych dobrach moich zapisuję, które dopiero po upłynieniu lat dziesięciu, ratami to jest; rocznie podwadzieściapięć tysięcy wypłacane być powinny, do dziesięciu zaś tych lat od tego kapitału, żaden procent żądany być niema z powodu krytycznych czasów.




6) J. Wnej Wiktoryi z Potockich hrabini Duninowej, a w szczególności jej dzieciom podobnież zapisuję Złotych polskich trzydzieści tysięcy (30,000) w dobrej monecie, od której summy z przyczyny powyższej, żaden procent żądany być niema do lat dziesięciu, a po upływie dopiero lat dziesięciu, kapitał ten w całkowitości wypłacony być powinien, równie c) J. Wnej Ludwice z Potockich hrabini Dzieduszyckiej, a mianowicie jej dzieciom zapisuję takąż samą summę 30,000 Złp. pod tym samym warunkiem i z tym samem zastrzeżeniem jak wyżej, a zaś 2do co się tyczy reszty mojej familii, gdyby który z tej w wypadku jakim nieprzewidzianym potrzebował jakiego wsparcia, pokładam zupełną, ufność w bracie moim za dziedzica niniejszym woli mojej ostatniej rozporządzeniem ustanowionym, iż ten, gdy za prawdziwą potrzebę uzna, ztego majątku, jako swego już własnego potrzebnego wsparcia nieodmówi. 3-tio. Co się tyczy oficyalistów i służących reszty, względem tych oddzielnie na piśmie memu bratu zostawiam rozporządzenie, podług którego rozporządzenia, tenże brat mój jako dziedzic ustanowiony, wszystkich zaspokoi. Które to ostatniej woli mojej rozporządzenie za ważne i niewzruszone mieć chcę, a dla większej ważności ręką moją własną przy uproszonych świadkach, których podpisy ani im samym, ani ich sukcesoróm szkodzić nie mają podpisuję. — Datum w Buczaczu dnia 14 kwietnia 1814 roku. Ta jest moja wola Kajetan Graf Potocki dziedzic Buczacza L. S. Jako przytomni świadkowie podpisali: Franciszek Grudziński, Piotr z Rupniewa Ujejski, Paweł Christophori i Marcin Dzierzkowski.¹).
---------------------------------------
¹) Odpisano z Księgi Instrumentorum 161 pag. 437. Tabuli we Lwowie, gdzie dodano : Quod praesens testamentom in pleno consilio caesareo regii Fori Nobilium Stanislaopoliensis die 14 Junii 1814 publicatum fuerit hisce contestor Ziołecki m. p. Protoc. extr. vicem Secretarii supplens. Intabuletur decretum in consilio caes. reg. Fori Nobilium Leopoli 24, Junii 1818,




W dwie niedziel później, to jest dnia 29 kwietnia odprawił się okazały pogrzeb xiędza Kanonika Kajetana Potockiego, na który umyślnie przybył Michał Lewicki Biskup przemyski, który później był Kardynałem Metropolitą lwowskim, by tym sposobem złożył dowód czułej przyjaźni i przychylności ku zmarłemu, a xiądz Bonawentura Podsędkowski uczcił go mową pogrzebową, w której nazywa go Ojcem sierót i ubogich, opiekunem poddanych i przyjacielem ludzkości i cnoty. Świadcząc bowiem wiele dobrego, nigdy nie szukał światowej chwały, Boga miał ciągle przed oczyma i zasady religii jego z największą gorliwością wykonywał. To też odprawiwszy po chrześcijańsku podróż doczesną, opatrzony świętemi sakramentami, pełen cnót i przykładów kapłan, spokojnie zasnął w Panu i wrócił do Tego, który go stworzył i niniejszy zgon mu przeznaczył.¹).
W smutku pogrążony Ksiądz Kanonik Paweł Potocki po śmierci brata swego, do którego mocno był przywiązany, którego sam błogosławił i do wieczności wyprawił, lat tylko cztery rządził dziedzictwem, a wybierając się za bra-tem swoim, zrobił testament następujący:
Wimię Trójcy przenajświętszej Ojca Syna i Ducha świętego Amen. Ja Xiądz Paweł hrabia Potocki scholastyk Katedralny Łucki, Orderu św. Stanisława kawaler ś. p. Jaśnie Wielmożnych Jóżefa Potockiego kasztelana
-------------------------------------
¹) Mowa pogrzebowa po ś. p. Jaśnie Wielmożnym Imci xiędzu Kajetanie Graffie Potockim Orderu S. Stanisława, Dziedzicu Buczacza z włościami innemi w przytomności J. W. Imci xiędza Michała Lewickiego Biskupa przemyskiego miana na cmentarzu łacińskim Buczackim przez Imci xiędza Bonawenturę, Podsędkowskiego Z. K. Wikaryusza kościoła łacińskiego Buczackiego dnia 29 kwietnia 1814 we Lwowie 1815 w drukarni Józefa Schnaydera in 8-vo kartek nieliczbowanych 8. Dedykacya xiędzu Pawłowi hrabiemu Potockiemu scholastykowi łuckiemu, kawalerowi Orderu S. Stanisława Dziedzicowi i proboszczowi Buczackiemu. — Mowa wcale nie źle ułożona przyniesła zaszczyt zakonowi Dominikańskiemu, do którego należał autor.




Lwowskiego i Pelagii Potockiej małżonków syn, niegdy zaś J. Wnych Aleksandra Potockiego Wojewody smoleńskiego i Teresy Tarłowny małżonków wnuk, a niegdy J. Wnych Pawła Potockiego Kasztelana kamienieckiego i Eleonory Sołtykówny małżonków prawnuk, tudzież niegdy J. Wnych Stefana Potockiego Wojewody bracławskiego i Maryi Mohylanki Wojewodzianki, czyli Hospodarówny wołoskiej małżonków praprawnuk bezpośrednio przedemną zeszłego J. Wgo Imsci księdza Kajetana hrabiego Potockiego kanonika katedralnego Krakowskiego, Orderu św. Stanisława kawalera brat rodzony i bliźnięcy, a przez tegoż ś. p. brata mego, mocą ostatniej jego woli dóbr ziemskich miasta Buczacza i wsi Podzameczka z przyległościami: Nagorzanka, Gawroniec, Korolówka zwanemi, tudzież wsi Sorok ustanowiony, a następnie sądownie uznany i zaintabulowany uniwersalny dziedzic, sześćdziesiąty ósmy rok życia mojego kończąc, a z przyrodzonego rzeczy doczesnych porządku do ostatniego kresu i zgonu, a z pozwolonego mi życia zbliżając się najzupełniej przekonany o jedynej świętości i prawdach religii rzymsko-katolickiej podług jej najszanowniejszych ustaw wobowiązkach i powołaniu mojem ugruntowany, co się tyczy ostatniego momentu, w którym będzie się podobało Bogu Stwórcy mojemu z tego przemijającego życia powołać mię do wieczności, w tej mierze na podległej zgodny z wolą Boga Wszechmogącego Stwórcy mojego, gdy jednak tegoż momentu mego ostatniego przewidzieć niemogę, a posiadając, dziedzicząc majątek i dobra ziemskie, widząc być rzeczą przyzwoitą i koniecznie potrzebną, ażebym temiż dobrami mojemi, póki mię Bóg utrzymuje w tem życiu należycie rozporządził, za wezwaniem pomocy Ducha świętego przy zupełnej umysłu mego przytomności, dobrowolnie, jawnie i rozważnie niniejszy testament, czyli ostatniej woli mojej niewzruszone oświadczenie wtem piśmie wyrażone i objęte czynię, za najuroczystsze mieć chcę to, co następującemi artykułami wyszczególniam;




Pierwsze. Za uniwersalnego dziedzica mojego stanowię małoletniego Adama Potockiego syna J. Wnych Marcelego hrabiego Potockiego i Teresy Oborskiej małżonków, a wnuka brata mego rodzonego niegdy J. Wgo Dominika Potockiego Starosty sokolnickiego, który gdyby w czasie przyzwoitym zawarłszy małżeńskie śluby, niemiał potomka płci męzkiej, lub gdyby bez potomka takiejże płci w małoletności z rokiem 24-tym życia kończący się zeszedł ztego świata, tedy sposobem pospolitej substytucyi w każdym ztych wypadków, powołuję i ustanawiam za uniwersalnego mego dziedzica Edmunda Potockiego także małoletnego wyżej wzmiankowanych rodziców syna, lecz gdyby i ten podobnemu jak pierwszy uległ przypadkowi; tedy na miejsce jego, powołuję, na dziedzica młodszego syna J. Wgo Jana Potockiego Starościca szczerzeckiego rodzonego mego synowca, któremu młodszemu na przypadki wyżej wymienione, znowu starszego brata jego powołuję i substytuję. Wszakże jeszcze, gdyby i dopiero wzmiankowani synowie tegoż synowca mego Jana Potockiego Starościca szczerzeckiego podobnym jak pierwszy ustanowiony mój dziedzic przypadkóm stali się podległemi; tedy jeszcze dalej powołuję za dziedzica mego uniwersalnego najmłodszego syna J. Wgo Antoniego Potockiego Starościca halickiego, także synowca mego rodzonego, któremu w podobnych jak wyżej przypadkach, starszego z porządku lat brata jego oznaczam i powołuję.
Powtóre. Ten sposób i porządek ustanowienia uniwersalnego dziedzica mojego, powyższym artykułem przezemnie oświadczony jawnie wskazuje, że jest myślą i nieodmienną wolą moją toż samo, co się również zgadzało z chęcią i życzeniami ś. p. brata mego rodzonego J. W. Imci xiędza Kajetana hrabiego Potockiego mnie samemu ustnie niegdyś opowiadanemi, t.j. ażeby te dobra ziemskie przezemnie posiadane i dziedziczone do najpóźniejszych czasów przez następców płci męzkiej, krwi, domu i imienia mego Potockich posiadanemi i dziedziczonemi były, lecz gdy takowe posiadanie i dziedziczenie byłoby udaremnionem, 




gdyby z porządku pierwszy dziedzic pomienione dobra moje, miasto Buczacz, wieś Podzameczek z przyległościami, Nagórzanka, Gawroniec, Korolówka zwanemi, tudzież wieś Soroki, jak teraz w królestwie Galicyi austryackiej, cyrkule Stanisławowskim położone, zadłużać, sprzedawać, i jakim bądź sposobem alienować kiedykolwiek był mocnym, przeto tak ogólnie, jako i w szczególności ostrzegam i postanawiam, iż dziedzic mój uniwersalny z porządku wyżej wzmiankowanego, który dziedzictwo po mnie osiągnie, żadnej władzy i mocy mieć nie będzie, ani zadłużenia, ani przedawania, ani jakiego bądź alienowania rzeczonych dóbr moich ziemskich co do głównej, czyli kapitalnej ich istności lecz te same dobra długami nieobciążone, przedażą, lub jakąkolwiek alienacyą nieuszczuplone następcóm, czyli potomkom imienia i krwi swojej po zejściu swojem zostaAvić ma, tak dalece, iż ten obowiązek, czyli warunek nieonerowania, czyli niezadłużania, nieprzedawania, czyli niealienowania względnie następnego dziedzica mego uniwersalnego, który z porządku dziedzictwo moje obejmie i osiągnie, jako kardynalny w księgach nawet publicznych, czyli tabuli krajowej z osnowy i tego artykułu mojego testamentu przy dobrach pomienionych wpisanym i należycie wystawionym mieć chcę.
Po trzecie. Ponieważ podług pierwszego artykułu tego testamentu, ustanawiam, i naznaczam za dziedzica mojego uniwersalnego małoletnego Adama Potockiego syna Marcelego Potockiego i Teresy Oborskiej małżonków, a takowy dziedzic zdolnym nie jest do rządu i władania wszystkiem majątkiem epoki lat zupełnych z dwudziestym czwartym rokiem życia kończących się nie dójdzie, zastępcy i rządcy, czyli administratora dóbr i majątku sobie przeznaczonego nieuchronnie potrzebuje; przeto nienadwerężając bynajmniej prawa naturalnej opieki względem rzeczonego małoletnego dziedzica mego Adama Potockiego ojcu jego Marcelemu Potockiemu służącego z przyczyn pobudek nader ważnych przekonaniu memu wiadomych po zejściu mojem z tego świata, zarządczynię, czyli administratorkę dóbr wyżej wymienionych, miasta Buczacza, wsi Podzameczka z przyległościami, Nagorzanka, Gawroniec, Korolówka zwanemi, tudzież wsi Sorok,




samą J. Wną Teresę z Oborskich Potockę matkę, wzmiankowanego małoletnego Adama Potockiego wzywam i postanawiam, lecz równie dla jej ulgi, rady i pomocy za współrządcę, czyli koadministratora dóbr i majątku tegoż wzywam i naznaczam J. Wgo Jana Nepomucena Potockiego ś. p. J. Wnych Wincentego Potockiego generałowicza wojsk polskich i Anny Mycielskiej małżonków syna, w którego poczciwym charakterze i doznanem ku mnie przywiązaniu, a oraz w przychylności jego do Braci i imienia swojego, zupełną ufność pokładam, obowiązuję zaś jak najgorliwiej tak J. Wną Teresę z Oborskich Potocką, przyszłą Radczynię, czyli administratorkę jakoteż i pomienionego J. Wgo Jana Nepomucena Potockiego przyszłego rządcę, czyli koadministratora, ażeby po zejściu mojem, tyle razy rzeczonemi dobrami ziemskiemi na rzecz następnego dziedzica mego uniwersalnego jak najsumienniej zarządzali, a najprzód, żeby wszystkie długi moje i ś. p. brata mego J. Wgo Imć xiędza Kajetana Potockiego pomienione dobra obciążające, które są rzetelnie i sprawiedliwie komu należne opłacić i całkowicie zaspokoić starali się i usiłowali, niemniej ażeby obowiązki powierzonej tą wolą moją admistacji nieskazitelnie i podług zasad ustaw cywilnych wykonywali i dopełniali, zgoła żeby wszystko to w porządku tej administracyi czynili, co tylko końcem utrzymania i ulepszenia stanu dóbr rzeczonych zapobiegając wszelakiemu zniszczeniu, lub zawikłaniu onych, czynione być może i powinno. Ponieważ zaś sprawowanie takowej administracji bez słusznego wynagrodzenia zostać niepowinno, ile nie małej pracy i troskliwości wymagające; przeto pomimo nadgrody dla opiekunów, czyli administratorów dóbr stosownie do ustaw cywilnych umiarkowanej od czystego prowentu opłaty dłużne i podatkowe publiczne odtrącając po pięć od sta należnej, 




przydaję jeszcze tytułem zawdzięczenia trudów tej administracji dla J. Wnej Teresy z Oborskich Potockiej administratorki summę złotych polskich czterdzieści tysięcy, a zaś dla J. Wgo Jana Nepomucena Potockiego koadministratora summę złotych polskich trzydzieści dwa tysięcy, które to obydwie summy jako należne zawdzięczenie za sprawowaną administracyę, obydwom rzeczonym osobóm t. j. J. Wnej Teresie z Oborskich Potockiej i J. Wmu Janowi Nepomucenowi Potockiemu po skończeniu administracyi, za dojściem dwudziestu czterech lat ustanowionego dziedzica mojego ustać mającej niezwłocznie i całkowicie w konwencjonalnych pieniądzach wypłaconemi być mają, a do tego czasu, jako fundusz kaucyi, czyli poręki za przyzwoite i z prawem zgodne sprawowanie obowiązków administracyjnych uważanemi być powinny.
Po czwarte. Po spełnieniu się wyroków boskich nad życiem mojem, zarządzenie zupełne pogrzebu ciała mojego, tudzież pierwszą baczność, pilność i staranność około całości i rządu dóbr; i majątku po zejściu mojem zostać mogącego sumieniowi i sercu J. Wgo Jana Nepomucena Potockiego jako właśnie teraz przy mnie z należytą attencyą i przychylnością obecnego polecam i z ufnością powierzam. Obligując oto w szczególności, aby mię tak przyzwoicie i po katolicku pogrzebał, w miejscu tego grobu, który sobie sam wymurować tu w Buczaczu kazałem, jako ja pogrzebałem ś. p. J. Wgo Imć xiędza Kajetana hrabiego Potockiego brata mego rodzonego. Oprócz tego zaś obowiązuję jak najgorliwiej tego J. Wgo Jana Nepomucena Potockiego, ażeby tę ostatnię wolę moją do skutku przyprowadził i ufności mojej w niczem nienadwerężył.
Po piąte. Co do innych interesów moich, rozporządzeń i oznaczeń, takowe w oddzielnym kodycylu są spisane i wyszczególnione, a przeto i ten kodycyl mój, czyli wymienione w nim rozporządzenia i oznaczenia przez egzekutora tego testamentu mego J. Wgo Jana Nepomucena Potockiego dopilnowanemi i uskutecznionemi być mają, a co osobnemi zapewnieniami mojemi dla domowych i otaczających mnie osób przyrzekłem, to wszystko, 




żeby jak najściślej i jak najrzetelniej było uiszczone i dopełnione usilnie obliguję. J. Wgo Jana Nepomucena Potockiego i jego w tej mierze umacniam. Taki więc mój tastament i oświadczenie własnej woli jako w imię Boga w Trójcy przenajświętszej jedynego zacząłem, tak w temże Imieniu, od którego, przez którego i w którem jest wszystko kończąc w przytomności uproszonych świadków, którym i ich następcóm podpisy szkodzić nie będą, ręką moją własną podpisuję, pieczęcią rodowitą umacniam i intabulowanym mieć chcę. Działo się w Buczaczu dnia 23 miesiąca września 1818 roku. Taka moja ostatnia wola X. Paweł hrabia Potocki L. S. Jako świadkowie podpisali: Antoni Suchej phisicus circularis. Romuald Michał Szawłowski dziedzic Barysza i Przewłoki. Jan Podgórski¹).
Przy tej sposobności zabezpieczył też utrzymanie swego lekarza domowego pismem następującem :
Zawdzięczając przychylne usługi i pilność pana Henryka Pfau Chirurgii Magistra około zdrowia tak ś. p. Brata mego J. W. X. Kajetana hrabi Potockiego, jako też i mojego własnego przez długi czas pełnione i doświadczone, oznaczam temu panu Henrykowi Pfau Chirurgowi i małżonce jego Magdalenie, póki tylko oboje żyć będą ordynarjusz coroczny następujący, to jest: pszenicy korcy sześć, żyta korcy ośm, jęczmienia korcy ośm, hreczki korcy ośm, owsa korcy trzydzieści, do tego przydaję w pieniądzach gotowych reńskich pięćdziesiąt. Taki tedy ordynarjusz tak zbożowy, jako i pieniężny w każdym roku niezawodnie pomienionemu panu Henrykowi Pfau i małżonce jego, póki tylko oboje żyć będą oddawany i wypłacany z dóbr Buczacza z przyległościami za ich kwitami być powinien.
------------------------------
¹) Wyjęto z księgi Instrumentorum 175 pag. 413. Na którym dokumencie dopisano: Testamentom hocce in caes. reg. Foro nobilium Stanislaopoliensi die 16 Novembris 1818 publicatum est. Strach Secretarius. Ingrossetur decretum in consilio c. r. fori Nobilium Leopoli 25. Januarii 1819 Orzechowski.




Wskutek czego tak następcę dziedzica mojego dóbr Buczacza, jako też Egzekutora testamentu mego i samą Administracyę, którą dla małoletnego dziedzica mojego ustanowiłem, jak najściślej obowiązuję, a ten zapewniający dokument podpisem ręki mojej własnej w przytomności świadków, którym podpisy i ich następcóm szkodzić nie będą i rodowitą pieczęcią umacniając intabulować pozwalam. Dan w Buczaczu dnia 23 września 1818 roku X. Paweł hrabia Potocki L. S. Świadkowie: Romuald Michał Szawłowski i Stanisław Kostka, dalej nieczytelne.¹).
Po tych transakcyach, przeniósł się X. Paweł Potocki do wieczności. Ciało jego złożone zostało w grobowcu kaplicy cmentarnej obok brata bliźniaka Kajetana, a serca ich, dotąd przechowują się w srebrnych puszkach szczelnie zamkniętych w zakrystyi kościoła łacińskiego w Buczaczu. Kaplicę zaś cmentarną podupadłą poczciwy Ksiądz Władysław Lewandowski będąc wikarym w Buczaczu do porządku przyprowadził.²).
¹) Kopia zapisu znajduje się w domowem archiwie Państwa Potockich w Buczaczu, na której dopisano : Praesens instrumentum apud c. r. prov. Gal. Tabulas. libr. Instrumentorum 165. pag, 514 libr. Dom. 133 pag. iii. in statu passivo bonorum Buczacz cum attinentiis Nagorzanka, Gawroniec et Soroki praenotatem est.
²) Słowo, czasopismo ruskie we Lwowie wychodzące w roku 1864 i 1865 obwinia Potockich kanoników o zniszczenie zamku i baszt do zamku należących, dowodząc, że zamek i baszty stały długa. Starosta Kaniowski, lubo dużo murował, jednak oszczędzał te mury dopiero Kanonicy oddali te mury żydom za pieniądze, baszty zniknęły, z których wymurowali sobie grobowiec ; rząd austryacki zakazał resztę rozbierać. — Reczenyi Kajetan i Pawło Potocki ryszyły się oddaty onyi żydam w ruki, dabi sobi kamennyje stiny rozberaty, kłały w systosi i za takowi płatyły. Tohda nestało zamkowich piet baszt. — Ile na tem jest prawdy, nie mógłem sprawdzić, powiadają, że tylko kilka kamieni dla pamiątki wyjęto do kaplicy cmentarnej, czyli grobowca kanoników Potockich.




KOŚCIÓŁ.

Zdaje się, że kościoł w Buczaczu istniał może już w wieku trzynastym, gdyż dziedzic Michał Habdank w erekcyi z roku 1379 wyraźnie mówi, że z natchnienia Boskiego, na nowo kościoł parafialny wybudował i funduszem zaopatrzył dla większej chwały Boskiej i pod wezwaniem Matki Najświętszej. Którego to kościoła proboszczom, zapisał przestrzeń pustą, Zorawince zwaną, nad Strypą między wsiami Przewłoka i Rukomyż leżącą, w celu założenia tamże wsi na nowo z temiż samemi prawami i wolnościami, jakich używały wsie Przewłoka i Rukomyż, wcielając takową do jurysdykcyi proboszczów. Przeznaczył też dziesięcinę ze wszystkich dworzysk do zamku Buczackiego należących z przydatkiem ośmiu łanów do zasiewu i miejsce na sadzawkę nad rzeczką Hołhoczą. Równie też strawne, gdyby xiądz proboszcz do zamku na objad chodzić niechciał, dając mu przytem zupełną wolność utrzymywania Wikarego na koszt dziedzica.¹).
W roku 1401 Michał i Teodoryk bracia rodzeni bliżej określają posiadłość Zorawiniec w której wyznaczają dwadzieścia łanów w celu osiedlenia poddanych. Strawne zaś i sadzawkę zupełnie opuszczają.²). Po roku 1481 Dawid z Buczacza Wojewoda podolski, Starosta kamieniecki i Kołomyjski w kościele głównym, zapewne parafialnym, po lewej stronie idąc do chóru, zbudował za własne pieniądze ołtarz, i altarystę przy nim w osobie Mikołaja ze Swirzowa wyposażył przyznaczając na utrzymanie jego, dziesięcinę z dóbr Hołhocze, tudzież z każdego spustu stawu w Hołhoczy, jednę, beczkę drobnych ryb, lub pięć grzywień monety bieżącej i na wydatki, co roku; jałówkę, dwoje prosiąt, jednę warkę, i dziesiątą miarkę każdego zboża ze młyna w Hołhoczy, pod tym jednak warunkiem,
----------------------------------------
¹) Dokument obacz przy końcu w Dodatkach pod literą A.
²) Dokument obacz przy końcu w Dodatkach pod literą B.




żeby co tygodnia, odprawił trzy msze święte: jednę na cześć i chwałę Matki Najświętszej; drugą, za dusze zmarłych, a trzecią w celu odpuszczenia grzechów. Tego też altarysty było obowiązkiem, proboszczowi we wszystkich jego funkcyach dopomagać.¹).
Były już wtedy w Buczaczu dwa kościoły łacińskie: jeden mniejszy, a drugi większy. W tym większym, znajdowały się następujące nagrobki Potockich, a mianowicie: Bernarda rotmistrza, który dzielnie wojował przeciwko Tataróm przekopskim 1512 roku:
Virtus et mors
Hominis ultima bona.
Mors non extirpat virtutem, virtus non timet mortem,
Sic justus
Quacumque morte praeocupatus fuerit, in refrigerio erit
Bernardus Potocki a Potok
Virtutem haereditariam mihi effeci
Sic inter gladios et lanceas Martis furentis vixi,
Et vivo vitam, vita vivente.
Po tym Jakóba Potockiego podkomorzego halickiego, który pod znakami Florjana Zebrzydowskiego walczył przeciwko Moskwie:
Siste parum, iter percurrens busta Viator
Perlege, sed maestus Sarmata luge precor
Potocius recubat, Gentis generosa propago
Vandalitium lapidis monte tegente caput,
Quern Scytha, quem Valachus, quem Turca timebit iniquus
Hunc brevis urna capit, pulvis et umbra tenet.
Obiit Anno Domini 1551.
Dalej szedł Jędrzeja Potockiego syna poprzedzającego podkomorzego halickiego:
---------------------------------
¹) Dokument obacz przy końcu w Dodatkach pod literą C.




Positus hic jacet Dominus Andreas Potocki de Potok fllius Succamerarii, Vexillifer Camenecensis Equitum Ductor, ąuos feliciter duxit Deo, fortunaqe favente. Cognoviteum Moschus magnanimum, Scytha Equitem strenuum. Vixit annis 40. Obiit Anno 1572. 12 Februarii.
Nakoniec Mikołaja Potockiego rotmistrza.
O homo quid quaeris?
Si miraris, nihil novum
Si intueris, quid fueram?
Sapiens, strenuus et dives, Sed haec omnia nihil, solus Deus omnia.
Nicolaus a Potok Potocki Rothmagister S. R. M. sub auspiciis Supremi
Ducis Exercituum et Magni Cancellarii Regni Stanislai Żołkiewski quiesco
Vale
Et cogita tuum extremum diem
Hodie, vel cras sequeris.¹).
Od roku 1G22 poczynają się zatargi proboszczów Buczackich z dziedzicami miasta i innemi stronami, o odjęcie gruntów i niepłacenie kosztów na utrzymanie Wikarego przeznaczonych: W roku 1643 w piątek w samą wigilję uroczystości św. Walentego Marya Mohylanka zapisała na zamku lwowskim 2000 Złp. xigdzu Kanonikowi Broniowskiemu z rocznemi odsetkami w ilości 160 Złp. co roku w dniu św. Marcina wypłacić się mającemi. Dnia 10 maja 1650 roku skrypt od pana Różniatowskiego, panu Karsznickiemu dany, że wziął pożyczanym sposobem summy złotych 1000, która była w dyspozycyi Xdza Broniowskiego, którą summę powinien dać do rąk jego ; strzeż Boże śmierci na pana Karsznickiego, tedy ad pia legata zapłacić ma prowizyę złotych sto. Która summa na potrzebę J. Wgo pana Jana Potockiego Wojewodzica bracławskiego wzięta.²).
------------------------------------
¹) Starowolski Monumenta Sarmatarum Cracoviae 1655 pag. 419.
²) Cathalogus demortuorum Fratrum, Sororumque Confraternitatis Beatae Mariae Virginis in monte Carmelo et aliorum Christi fidelium conscriptus Anno Dni 1719. Rękopism własność kościoła łacińskiego w Buczaczu.




W roku 1702 Stefan Potocki zabezpiecza prawo kościoła pismem następującem : Stefan na Potoku i Buczaczu Strażnik wielki koronny, Trembowelski etc. Starosta. Wiadomo czynię, komu o tem wiedzieć należy, osobliwie Imc panom Possessoróm dóbr moich dziedzicznych klucza Buczackiego i administratoroAvi mojemu buczackiemu do parafii kościoła farnego Buczackiego należących, że stosując się do fundacyi i zwyczaju dawnego, a mając osobliwy respekt na koszty J. X. Stanisława Mroczka proboszcza buczackiego; przyznawani Imci alias kościołowi farnemu buczackiemu dziesięciny wytyczne po wszystkich folwarkach i wsiach klucza buczackiego, żądając po Imc panach possesorach, aby ex onere fundi wydawali pomienione dziesięciny, także i z Barysza, póki tamże kościoła osobnego i osobnego plebana nie będzie, oddawać dziesięcinę do kościoła buczackiego przykazuję i na to tę moję, assygnacyę daję. Datum w Buczaczu die 15 Augusti 1702 S. Potocki S. w. k.¹).
Pobożny X. Aleksander Józef Młodkiewicz proboszcz buczacki zaprowadził Bractwo Szkaplerza Matki Najświętszej przy swoim kościele w roku 1715, którego pierwsza elekcya odprawiła się dnia 20 lipca. Protektorem ze stanu szlacheckiego obrany był Stefan Potocki Strażnik wielki koronny. Protektorką żona jego Joanna z Sieniawskich. Promotorami: Alexander Chomentowski Stolnik kijowski i Zygmunt Pruszyński Wojski chełmski. Promotorkami: Anna Chomentowska stolnikowa kijowska, Zofia Pruszyńska wojska chełmska. Przeorem: Mikołaj Polanowski, Przeoryszą: Konstancya Polanowska. Subprzeorern: Mikołaj Lutomirski. Subprzeoryszą: Łucya Krzeska. Podskarbiami: Dominik Krzeski i Jan Borkowski. Podskarbiniami: Teresa Lutomirska, i Apolonia Borkowska.
------------------------------------
¹) Copiae documentorum fundationalium ecclesiae parochialis Buczaczensis Anno 1820 conscriptae in folio, własność kościoła buczackiego.




Zakrystyanem: Adam Ciołek Komorowski. Zakrystyanką: Teresa Piaskowska. Konsultorami: Mikołaj Kurowski, Krzysztof Chomentowski, Piotr Gruszecki, Franciszek Mytkiewicz, Stanisław Piaskowski, Stanisław Dąbrowski, Ludwik Kulesza, Józef Lutomirski, Michał Kałmuk. Konsultorkami: Rozalia Gruszecka, Mytkiewiczowa, Helena Kurowska, Eleonora Komorowska, Joanna Bogurska, Anna Pogowska. Ze stanu miejskiego przeorem : Stanisław Pisarski, Subprzeorem Krzysztof Komarowski. Podskarbiami: Wojciech Gryglewicz i Wojciech Radzyński. Zakrystyanami: Łukasz Ferenczyk i Tomasz Szpulnarowicz. Przeoryszą: Regina Komorowska. Subprzeoryszą: Marjanna Pisarska. Podskarbinami: Maryanna Barbara Radzyńska i Marjanna Gryglewiczowa. Miało to bractwo także cele humanitarne prócz nabożeństwa, przyjęło bowiem obowiązek nawiedzania chorych, byli też chorążowie i chorążynie, tudzież panny obrazowe. Mieli osobnego Księdza Pomotora, a do elekcyi umyślnie sprowadzano przeora OO. Karmelitów z Trębowli, tudzież okolicznych proboszczów, w celu uświetnienia tej uroczystości.¹).
Wtedy należał kościoł do bogatych, gdy w rok o 1717 płacił subsidii charitatios 18 Złp. Dnia C maja w piątek 1718 roku umarł Mikołaj Kurowski Łowczy bracławski, który zapisał kościołowi 1000 Złp. na dobrach Dzuryn zabezpieczonych. Żona jego Helena z Goreckich Kurowska opłacała prowizyę od tego kapitału, za co bywała jedna msza święta co piątku. Dnia 20 października 1740 roku odprawił tu wizytę kanoniczną Ksiądz Mikołaj Ignacy Wyżycki Arcybiskup lwowski. Dnia zaś 12 sierpnia 1754 roku odprawił tu wizytę kanoniczną Ksiądz Rajmund Jezierski Biskup bakowski i generalny wizytator lwowski. Wprowadził dokładniejszy sposób prowadzenia metryk
---------------------------------------
¹) Kościoł posiada książkę bracką, w której wpisywano elekeye do roku 1753, a potem umiesczano umarłych w ogóle, nie tylko brackich, ale też i innych od roku 1714 do 1740.




kościelnych i zalecił, żeby chrzty i z wody i z ceremonii od razu odprawiały się. Był albowiem wtedy zwyczaj, że ceremonije do lat późniejszych odkładano. — W roku 1760 w miesiącu październiku odprawili tu 00. Missjonarze z Horodenki missję, pod czas której dwie wdowy Barbara Kowalicha i Marjanna Gutterska z luteranizmu nawróciły się i przez Missjonarza Franciszka Swobodę przyjęte zostały na łono kościoła katolickiego.¹).
W tym czasie Mikołaj Potocki Starosta Kaniowski, kazał rozbierać stary kościoł, w celu wzniesienia okazalszego własnym jego kosztem. Dla nadania zaś onemu większej powagi wyniosł takowy do rzędu prepozyturalnych pismem następującem: In nomine Domini Amen Mikołaj na złotym Potoku i Buczaczu Potocki Starosta Kaniowski. Ponieważ w doczesnem rozporządzeniu, niemasz nic zbawienniejszego, jak upatrywać większej, a większej chwały pana Boga i onę coraz bardziej pomnażać. Domy Boże fundować i te, jako przynależy Świątnicom Pańskim, według możności ozdabiać, a tym sposobem doczesne i znikome rzeczy na trwające bez końca zamieniać i w tem życiu na żywot wieczny sobie zarabiać. Temi zbawiennemi reflexiami będąc i Ja wzbudzony, z dóbr moich od Dawcy wszelkiego dobra pozwolonych, ku chwale Tegoż Boga wszechmogącego w Trójcy świętej jedynego, najdostojniejszej Maryi Panny Matki Boskiej, świętych Mikołaja, Tadeusza i innych patronów moich i wszystkich świętych, wystawiam własnym sumptem kościoł nowy parochialny w dziedzicznem mieście mojem Buczaczu cały z muru, chcąc go jako przystoi na Dom Boży należytemi potrzebami opatrzyć, i dobry, a Aviecznie trwający weń porządek wprowadzić, czynić zaś to umyśliłem nieinaczej, tylko za radą, pozwoleniem i błogosławieństwem pasterskiem Jaśnie
----------------------------------------
¹) Tych wiadomości dostarczyły mi księgi chrzczonych i umarłych kościoła Buczackiego. Liber Mortuorum i Liber Metrices Baptisatorum w dużem folio przepisana z dawnych książek metrykalnych.




Wielmożnego Najprzewielebniejszego Imci xiędza Wacława Hieronima z Bogusławie Sierakowskiego Arcybiskupa lwowskiego pasterza i dobrodzieja, zniosłszy się tedy i komunikowawszy projektów moich do tego końca zmierzających, nic, a nic nieodstępując, ani umniejszając, praw, przywilejów, ani prowentów, kościołowi farnemu Buczackiemu służących od Antecessorów moich, lub od innych wszelkich pierwszych fundatorów nadanych, owszem one mianowicie erekcyę de anno milessimo quadringentesimo primo przez Michała i Teodora braci rodzonych dziedziców na Buczaczu authoritate Ordinaria poczynione konfirmując i utrzymując we wszystkim kościoł Buczacki do tych czas parafialny in Praeposituralem, pragnę aby jak najprędzej authoritate ordinaria był erygowany i cura animarum jego więcej nie do proboszcza, lecz ad Vicarios perpetuo eo nomine instituendos należała. Samemu zaś proboszczowi nunc et pro tempore, ac aeviternis temporibus incumbet, mieć solam curam directivam kościoła kapłanów i ministrorum ecclesiae, któremu jako wyższej głowie wszyscy będą być powinni posłuszni i od niego we wszystkiem dependować. Żeby zaś przez tę exempcyę proboszczów, a cura animarum executiva, lud do tej parafii należący, jakiej niewygody niemiał i onej nie cierpiał, natychmiast de proprio funduję wiecznemi czasy Commendarium perpetuum ad praesentationem meam succedaneorumque meorum authoritate ordinaria instituendum, a to super perpetua pensione ex proventibus Braxatorii, seu arendae oppidi Buczacz quotannis in quota quingentorum florenorum polonicalium ad manus Commendarii, praeviis quietationibus manualibus pendenda z obligacyą wystawienia dla niego przystojnej meo sumptu rezydencyi. Drugiego zaś Wikarego ad curam animarum exercendam i większej wygody parafianów, chcę mieć erygowanego super censu septingentorum florenorum polonicalium provenienti, a summa decem milium florenorum similium pro decantando officio parvo beatissimae Virginis Mariae vulgo Cursus dieto super bonis meis inscripta, z którego to wyderkaffu siedmset Złotych polskich na kurs Najświętszej Panny Maryi zapisanego,




ten drugi Wikarjusz wiecznemi czasy brać b§dzie Złotych pięćset podobnie jako pierwszy. Reszta zaś tego wyderkaffu to jest: złotych dwieście cedere powinna na trzech altarystów, czyli prebendarzów to jest: sanctissimi Scapularis Beatissimae Virginis Mariae, S. Thadaei Apostoli et S. Nicolai Pontificis et Confessoris przy tymże kościele osobliwie i dostateczne fundacye mających, a to intuitu et in vim gratificationis, aby wraz z wyżej pomienionemi XX. to jest kommendarzem i Wikarym per turnum tygodniami msze święte, to jest prymaryą nazwaną odprawowali, katechizmy in Dominicis, a kazania in festis, jako i na passyach per ordinem miewali, spowiedzi słuchali, nabożeństwóm, processjom assystowali, a in casu necessitatis bez wszelkiej wymówki i do chorych chodzili i kurs codzienny z rana i od wieczora z XX. Wikaryuszami we dwóch per ordinem śpiewali, nie, a nic nienależąc do dwóch mszy kursowych, z których do samego komendarza jedna, a do Wikarego druga należeć powinny. Nad to do tychże dwóch xięży nowo fundowanych, należeć będzie cura animarum executiva po całej parafii buczackiej cum omnibus muniis ad eandem curam animarum spectantibus. Msze, prymarye codzienne per turnum z altarystami odprawować, i katechizmy w niedziele, a w święta kazania miewać. Xiądz zaś kommendarz oprócz tych wszystkich obligacyi wyżej wyrażonych, o porządku kościoła pieczą mieć; a gdy w czem postrzeże defekt jaki, jmc księdzu proboszczowi donieść go powinien będzie i od niego odebrać radę, porządek i dyspozycyą. Ponieważ zaś z tej nowej fundacyi i erekcyi in Praeposituram kościoła mego buczackiego cum exemptione perpetua proboszcza a cura animarum executiva, ciż proboszczowie nunc et pro tempore będący, największe mieć będą emolumentum; więc tychże proboszczów buczackich nunc et pro tempore będących za tak wielkie dobrodziejstwo sub interminatione divini judicii obliguję i wiecznie obligowanych w ten sposób mieć chcę. 1. Aby porządku jak najlepszego ku chwale




Bożej i między xiężą pilnie przestrzegali. 2 Aby te proventibus praeposituralibus dawniej nadanych któremi (do akcydensów tylko od samych osób dystyngowanych mając należeć kontentować się powinni) sarta tecta tegoż kościoła buczackiego i budynków wszystkich, jako proboszczowskich, tak X. Kommendarza i drugiego X. Wikarego mieli w pilnej pamięci i one pilnie conserwowali i reparowali. 3. Aby msze konwentualne in Dominicis et festis sami przez siebie Ichmść XX. Proboszczowie zawsze odprawowali, in casum zaś, kiedy sami wykonać tej obligacyi nie będą mogli, natenczas substituendo presbitera złotych dwa za każdy raz zapłacili, diebus autem solemnioribus, mianowicie primae classis, sami proboszczowie summy et utrasque vesperas miewali, albo jakiego Prałata obcego, na swoje miejsce uprosili. 4. Aby Xięża, jeżeli obligacyom swoim zadosyć czynią i czynić będą pilnie doglądali i niedbałych napominali i officio ordinario nieposłusznych donosili. 5. Aby kościoł światłem rocznie opatrowali. 6, Aby kapeli, której fundacya odemnie uczyniona, niżej jest opisana, pilny dozór mieli, o dobry między nią porządek starali się Wyderkaff od summy 51,500 na tęż kapele zapisany odbierali i podług ordynacyi mojej niżej wyrażonej, salaria tymże kapelistom wypłacali. Fundując tedy przy tymże kościele buczackim kapelę, o której się tu wyżej wspomniało, naznaczam i zapisuję wiecznemi czasy super bonis meis haereditariis oppidi Buczacz summę złotych polskich pięćdziesiąt i jeden tysięcy pięćset, dico 51,500 od której rachując per septem a centum, uczyni wyderkaffu corocznie złotych 3605, ten wyderkaf dwoma ratami Imc X. Proboszcz corocznie odbierać będzie powinien, z niego zaś dziesięciu kapelistów, a jednego kapelmagistra, czyli seniora konserwować, płacąc seniorowi złotych polskich 600, zaś innym kapelistom po złotych 300, a to provictu et amictu. Każdego obligacye tej kapeli są te : pierwsza, aby codziennie w kościele farnym buczackim prymaryą grywali. Druga, aby w niedziele i święta uroczyste summy, w święta zaś większe nieszpory grywali.




Trzecia, aby dwóch trębaczów codziennie zrana i wieczór na ganku kościelnym, chwałę Panu Bogu wygrywali. Czwarta, instrumenta wszelakie, które im będą porządnie oddane, aby ex accidentibus sami sobie reparowali, czego pilnie Imc xiądz proboszcz pro tempore existens doglądać ma. Płacenie tej fundacyi, czyli wyderkafu naznaczonego od 51,500 Złp. niezacznie się wprzód, aż póki cały kościoł skończony nie będzie. A jako dla xiędza Komendarza nowo fundowanego rezydencyą wygodną, tak i dla kapeli mieszkanie wystawić porządnie deklaruje się. Ius Patronatus proboszczów. Commendarii perpetui i trzech altarystów mnie i moim sukcessorom wiecznemi czasy rezerwuję i zachowuję. Tę zaś całą fundacyę moję Actis Regni publicis roborować obliguję się suplikując powtórnie Jaśnie Wmu Najprzewielebniejszemu Imc X. Wacławowi Hieronimowi z Bogusławic Sierakowskiemu Arcybiskupowi lwowskiemu dobrodziejowi, aby onę jako de consensu et consilio suo uczynioną authoritate ordinaria stwierdzić i aprobować raczył. In quorum fidem manu mea propria subscribo et sigillo usitato communiri jussi Datt. in Buczacz die 21 mensis Martii 1761 anno. Nicolaus Potocki Cap. Ca-niov.¹)
Stanął tedy kościoł dosyć okazały i obszerny w kształcie krzyża bez żadnych zewnętrznych ozdób, z dwoma kaplicami, gątem pokryty z sygnaturką po środku. Z frontu nad głównemi w chodowemi drzwiami wymalowany jest herb Potockich Pilawa z napisem:
-----------------------------------
¹) Oryginał na białym arkuszu już uszkodzonym z pieczęcią niewyraźną, znajduje się przy kościele Buczackim. Na nim napisano: In castro Trembovlensi feria quarta post festa solemnia Sacri Paschatis praesentis fundacionis subsecuta roboratio 1761. W aktach tegoż kościoła, znajdują się jeszcze następujące zapiski. Decreto loci Ordinarii 1 Aprilis 1761 firmata. Capitalis summa ex massa cridaria Joannis Potocki die 25 Novembriss 1786 ecclesiae Buczaczensi adjudicata. Toż samo przyznanie zapisano dnia 2 grudnia 1798 roku,




Chcąc Potockich Pilawa mieć trzy krzyże całe, Dom krzyżowy na Boską wybudował chwalę.
Dnia 14 sierpnia 1763 roku konsekrował ten kościoł X Wacław Hieronim Sierakowski Arcybiskup lwowski, odprawił wizytę kanoniczną i rozkazał dawne zapisy metrykalne do jednej przenieść książki. Pod kościołem są groby murowane, z którego to powodu, gdy wiele osób tam pochowano, umieszczono też wewnątrz kościoła po prawej stronie tablicę z czarnego marmuru w ścianę w murowaną z napisem: Marya z Łaskich Sobieszczańska Starościna Chreptowska w E. P. 1768 dnia 7 kwietnia lat licząc 45 zmarła, w Buczackim kościele pochowana. Prosi o ratunek. Wyżej wzmiankowana pani Starościna przywiezioną została z Barysza dnia 13 kwietnia do Buczacza. W grobowcu kościelnym, znajdują się dwa ciała żeńskie nabalsamowane w trumnach zbutwiałych, jedno ciało ubrane jest wkoszulę i płaszcz w paski, drugie bez ubrania. Napisów tam żadnych niema.¹).
Dnia 1 lipca 1797 roku stało się rozgraniczenie Żurawiniec od Dzwinogrodu Bazylijańskiego i Rukomyża wcelu położenia tamy różnym nadużyciom przez wdzieranie się do granic sąsiednich.²) X. Maciej Chilarski współpracownik kościoła łacińskiego Buczackiego wnosi imieniem x. Proboszcza dnia 13 Maja 1799 roku skargę przed Magistrat, że ani kuśnierze katoliccy, ani żydowscy wosku do kościoła podług zastawionej w inwentarzu dyspozycyi oddawać nie chcą. Kuśnierze żydowscy, składają też swoją
-----------------------------------------
¹) Ossarium Mortuorum ab Anno 1743 ad 1784 własność kościoła łacińskiego w Buczaczu.
  ²) Akta parafialne kościoła łacińskiego w Buczaczu. Attestatum haereditatis villae Żurawince ecclesiae parochialis Buczaczensis apud caes. regias galicienses provinciales tabulas in libro fundation 95 pag. 66 ingrossatum, at que libro Haeredit. I Ia p. 67 numero 2 praenotatum est. Jest też wzmianka summy kapitalnej 1869 fr. w. a. obligacyi kamery nadwornej w roku 1795 dnia 1 Lipca po 3% od sta.




żałobę, kuśnierze katoliccy również do dawania wosku należeć powinni; a zatem wnoszą, żeby i ci do dawania wosku pomuszonemi byli. Pod ów czas, było 6 kuśnierzów katolickich, a 8 żydowskich. Katoliccy niechcą obierać sobie cechmistrza z powodu bardzo małej ich liczby, oraz skarżąc się na biedę żądają, by żydzi kuśnierze, którzy mają większy zarobek wosk dawali. Burmistrz atoli przynaglił ich do wyboru cechmistrza i nakazał, by tak żydzi, jako też i katolicy wosk dawali, co się też i stało.¹).
W roku 1816 odprawił tu wizytę kanoniczną X. Jędrzej Aloizy hrabia Ankwicz Arcybiskup lwowski. Dnia 8 maja 1825 roku odprawił tu wizytę kanoniczną X. Jędrzej Aloizy hrabia Ankwicz. W roku 1826 ogłoszono tu wielki jubileusz, który odprawiał się od 21 Maja aż do 19 listopada. Dnia 22 i 23 maja 1838 roku, odprawił tu wizytę kanoniczną Franciszek de Paula Pisztek Arcybiskup lwowski. Dnia zaś 7 września 1852 roku odprawił wizytę kanoniczną X. Łukasz Baraniecki Arcybiskup lwowski. W roku 1854 Pius IX Papież rzymski nadał odpust zupełny po wieczne czasy w dzień uroczystości Matki Najświętszej Szkaplerznej. W roku 1855 dnia 15 lipca odprawiła się uroczysta procesja do statuy Matki Najświętszej niepokalanie poczętej, w której także parafianie z Manasterzysk udział brali. W lutym 1856 roku sprawiono kosztem państwa Pienczykowskich 14 obrazów stacyjnych, z którego to powodu zaprowadzono co piątku nabożeństwo pasyjne za pozwoleniem X. Łukasza Baranieckiego Arcybiskupa, który też kościoł relikwią drzewa krzyża świętego zaopatrzył. Tegoż samego roku sprawiono nową Monstrancyę do kościoła za przyczynieniem się znacznem pana hrabiego Potockiego c. k. Majora Szambelana i dziedzica miasta. Podobnież Anastazya Krzyżanowska sprawiła kapę do kościoła.²)
----------------------------------
¹) Wyjęto z Aktów sądowych Buczackich.
²) Historia ecclesiae parochialis Buczaczensis r. 1. ab Anno 1819 mense Decembri et Memorabilium Regnorum Galiciae et Lodome-




W roku 1880 postawili obok kościoła patryoci polscy na pamiątkę piędziesięcioletnej rocznicy powstania listopadowego duży krzyż dębowy z wieńcem cierniowym. Czcigodny pan Edward Krzyżanowski Doktor medycyny wykopał w zamczysku buczackiem kilka kul żelaznych; jednę ważącą dwa cetnary, dwie po 50 funtów, a dwie po 15 funtów. Kule te zostały w murowane w zewnętrzną ścianę kościoła, jak to jest w Częstochowie, z napisem: ''Z napadów tatarskich.'' Starą zaś śmigownicę, którą podobnież tamże wydobył miano ustawić na lawecie pod krzyżem pamiątkowym na cmętarnem niegdyś obejściu kościoła.
Metryki sięgają czasów niedalekich, a lubo bardzo niedokładnie są prowadzone, jednak zawierają w sobie wiele rzeczy ciekawych. Metryka chrztów od roku 1672 znachodzi się w książce dużej in folio pod napisem: Liber Metrices Baptisatorum ecclesiae praeposituralis et simul parochialis Buczaczensis de speciali mandato celsissimi, excellentissimi et reyerendissimi Dni Dni Venceslai Hieronimi de Bogusławice Sierakowski Dei et Apostolicae Sedis gratia Archiepiscopi Metropolitani Leopoliensis Domini Pastoris vigilantissimi pro communi bono suae dioecesis meliori ordine ecclesiarum exanti quis, rasis et laesis originalibus de novo accuratius conscriptus ab Anno Domini 1672. Dnia 14 listopada 1706 trzymał do chrztu Teresę córkę Krzysztofa Dulskiego cześnika halickiego Stefan Potocki Strażnik wielki koronny, gdzie go zapisano jako zawiadowcę Polski (Stephano a Potok Potocki Administratore Regni Poloniae). Dnia 1 września 1707 roku przybył w gościnę do Buczacza Alexander Potocki Kasztelan kamieniecki z żoną swoją Teresą Tarłówną i kapelanem Tadeuszem Tarkowskim, który ochrzcił dorosłego chłopca
-------------------------------------
riae et extraneorum in folio. Rękopism kościoła łacińskiego w Buczaczu, kartek siedm zapisanych. Autor użył szumnego tytułu do rzeczy mniej ważnych.




i dziewczynę w pogaństwie żyjących, niezapisano jednak, czy to byli Turcy, czy Tatarzy. Chłopca trzymał do chrztu Alexander Potocki kasztelan, dziewczynę zaś Stefan Potocki Strażnik w. kor. z panią Teresą Potocką kasztelanową. Dnia 4 listopada 1709 Jędrzej Tylldenkron generaladjutant króla Szwedzkiego trzymał do chrztu Stefana Dominika syna Adama Komorowskiego. Dnia 5 stycznia 1710 roku Jędrzej Kniaź Drucki półkownik Piotra Cara Moskiewskiego trzymał do chrztu Stefana Alexandra syna Kazimierza Pokutyńskiego. Był wtedy Konstantyn Teodorowicz Graków Major i inni znaczni urzędnicy. Od roku 1733 staje za kuma Mikołaj Potocki Starosta Kaniowski może jakich ze 66 razy nie tylko u zamożniejszej szlachty, ale też i chudopacholską zagrodą nie gardził, chcąc się pokazać nadzwyczaj popularnym. Dnia 19 lipca 1733 roku trzymał do chrztu Cezareę, i Elżbietę córkę Adama Ciołka Komorowskiego z Anną Potocką kasztelanką bracławską i zapisany jest jako panna: Levantibus de sacro fonte Nicolao Cajetano in Potok et Buczacz et Horodenka Potocki Capitaneo Canioviensi cum Anna Potocką Castellanide Braclaviensi, Virgines ambo. Dnia 16 września 1752 roku wielki tu był zjazd znakomitszych osób wcelu dopełnienia ceremonii chrztu na Alexandrze mającym już lat 12 synie Jacka Piotrowskiego Majora kawalerji. Dopełnił tego obrzędu X. Łukasz Godurowski Kanonik gremialny lwowski, kamieniecki a gołogórski proboszcz w przytomności kumów : Mikołaja Potockiego Starosty Kaniowskiego, Ewy Potockiej Starościny lwowskiej, Joachima Potockiego Starosty lwowskiego, Marjanny z Dąbrowskich Potockiej Starościny Kaniowskiej, Jana Szumlańskiego Chorążego halickiego. Marjanny Chrzanowskiej. Antoniego Chrzanowskiego Marszałka chorągwi pancernej i Anny Szumlańskiej Chorążyny halickiej.
Miałem też pod ręką dwie księgi umarłych in folio tak zwanem języczkowem. W pierwszej zapisywali elekcye Brackie Szkaplerza Matki Najświętszej i członków tegoż bractwa, potym umarłych. 




Dnia 15 grudnia 1726 roku umarł Jan Domaszewski szlachcic pobożny, który w puszczach lasów leszczanieckich życie pustelnicze prowadząc dożył lat 70 i został pochowany w Buczaczu pod figurą Chrystusa ukrzyżowanego. Dnia 25 kwietna 1727 roku pochowano Pawła Pawłowskiego mającego lat 118. Dnia 18 pazdziernika 1729 roku, pochowany Paweł Garbaty mający lat 100. Dnia 17 października 1749 roku powieszono tu Jakóba Banaszkiewicza lat 35 mającego z powodu popełnionej kradzieży w kościele buczackim. Dnia 8 czerwca 1750 roku pochowano Wojciecha Mirzwę lat 66 mającego, który pobożnem, a wzorowem odznaczał się życiem. Dnia 18 listopada 1753 roku pochowano Ojca Achacego od najświętszego Sakramentu Karmelitę wielce pobożnego kapłana, który w nocy nagłą zeszedł śmiercią. Dnia 23 maja 1755 roku pochowano Annę Sławkowę. wdowę lat 60 mającą, którą rozdrażniona krowa przebodła tak okropnie, że wszystkie wnętrzności wraz z wątrobą wypadły. Żyła jeszcze godzin 24. Dnia 27 czerwca 1755 roku mieczem ścięto Stanisława Kaszubę z Lipowic dóbr biskupa krakowskiego lat 28 mającego, tudzież Michała Rutynę z Jagielnicy lat 40 mającego i Agnieszkę Kamińską lat 30 mającą za zabójstwo Michała Kamińskiego jej męża. Dnia 3 lipca 1768 roku pochowano Katarzynę Banach wdowę lat 100 mającą. Dnia 23 lutego 1769 roku pochowano Wojciecha Łubnickiego lat 110 mającego. Dnia 15 grudnia 1772 roku pochowano Józefa Stadnika lat 130 mającego. Dnia 3 lutego 1775 pochowano Jana Wolańskiego lat 108 mającego.
Przytoczę jeszcze spis pobieżny proboszczów i xięży, którzy pod ich zarządem pracowali:
Stanisław Rykała około roku 1481 jest wymieniony w przywileju Dawida z Buczacza dla altarysty Mikołaja
ze Lwowa.
Stefan Broniowski staranny obrońca praw kościoła. O nim mamy podanie w księdze rękopismiennej klasztoru Dominikanów av Podkamieniu pod napisem: święta góra różańcowa str. 163. Anno Dni 1643 die 20 Augusti Imc




xdz Kanonik kamieniecki Stefan Broniowski proboszcz Buczacki, Pleban jaroszewski etc. indesperatis casibus prawie laborując ledwie nie rok cały, to jest na różę, która mu nogi podziurawiła, do tego na żołądek bardzo chory, który żadnego pokarmu nieprzyjmował przez czas długi, tak dalece, że już prawie po kilkakroć umierać przychodziło, a mianowicie in vigilia Assumptionis beatae Virginis Mariae czując się być śmiertelnym i od medyków (na których kilkaset złotych wydał) opuszczony, rozporządziwszy Dom swój kazał się ofiarować kaznodziei swemu xiędzu Bazylemu Ziębskiemu Dominikanowi, którego miał natenczas przy sobie z konwentu Potockiego, do obrazu Najświętszej Panny do Podkamienia. Który to kaznodzieja, gdy w dzień Assumptionis beatae Mariae Virginis onego ofiarował przy mszy świętej, do którego go bardziej schorzałego przyniesiono, przy oracyi pro infirmis, zaraz lepiej mieć się począł, jako sam tamże zeznał, i zaraz post festum Assumptionis przyjechawszy do Podkamienia z kaznodzieją swoim, nie nogom swoim słabym, ale łasce najświętszej Panny ufając, mszą świętą, której więcej niż od pół roku mieć nie mógł, odprawił z podziwieniem i kapłanów zakonnych i ludzi, bo go na krześle do ołtarza przyniesiono. Co dla lepszej wiary, ręką swą własną podpisał, gdyż wrócił się zdrów od ołtarza. Metryka chrztów wspomina av roku 1672 Dymitra Benowicza wikarego i Adama Cichniewicza komendami.
Tomasz Paszkowski Kanonik kamieniecki proboszcz buczacki od roku 1674. Za niego funkcyonowali: Maciej Zygmuntowicz penitencyarz kamieniecki, Paweł Matiaszewicz proboszcz baryski. Jakób Górnicki wikary, Dionizy Przyłuski Dominikan, Paweł Gliński proboszcz baryski.
Paweł Rozmysłowski proboszcz buczacki i budzanowski od roku 1682. Za niego funkcyonowali: Szornel Jezuita, Erazm Wojtkowski Dominikan, Michał Rerowski Filozofii Doktor komendarz.
Stanisław Mroczek Kanonik wiślicki i proboszcz




buczacki od roku 1702. Za niego był Jan Kosiński komendarzem. Ferdynand Bałczewski Dominikan.
Jerzy Jakób Stronkiewicz proboszcz od roku 1704. Pracowali: Sebastyan Drzewiecki komendarz, Józef Gliwiński, Jan Kazanowski, Mikołaj Humieński, Mikołaj Zoziembłowski, Wacław Nowomiejski, Bazyli Koniecki, Marian Burchacki Dominikanie.
Alexander Józef Młodkiewicz był proboszczem w Baryszu, a od roku 1711 w Buczaczu, zaprowadził Bractwo Szkaplerza Matki Najświętszej. W roku 1716 został Dziekanem Trębowelskim, dożywszy lat 72 po wielu pracach, bogobojne, a wzorowe zakończył życie dnia 28 lipca 1740 roku i został w grobowcu Bractwa Szkaplerza pochowany. Książka umarłych mówi o nim piissime cum bona dispositione, omnibus sacramentis munitus recessit. Pracowali obok niego: Jakób Filarowski komendarz, Franciszek Witkowski komendarz, Melchior Kasper Banaszkiewicz wikary, Józef Marcin Jasiński wikary, Stanisław Jastrzębski komendarz, Antoni Karczewski wikary, Józef Zawistowski wikary, Józef Pieniążek wikary, Sebestyan Kupczyński wikary. Eugeniusz Bogdanowicz, Rajmund Palczewski, Paulin Dubiński, Antoni Krasnopolski, Wacław Maszowski, Jacek Wiskilowski, Mikołaj Mohylewski, Kwiryn Kurowski, Piotr Lewalli, Temistocles Sopotnicki, Marcin Łobodziński, Kajetan Pełczyński, Salwian Kwiatkowski, Seweryn Gnoiński, Cypryan Zaleski, Archanioł Sosnowski Dominikanie. Jozafat Jarocki, Mojżesz Sachkowski, Melchior Łosowicz, Mateusz Kozaczeńko, Simeon Konopka, Pantaleon Orłowski, Gerwazy Toczyńśki, Teodory Zieniewicz, Bazyli Biliński Bazylijanie. Konstantyn Tworzyański Paulin, Teodor, Cypryan i Leopold Pijaryści.
Antoni Wiliński został proboszczem w Grudniu 1740 roku, był podobno do 1760. Obok niego pracowali: Antoni Rozdecki altarysta, Ludwik Lewandowski wikary, Stanisław Michał Huczyński altarysta i promotor bractwa Szkaplerza świętego zmarły 9 czerwca 1769 r. Jakób Borowski wikary, Wojciech Sobecki altarista, Michał Gordon,




Władysław Drużkowski, Wawrzeniec Drozdowski, Jan Iwaśkiewicz wikarzy, Walenty Wincenty Anratowicz altarista, Stefan Bartłomiej Wągrowski komendarz. Mateusz Herman, Wincenty Grabski, Ambroży Tebinka, Tobiasz Bergier, Fabian Chudzikowski, Eustachi Margos, Ludwik Pietnicki, Cyryl Pikarus, Alan Smarzewski, Tomasz Lesiecki Dominikanie.
Tomasz Węgierski niewiadomo, kiedy został proboszczem, ale za czasów jego pracowali: Marcin Gustaw dziekan. Jakub Kozmiński, Longin Gustaw Dominikan, Czesław Radgoński, Wacław Piasecki, Hilarion Pawłowski Dominikanie, Jan Englerth komendarz, i Jaruszewski.
Franciszek Piotrowski wyświęcony na kapłana 1768 roku, podobnież niewiedzieć kiedy został proboszczem. Obok niego pracowali: Stanisław Wiliński wikary, Józef Rybczyński notarjusz dekanalny i promotor Bractwa Szkaplerza świętego umarł 22 stycznia 1777 roku, Julijan Wyrozumski Dominikan, Dionizy Brydell Karmelita, Wincenty Kotelnicki, Rafael Hirzonek Bazylijan, Sergi Stiller, Albin Seferowicz Dominikan Kalixt Bienczakiewicz Franciszkan, Izajasz Danielowski, Kajetan Krobanowski, Jan Monasterski, Piotr Scholz, Stanisław Ostrowski, Justyn Szaybel, Ferdynand Sobota Franciszkan, Pantaleon Rożańki wikary, Martian Ulatowski Bernardyn, Florentyn Jaworowski, Jan Nepomucen Młyński, Jan Wróblewski.
Paweł hrabia Potocki został proboszczem między rokiem 1801 a 1805 umarł 1818. Lat kilka był przy nim za wikarego Bonawentura Podsędkowski Dominikan.
Michał Dąbrowski urodzony 1759 roku, wyświęcony na kapłana 1802 roku, tytułowano go kanonikiem zamojskim. W roku 1817 był proboszczem i dziekanem w Brzeżanach. W roku 1819 został kanonikiem honorowym lwowskim i wicedirektorem gimnazjum brzeżańskiego. Dnia 5 grudnia 1819 roku odprawił installacyę. na probostwo buczackie, gdzie podobnież sprawował urząd dziekana i wicedirektora gimnazjalnego. W roku 1822 rezydencyę proboszcza zaczętą jeszcze od Kajetana hrabiego Potockiego




wybudował i do porządku przyprowadził. W pierwszych dniach sierpnia 1823 roku witał w Stanisławowie jako delegat obwodowy Arcyxięcia Franciszka Karola ś.  p. Ojca terazniejszego panującego Franciszka Józefa Cesarza Austryi. W roku 1824 cały kościoł własnym kosztem wybielił, posadzkę i dach zreperował. W roku 1832 cmętarz na górze Fedora niemałym kosztem swoim obmurował. W latach następnych Antependia przy wielkim ołtarzu, równie też przy ołtarzu świętego Antoniego kazał wyzłocić". Dnia 29 września 1841 roku dekretem Nadwornym mianowany został Opatem Żółkiewskim. Dnia zaś 22 grudnia 184G roku po wielu pracach wzorowych spoczął w Panu, którego ciało X. Jakób Kaczorowski Dziekan dnia 24 grudnia pochował na cmentarzu obok kaplicy Potockich.
Dąbrowski zostawił po sobie bardzo ładną, humanitarną pamiątkę, która go wrzędzie najzasłużeńszych filantropów umieściła. Przekazał bowiem 21,580 Złotych Reńskich walutą austryacką w celu utrzymania i pielęgnowania 12 ubogich w połowie mężczyzn, a wpołowie kobiet. Zakład ubogich Dąbrowskiego składa się z dwóch domów: kamieniczki jednopiątrowej, pół murowanej, a pół lepianki drugi domek parterowy lepiony z ogrodem i sadem. X. Gromnicki teraźniejszy proboszcz kupił niedawno przytykający do tych domów, trzeci domek i stanowczo zamyśla tu osadzić Felicyanki w celu zabezpieczenia opieki nad sierotami. Byłaby to zatem kolonja miłosierdzia, prawdziwe „Asilum pauperum''. Fundusz, którym zarządza zawsze proboszcz miejscowy łaciński, obecnie przedstawia kapitału żelaznego 26,000 Złr. Niewiedzieć zatem, czyto z dawnym kapitałem ubogich został fundusz Dąbrowskiego połączony, czy też z odsetków urósł?
O dawnym zakładzie ubogich, mamy następujące wiadomości: Niżej na podpisie wyrażony Abraham Bermann obywatel Buczacki na obligacyę W. Imć Xdza Franciszka Piotrowskiego proboszcza buczackiego Złot. polsk. Sto dico 100 z kasy żydowskiej lwowskiej kapitałn odebranego na usługujących kościołowi Buczackiemu parochialnemu




obrządku polskiego, dziadów wziąłem na ewikcyą, lubom niepotrzebny, od której kwoty wypłacić co rocznie podług patentalistów monarchicznych procentu po złotych polskich pięć dico 5 obowiązuje się, a to zawsze na dzień ostatniego czerwca i tenże obowiązek składam na sukcessorów moich, bezpieczeństwo tej kwoty zapisując na kamienicy mojej właściwej i sklepie na starem mieście w Buczaczu lokowanych, który dług jako najpierwszy u siebie rozumiem, tak do intabulowania dać pozwalam, na co ręką własną w hebrajskim jako ojczystym moim języku podpisuję się. Działo się w Buczaczu roku 1792 dnia 12 czerwca¹).
Obrachunek, z którego okazuje się fundusz dla dziadów czterech szpitalnych przy kościele farnym Buczackim znajdujących się pod dniem 7 Grudnia 1798 przedsięwzięty. J. W, ś. p. Mikołaj Potocki zapisem swoim, którego oryginału niema, deklaracye kościołowi farnemu Buczackiemu z arędy miejskiej Złpolsk. 50.000, od którego zapisanego kapitału likwidowana prowizja po 5 od sta wynosi 2,500 Złp. Z tych płata następującym daje się sposobem: Pierwszemu altaryście 600 Złp. drugiemu 600 Złp. Auniwersarze, czyli egzekwije za duszę J. W. ś. p. Mikołaja Potockiego cztery razy do roku likwidując specifice po 200 Złp. uczyni 800 Złp. razem 2000 Złp. Po odtrąceniu której kwoty od powyższej summy, zostaje quantum 500 Złp. z których czterech dziadów utrzymuje się przy kościele i każdemu na tydzień podług zapisu ś. p. Mikołaja Potockiego, wyznaczona na tydzień po 2 Złp. rocznie likwidując po 104 Złp. dla 4 dziadów wynosi 416 Złp. Po odtrąceniu której, zostanie summa 84 Złp. Złp. Z tej więc kwoty pozostałej, czterym szpitalnym dziadom, daje się płaszcze na dwa roki jeden każdemu i takowy fundusz dla dziadów szpitalnych dotąd utrzymuje się,
-----------------------------
¹) Copiae documentorum fundationalium ecclesiae parochialis Buczaczensis Anno 1820 conscriptae. Rękopism in folio własność kościoła łacińskiego w Buczaczu.




Buczacz dnia 7 Decembris 1798 Wierzchanowski. Jako przy nas niżej podpisanych, ta oblikwidacya przez jurysdykcją Buczacką pod dniem dzisiejszym jest przedsięwzięta, tak na to podpisujemy się. Dat. w Buczaczu ut supra: Dymitr Kupczyński Wójt buczacki, Boguniewicz Paweł burmistrz. Jan Lewicki burmistrz. L. S. Jako my podług niniejszego obrachunku, corocznie nagrodę dla nas oznaczoną po Złp. 104, każdy zosobna, tudzież płaszcze dwuletnie wynaczone zupełnie odbieramy, tak na to się podpisujemy. Datt. Buczacz ut supra. Jakób Gierunkowski, Marcin Kumada, Jędrzej Ławkowicz. Stanisław Ferenczy dziady szpitalni. X. Franciszek Piotrowski Pleban buczacki. L. S. Annotacya. Dóm w którym dziady do usług kościelnych zdatni mieszkają, jest domem do kościoła zawsze należącym i na schowanie sprzętów kościelnych potrzebnym, pod liczbą konskrypcyjną 99 sytuowany, w którym Imć. X. Proboszcz dziadom mieszkać pozwala. A zatem szpitalnej realności znaczyć nie może, jak i żadnych inszych szpitalnych realności dziady nieposiadają.¹).
Za czasów Dąbrowskiego byli tu współpracownikami : Ludwik Jawojsz, Jędrzej Święty, Maciej Andrzejowski, Paweł Żurman, Antoni Dobrzański, Adalbert Kubiński, Jan Thórznicki, Józef Czajkowski, Józef Ziołecki, Jan Morong, Anzelm Podbielski, Antoni Jabłoński, Jan Sobolewski, Michał Kuźmiński, Józef Sylwester, Tytus Zawirski, Karol Nowoświęcki, Jan Felix.
Maciej Andrzejowski urodzony w roku 1800, święcenia kapłańskie otrzymał 1824 roku. Z kooperatury buczackiej, przeniósł się na wikarego katedralnego lwowskiego. W roku 1833 został proboszczem w Założcach, gdzie też sprawował urząd Dziekana brodzkiego. Dnia 20 kwietnia 1847 roku installował się na proboszcza w Buczaczu. Umarł dnia 26 grudnia 1879 roku. Była to postać wspaniała, imponująca, dobry śpiewak i mowca, lecz w wyborze
------------------------------------
¹) Wyjęto z Aktów sądowych buczackich.




osób go otaczających nie zawsze szczęśliwy. Obok niego pracowali: Konstanty Kopertyński, Jan Głębocki, Władysław Jachimowski, Władysław Lewandowski, Antoni Kiernik, Karol Tobiaszek, Marcin Śliwiński, Gaspar Szafrański, Jan Jasiński, Marceli Chmura. Romuald Stakien, Kazimirz Aktyl, Felix Józefowicz, Władysław Humiński, Felix Bzezicki.
Stanisław Gromnicki urodzony 1843 roku, wyświęcony na kapłana 1866 roku, poprzednio proboszcz w Pętlikowcach, dnia 10 listopada 1880 roku instytuowany został na proboszcza w Buczaczu. Daj to Panie Boże wszechmogący, żeby się o nim, tak śliczne, jak o Dąbrowskim w dziejach miasta zachowało wspomnienie. Rozpoczął wszakże bardzo chwalebnie, czem usprawiedliwił śmiałą przyszłości nadzieję.
Do kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Buczaczu przydzielone są następujące miejscowości: Dzwinogrod, Dzuryn, Janówka, Leszczańce, Medwedówce, Nagorzanka, Nowostawce, Pilawa, Podlesie, Podzameczek, Pyszkowce, Rukomysz, Słobudka, Soroki, Trybuchowce, Zielona, Żurawince, i Żyznomierz. W roku 1820 było dusz 4062. W roku zaś 1880 znacznie pomnożyło się bo 7692.

DOMINIKANIE.

Jan Potocki Wojewodzic bracławski w celu rozszerzenia większej chwały Boskiej w roku 1652 oddaje Dominikanom murowany klasztor wraz z kościołem pod tytułem Przemienienia Pańskiego na wyżynie obok zamku położonym, w którym niegdyś Bazylijanie nie uniccy mieszkali.¹). Na utrzymanie Ojców, zapisał wieś Pilawy zwaną,
--------------------------------
¹) Dokument zapisu pierwotnego obacz przy końcu w Dodatkach pod literą D. Wiadomość o tym klasztorze znajduje się w moim Rysie dziejów zakonu Kaznodziejskiego w Polsce T. II. Józefowicz Kronika miasta Lwowa str. 150. Słowo Czasopismo ruskie z roku 1864 i 1865.




oraz gotówkę 8000 Złp., żeby codziennie była msza święta na intencyę Fundatora. Pierwszym Przeorem tego klasztoru, był Jan Dominik Rożniatowski herbu Sas Mistrz Teologii, którego ojciec posłował do Porty ottomańskiej, biegły teolog i kaznodzieja niepospolity, za młodu sprawował urząd Misjonarza apostolskiego. Na nim też budował nadzieję fundator, że ducha bogomyślności wskrzesi i ustali w Buczaczu. Był tu także Kazimirz Zagórski Mistrz Teologii przeorem, człowiek uczony i biegły we wszystkich prawie gałęziach literatury ojczystej, którego podróżującego Turcy koło Podhajec okrutnie zamordowali 1675 roku. Nareszcie podczas napadu tureckiego w roku 1G76 doznał klasztor losu opłakania godnego z powodu zniszczenia całego miasta.
Założenie tego klasztoru było bardzo niefortunne, gdyż nigdy nie mógł się podźwignąć i rozwinąć tego skutecznego w winnicy Pańskiej działania, jakiego spodziewał się Fundator. Zaprowadził wprawdzie nabożeństwo rożańcowe. Opowiadali Ojcowie słowo Boże u siebie i po innych kościołach pomagali proboszczom w dusz starownictwie, szczupłe atoli fundusze niedozwalały zakonowi zająć stanowisko odpowiedne wytkniętemu celowi. Ubóstwo klasztoru najlepiej się uwydatnia przez regestra z roku 1708, które wykrywają całe ówczesne bogactwo w jednej monstrancyi srebrnej, suto złoconej, krzyża srebrnego, jednego kielicha srebrnego, jednej puszki srebrnej, trybularza srebrnego, czterech lichtarzyków srebrnych, sześciu wotów srebrnych na obrazie Matki Najświętszej, ornatów pietnastu, i sześciu książek. Gospodarstwo składało się, z wołów parę, krów trzy, cieląt dwoje, koni czworo, świń pięcioro. Wieś Pilawa miała tylko siedmiu poddanych. W samem Buczaczu mieli dziesięć jurydyczanów i winnicę z kotłem. Wtym czasie tak byli nędzą przyciśnieni, że Ojciec przeor Jakób Krochmalewicz przymuszony był sreberko klasztorne zastawić za złotych polskich 300. Dnia 1 Lipca 1720 roku, zapisała wprawdzie pani Franciszka Polanowska Stolnikowa Dobrzyńska 1000 Złp. w celu odprawienia jednej mszy co tygodnia za jej duszę.




Ale to mało co przyczyniło się do polepszenia bytu materjalnego, gdy w roku 1740 całego dochodu rocznego mieli 892 Złp., a mianowicie z Pilawy 400 Złp. procent od kapitałów 431 Złp, z jurydyki 191 Złp. W roku 1764 mieli kapitału pewnego 7000 Złp. niepewnego 48,000 Złp. a kościoł tak okropnie wyglądał, że aż się Mikołaj Potocki Starosta Kaniowski zlitował i wyliczył dwa tysiące dukatów na przyozdobienie onego. Za co mu też Ojcowie wywdzięczając, nad drzwiami zakrystyi umieścili płytę kamienną z napisem:
Postero tempori
Grata divi Dominici Cohors istum lapidem erexit in titulum pietatis Illustrissimi D. Nicolai Potocki Palatinidis Bełzensis fundatori hujus domus religiosae liberalissimo Anno a Christonato 1767 IX kalendis Maji.
Łaska Potockiego była ostatnim błyskiem pomyślności dla klasztoru, który dnia 30 listopada 1789 roku został z woli Rządu austryackiego zniesiony, a dochody jego do funduszu religijnego przyłączono. Według tradycyi kościoł był zbudowany na kształt cerkwi Mikołajskiej, jeno cokolwiek był dłuższy i szerszy. Kościoł zakupił osobno p. Stanisław Pieńczykowski dziedzic Medwedowiec i rozebrał go w roku 1808 w celu pobudowania sobie dworu i cerkwi w Medwedowcach. Według inwentarza urzędowego z dnia 15 marca 1809 roku, składał się klasztor z trzech większych komnat, z tych jedna sklepiona, dziesięć cel mniejszych sklepionych, jednej większej, a drugiej niniejszej kuchni, jednej spiżarni i kilku komór. Kurytarz ciągnął się od zachodniej strony przez wszystkie cele i komory. Udołu były dwie wielkie, a trzy małe piwnice, koło ogrodu były także piwnice. Wielkie podwórze było obwiedzione częścią sztakietami, a częścią słupami kamiennemi. W jednym końcu podwórza była stajnia na 6 koni i wozownia, Ogrodu było więcej nad dwa morgi i od ulicy na trzy sążnie gruntu. Wszystko to 15 marca 1809 r. oceniono na 17161 Złr. i 45 xr.: 




Klasztor kupił najprzód Georg Federer pocztmistrz buczacki, od niego nabył Franciszek Kolbaj, a od tego Franciszek Glot za 4900 Złr. od którego znów Notburga Glotowa nabyła za 1000 Złr. w roku 1827. Teraz zakupił klasztor za 1300 Złr. w. a. Michał Kuryłowicz Dziekan buczacki na zakład naukowy dla dziewic ruskich i składkę na fundusz rozpoczął. Metropolita Spirydyon Litwinowicz obiecał dać 1000 Guldenów Księża Dekanatu buczackiego rozebrali akcye po 50 Złr. w. a. by tym sposobem ułatwić zrealizowanie tak pożądanego dzieła. Z całego serca życzę krasawicom ruskim dobrego powodzenia.

BAZYLIJANIE.

Według ustnego podania miał tu być monaster świętej Trójcy bardzo starodawny. Czerncy tu mieszkający uchodząc przed napadem Tatarów, skryli się podobno w poblizkim lesie. Nienawiść atoli za nimi goniąca, wykryła ich tajne siedlisko, i wręce Tatarów oddała, od których wszyscy męczeńską śmierć ponieśli. Przez długi czas zalegały na ich miejscu pustki. Dopiero Marya Mohylanka żona Stefana Potockiego Wojewody bracławskiego gorliwa wielbicielka Cerkwi wschodniej, około roku 1612 odbudowała na pięknej wyżynie monaster, do którego Czernców nieunitów sprowadziła. Lecz niewiedzieć, czy z powodu fanatyzmu religijnego, czy też z powodu zabiegów politycznych na niekorzyść Rzeczypospolitej polskiej prowadzonych, wypłoszeni już w roku 1652 siedzibę swą Dominikanom odstąpić musieli.
Po raz trzeci sprowadził Stefan Potocki Strażnik wielki koronny sześciu zreformowanych Bazylijanów z Litwy, którzy pod zarządem Protoarchimandryty, czyli generała zostawali. Przywilejem z dnia 7 grudnia 1712 roku w Lublinie napisanym przeznaczył dla nich Fundator 30,000 Złp. kapitału na dobrach swoich zabezpieczonego,




z którego po 7 od sta procenta Arenda buczacka dwoma ratami płacić była obowiązana. Prócz tego, nadał im folwark z sadami i ogrodami na przedmieściu Puszkary zwanem, tudzież orne pola, sianożęcia, pastwiska i czterech poddanych z ich powinnościami. Wolne mlewo bez czerzby i miarki we młynie Dzwinogrodzkim. Podobnież wolny wrąb w lasach Dzwinogrodu, tak na opał, jako też do budynków i wolne rybołowstwo w Strypie. Było im też wolno mieć pasiekę bez oddania dziesięciny, jednakowoż nie wolno było cudzej pasieki przyjmować do monasterskiej. Zobowiązał też siebie Fundator i sukcessorów swoich do dostarczania im sprzętów ubiorów i ksiąg cerkiewnych. — Za co Ojcowie przyrzekli opowiadać słowo Boże, modlić się za dobrodziejów ich rodziny, tudzież udzielać nauki teologii dogmatycznej i pasterskiej, kandydatóm do stanu duchownego, którzyby chcieli objąć parafije w dobrach Domu Potockich.
Pierwsze dla nich mieszkanie zbudowano przy kościółku łacińskim świętego Krzyża pod nazwą Dworok monasterski. Lecz w tym domku, trzech jeno Ojców pomieścić się mogło. Hegumen Melchior Łosowicz z dwoma Ojcami Buczacza nieopuszczał, zwłaszcza, że naukę Teologii zaraz rozpocząć postanowił. Beszta Ojców mieściła się w Rukomyżkim monasterze, zkąd według potrzeby przybywali do Buczacza. A ponieważ nie mieli tu cerkwi własnej; przeto Fundator udał się z prośbą do Jana Skarbka Arcybiskupa lwowskiego, żeby kościołek świętego Krzyża pustko stojący dla Bazylijanów odstąpił. Ksiądz Arcybiskup przychylając się do tej prośby, pozwolił Ojcóm w roku 1714 zająć ten kościołek. A tymczasem dnia 9 kwietnia 1717 roku naradziwszy się z członkami kapituły, wydał odezwę, którą z ambony publikować i na drzwiach kościelnych przybić rozkazał, żeby każdy mający jakiekolwiek prawo do kościołka św. Krzyża w pewnym terminie stanął przed nim i sędziami do tego wyznaczonemi w celu bronienia praw swoich. Kościołek rzeczony był niezmiernie dawny, pomimo burz jednak nieprzyjacielskich




utrzymywał się w całości, lubo nie miał żadnego zaopatrzenia fundacyjnego; przeto nikt się nie zgłosił, a Bazylijanie w nienaruszonem onego zostali w posiadaniu. Wszelako niewolno im było takowy przekształcać, lub rozebrać w celu osiągnięcia celów ubocznych. Z początku zadowoleni byli Ojcowie tym kościołkiem, zwłaszcza, że Fundator w roku 1724 po śmierci hegumena Sylwestra Tarasiewicza przyłączył monaster Żyźnomirski do Buczacza w celu swobodniejszego pomieszczenia Ojców.
Tak stały rzeczy, aż do czasów Mikołaja Potockiego Starosty Kaniowskiego, który na uwagę wziąwszy, że Bazylijanie ani cerkwi, ani monasteru dotąd nie mieli w Buczaczu, postanowił zaradzić tej potrzebie przez wymurowanie nowej cerkwi wraz z monasterem. Ponieważ na to najdogodniejsze było miejsce przy kościołku świętego Krzyża; przeto udał się do Mikołaja Ignacego Wyżyckiego Arcybiskupa lwowskiego, żeby na rozebranie tego kościółka zezwolić raczył. Na co też pełne uprzejmości otrzymał pismo: Monseigneur.
Jako wszystkie akcije J. W. Pana Dobrodzieja, które się Pana Boga tykają, są doskonałe; tak i terazniejsza intencya, tenże sam skutek mieć będzie, ażeby tedy była rzecz firma et stabilis, kazałem wydać literas Cridae, których jak wyjdzie czas, w sądach moich ferować będę dekret applikacyi tego kościoła 00. Bazylijanom i wydać każę z kancellaryi mojej. Zostaję dozgonnie Moseigneur de Votre Excellence tres humble et tres obeisant serwiteur N. J. Wyżyciu Arch. de Leopol. die 29 Aprilis 1747 we Lwowie. Już ja tu kazałem Copias tego instrumentu do kościoła katedralnego przybić. PonieAvaż po raz wtóry nikt się nie zgłosił; przeto Jozafat Tokarzewski hegumen otrzymał wyrok wieczystej donacyi kościołka świętego Krzyża.
Wkrótce potem, bo w roku 1750 przybył na hegumena do Buczacza O, Jan Hieronim Nerezyjusz zakonnik oczytany i nader wymowny, umiał się podobać Magnatom polskim, a szczególniejszy wpływ wywierał na Starostę




Kaniowskiego, który go był tak polubił, że we wszystkiem radą jego powodował się. Otworzył tedy serce i kasę dla Bazylijanów, z czego niestety Ojcowie korzystać nie umieli. Powiadają, że O. Nerezyusz jako z jednej strony wysoko był wykształcony, tak znowu z drugiej strony zanadto był skromny i skrupulatnością się unosił, by nie nadużywać łaski Starosty Kaniowskiego. Dnia 12 maja 1751 roku założono kamień węgielny na mowy monaster, którego część zachodnią ukończono w roku 1753. Wnet zajęli Ojcowie to skrzydło na mieszkanie, a dawny Dworek na szkoły przeznaczyli, których otworzenie król August III. następującym przywilejem obdarzyć raczył:
August trzeci, z Bożej łaski Król polski, wielki Xiąże litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki, kijowski, wołyński, podolski, podlaski, inflancki, smoleński, siewierski i czerniechowski, a dziedziczny xiąże, saski i elektor oznajmujemy niniejszym listem przywilejem naszym, komu o tem wiedzieć należy, iż przełożono nam jest przez panów rady urzędów naszych, przy boku naszym zostających imieniem prowincyi litewskiej zakonu świętego Bazylego Wielkiego, że ta prowincya mając ufundowaną dla siebie wiecznymi czasy cerkiew pod tytułem świętego krzyża i klasztor w mieście Buczaczu, w ziemi halickiej, obowiązana jest od fundatora klasztoru buczackiego funduszem, aby w klasztorze buczackim, profesorów, którzyby uczyli szkoły, wiecznymi czasy konserwowała, wniesiona jest zatem do nas prośba, abyśmy tejże prowincyi litewskiej świętego Bazylego w pomienionym klasztorze buczackim publiczne szkoły otworzyć pozwolili. Przeto my Król, zważając w tym utilitatem publicam, chętnie pozwalamy, aby Bazylijanie litewscy w mieście Buczaczu ufundowani, szkoły publiczne łacińskie, wiecznymi czasy uczyli, warując to oraz niniejszym listem przywilejem naszym, ażeby tak w samym Buczaczu, jako też o mil siedm od Buczacza, nikt szkół innych otwierać nie ważył się z przeszkodą szkół xięży Bazylijanów w Buczaczu. Na co dla lepszej wiary ręką naszą ten list przywilej nasz podpisawszy, pieczęć




koronną przycisnąć rozkazaliśmy. Działo się w Warszawie dnia dwudziestego drugiego miesiąca października Roku Pańskiego tysiącznego siedmsetnego pięćdziesiątego czwartego, panowania naszego dwudziestego drugiego roku. Augustus Rex. L. S. Joannes Kłosowski Canonicus cathedralis premisliensis, suae regiae majestatis sigilli regni secretarius manu propria.¹).
Mając pozwolenie królewskie, pospieszył pan Starosta z przekazaniem funduszu następującego: Ja Mikołaj na Potoku, Buczaczu, Horodence i Gołogurach Potocki w Trójcy świętej jedynemu Bogu wszelkiego Dobra Dawcy w dobrach dziedzicznych moich Chwały jego pomnożeniem wdzięczność oświadczyć żądając, mocno to u siebie postanowiłem, abym szkoły na ćwiczenie Młodzi w nauce i pobożności z konwiktem na pewną tychże liczbę ufundował. Mając zaś nabożność przychylność do świątobliwej Prowincyi Litewskiej, tytułu świętej Trójcy zakonu świętego Bazylego wielkiego Collegium w mieście mojem dziedzicznem Buczaczu tego Zakonu świętego i Prowincyi od świętej pamięci Jaśnie Wielmożnego Stefana i Joanny z Granowa Sieniawskiej Potockich Strażników wielkich koronnych małżonków rodziców moich kochanych ufundowane osobami uczonemi i przykładnemi opatrującej, umyśliłem w Bogu najprzewielebniejszemu Zakonu i Prowincyi Prowincyałom, na prowincyalnych kapitułach obieranym po sobie następującym szkoły i konwikt zafundowane odemnie być mający w dozór i rządzenie zupełne oddać, a osoby z tegoż Zakonu i tejże Prowincyi litewskiej na uczenie szkół i konwiktorów przy nich edukowanie odemnie żądane wiecznie naznaczone dochodami wiecznemi opatrzywszy same szkoły, konwikt i osoby uczące i edukujące zwyż pomienione, — tudzież Dobra na to wyznaczone,
--------------------------------
¹) Akta grodzkie i ziemskie z czasów Rzeczypospolitej polskiej z Archiwum tak zwanego Bernardyńskiego we Lwowie T. I. str. 145 i Notatki ś. p. O. Modesta Hnatewicza w posiadaniu W. pana Płoszczańskiego we Lwowie.




osobliwemu, wiecznemu i ustawicznemu rządowi i pieczołowaniu xięży Rektorów Collegium Bazylijańskiego Buczackiego jako wyżej ufundowanego po sobie następującym zupełnie poruczyć i podać; wykonywając tedy takowe moje przedsięwzięcie i do skutku przyprowadzając fundusz naprzód Collegium przyznaczonego xięży Bazylijanów w mieście Buczacz dziedzicznem mojem przy starym opuściałym i ruderibus osypanym kościele świętego Krzyża od Jaśnie Wielmożnych Rodziców moich wyż rzeczonych w roku tysiącznym siedmsetnym dwunastym dnia siódmego miesiąca Grudnia uczyniony i do aktów trybunału koronnego Lubelskiego feria secunda pridie festi sanctae Luciae Virginis et Martyris ingrossowany, a po tym w roku następującym tysiącznym siedmsetnym trzynastym die vigesima octava Januarii ad acta Consistorialia Metropolitana podany per oblatam, jako zelo pietatis i Chwały Bożej, a czci Bogarodzicy Maryi Niepokalanej Panny i wszystkich Świętych postanowionego w całości zachowując, funduszem moim niniejszym de nova radice szkoły i konwikt w temże mieście mojem dziedzicznem Buczaczu przy tymże kościele świętego Krzyża Collegium xięży Bazylijanów wyż rzeczonych stanowię, uznawani umacniam i utwierdzam na czasy wiekopomne też szkoły i kowikt w Bogu najprzewielebniejszemu Imć xiędzu Janowi Łukianowiczowi Litewskiej prowincyi zakonu świętego Bazylego wielkiego Prowincyałowi i Imci xiędzu Hieronimowi Nerezyuszowi tegoż zakonu z tejże Prowincyi Collegium Buczackiego wyż pomienionego Rektorowi i Następców ich w dozór i rządzenie wieczne i nieodmienne podaję. Sam też kościoł świętego Krzyża opuściały jako wyżej od Jaśnie Wielmożnego Imci xiędza Mikołaja Ignacego Wyżyckiego Arcybiskupa lwowskiego niniejszego jako Ordynarjusza miejsca mnie in rem tychże Ichmściów xięży Bazylijanów buczackich Prowincyi litewskiej dopiero w roku Tysiącznym siedmsetnym czterdziestym siódmym ustąpiony, a przezemnie wyreperowany i ozdobiony. Collegium oraz z gruntu także przezemnie




w roku blisko przeszłym wymurowane tymże Ichmściom xięży Bazylijanom jure perpetuo oddaję i zapisuję, dochodami też wiecznemi szkoły i konwikt opatrując. Dobra moje wieczysto dziedziczne w Województwie ruskiem w ziemi Halickiej, w kluczu Buczackim leżące, i wieś Zieloną i wieś Dzwinogrod Constitutione Anni Millesimi Sexcentesimi trigesimi quinti jako fundusz de nova radice dispensate ze wszystkim tych dóbr prawem, państwem, przynależytościami, polami, rolami, sianożęciami, pastwiskami, lasami, zapustami, zaroślami, z karczmami, arędami, młynem w Dzwinogrodzie na Strypie rzece z folwarkiem w Zielonej ze wszystkiemi budynkami poddanemi ciągłemi i pieszemi i ich robociznami, czynszami, daninami, powinnościami i zgoła ze wszystkiemi dóbr pomienionych pożytkami, profitami i obwencyami, z wolnym wrębem w lasach Baryzkich, tudzież z wolnem prezentowaniem osób zgodnych ad officia parochialia cerkwi w tychże dobrach znajdujących się, nic a nic na siebie i na sukcesorów moich nie excypując, ale też jako ab antiquo in suis metis et limitibus zostawały i według osobliwego ograniczenia zostają, wyż wyrzeczonym Imściom Xięży Prowincyałowi, Rektorowi i następcom ich do szkół i konwiktu odemnie jako niżej umówionych i postanowionych funduję, rezygnuję, daję, daruję i wieczną, a nieodmienną dzierzawę zapisuję i oraz dobrowolnej intromissyi dopuszczając zdaję. A że wieś Dzwinogrod wyż wyrażona funduszem niniejszym moim na szkoły tak przezemnie nadana jest anterius z funduszem Jaśnie Wielmożnych Rodziców moich wyż mianowanych securitate summae trzydziestu tysięcy złotych polskich z obligacyą płacenia od tejże summy wyderkaufu kontext tegoż funduszu opisaną onerowaną : przeto tę summę trzydziestu tysięcy złotych polskich z dóbr pomienionych wsi Dzwinogrodu servando securitatem onej, na mieście mojem dziedzicznem Buczaczu zapisuję wnosząc na arędę Buczacką oraz od summy tejże trzydziestu tysięcy złotych polskich, co rocznej prowizyi summę prowizyonalną całoroczną dwatysięcy złotych polskich wraz wynoszącą




dwiema ratami; jedną octava februarii; drugą octava Augusti przypadającemi co rok wypłacenia i rzetelnego do rąk i za kwitami Imsci xiędza Rektora niniejszego et succedaneorum Ejus niezawodnego i zupełnego Annos calamitatis non excludendo wyliczenia. Żeby zaś funduszu mojego niniejszego przedsięwzięty odemnie jak najskuteczniejszy był sukcess, i żeby żądaniu memu w potomne czasy działo się zadosyć, tychże w Bogu najprzewielebniejszego Imsci xiędza Prowincyała i Imci xiędza Rektora wyż mianowanych i sukcessorów ich po sobie następujących wiecznie obowiązanych mieć chcę, do tego Imci suo successorumque suorum nomine aequanimiter przyjmują i czemu z dóbr odemnie funduszem niniejszym de nova radice naznaczonych obiecuję, mają i powinni będą wystarać się zadosyć uczynić ; z racyi zaś funduszu nowego na szkoły i konwikt chcę, aby zawsze na tych obydwóch funduszach, niemniej jak ośmiu zawsze w tem kollegium mieszkało zakonników, z których powinien być Rektor jeden, kaznodzieja jeden, spowiedników dwóch, prokurator jeden, trzy profesorowie; jeden infimy, drugi grammatices cum sintaxi, trzeci retoryki wraz poetyki, którzy zdatni i przykładni być mają z osobna w potomne czasy niezawodnie naznaczeni. W konwikcie przy tym ma być studentów dwanaście, którzy z drugiemi nie łącząc się, mają mieć w tym konwencie wikt osobliwy: jako to; we dnie skromne, barszcz z mięsem, lub rosół, sztukę mięsa, jarzynę i pieczeni na objad; a na wieczerzę potraw trzy. We dni postne, po trzy potrawy na objad i na wieczerzą z przydaniem ryby, lub śledzi, gdy w mieście można dostać. Śniadania i podwieczorki, codziennie mieć będą. Powinni i piwo tymże konwiktorom po czechmanowi i żupanowi (tu coś opuszczono) i po jednych spodniach na rok, a po jupce, lub bekieszce zimowej barankami podszytej na dwie zimy sukna trzydziestowego konwent sprawiać obligowany będzie, tudzież czapek, pasów, butów, chust, co schodzą, ma się dawać, a pościel z domu mieć każdy powinien będzie. Dla tych praczka i cyrulik zmówieni być mają. 




A jeżeliby który z nich tu mający rodziców zachorował, kuracyą dla niego rodzice obmyślić mają. Obcym zaś, kuracyą z dochodów w konwikcie obmyślona być ma, do którego konwiktu, za życia mego, żaden niema być przyjęty, aż odemnie rokomendowany będzie, a po śmierci mojej przyjmowanie konwiktorów, xięży Rektorów rządowi poleca się. Oprócz zaś konwiktorów, studentów inszych przyjmować Xiędzu Rektorowi ad libitum pozwala się, którzy to studenci, w szkołach wyż wyrażonych uczeni, i w obyczajach ćwiczeni być mają, a wraz z konwiktorami mszy świętej słuchać codziennie i czasu Elewacyi pieśń : ''Przed tak wielkim Sakramentem" śpiewać powinni będą. A soboty każdej, godzinki o Niepokalanem Poczęciu Matki Bożej po polsku, i codziennie także po skończonych szkołach po obiednich pieśń ''Preczystaja Diwo Maty" i Pod twoju miłość, i świętym krzyżu ruską obowiązani spiewać będą. Też nabożeństwo i we dni święte i rekreacyjne powinni będą odprawować, dla ozdoby też i przedłużenia w kościele nabożeństwa, do którego młodź przyuczać się i przywykać ma. Organista i trębaczów dwóch w potomne czasy salariati być mają. Organista mszę jednę codziennie grywać, a trębacze okrom grywania w kościele ile ukaże potrzeba codzień, rano i w wieczór przed kościołem, pieśń jaką nabożną wygrywać będą. Dwóch przy tem chłopców do usługi konwiktorów i zakrystyan z tych dochodów na szkoły i konwikt odemnie opatrzonych, trzymani i salariati zawsze być mają. Obligacye wieczne duchowne funduszem świętej pamięci Jaśnie Wielmożnych Rodziców moich naznaczone, to jest odprawianie mszy świętych qualibet die feriali czytanej jednej, a w piątek spiewanej za dusze zmarłych Antecessorów moich: Jana, Zofii, Dominika, Anny, Stefana i Joanny i za dusze także ratunku nie mające, i tych, którym tenet ad restitutionem, jako Imci xięża Bazylijanie exacte wypełniają, tak odemnie naznaczane wypełnić powinni będą, to jest w każdą niedzielę i święta, aby professor retorices, który zawsze kapłan być powinien, dla uproszenia mnie błogosławieństwa




bożego na intencyę moją mszę świętą studeńską celebrował. Taż sama po śmierci mojej za duszę moję diebus feriatis odprawowana będzie. Raz w rok ciż kapłani wszyscy capto u siebie tempore Anniwersarz za dusze wyż rzeczonych. AnteeessoróAv moich i post mei fata, za duszę moją odprawować będą obligowani. Czego Imć Rektor niniejszy i następujący postrzegać obowiązek na sumieniu mieć mają. Monasterek w Źyznomirzu będący Imci xięża Bazylijanie in cura mieć i podczas odpustów dorocznych administrować w nim zwyczajne nabożeństwo powinni będą. Chcąc zaś Imci xięży Bazylijanów prowincyi Litewskiej przy niniejszym funduszu ubezpieczyć, aby przez W. Imć. Xięży Bazylijanów Prowincyi Polskiej, teraz, lub w potomnym czasie aliqua quaestione et pretensione turbowani nie byli, deklaruję u świętej pamięci Rodziców moich dnia wtórego Februarii anno millesimo septingentesimo decimo tertio we Lwowie eo nomine napisaną i w grodzie Lwowskim feria sexta post festum sancti Valen-tini presbiteri et Martyris anno eodem millesimo septingentesimo decimo tertio oblatowaną in toto reassumuję i ztejże Prowincyi Litewskiej Ichmściom xięży Bazylijanów przy terazniejszym funduszu moim mocno i nienaruszenie sub nulitate tej fundacyi ufundowanych i utwierdzonych mieć chcę. Jako tedy uczyniwszy tego funduszu wieczystego dyspozycye, obliguję się, tudzież sukcessorów moich pod strasznym sądem Boskim obowiązuję w wszystkich kondycyach, punktach i ligamentach zyścić i strzymywać pod szkodami ziemskiemi słownie i bez przysięgi oszacowanemi, o które szkody w sprzeciwieniu się temu funduszowi memu forum generale we wszystkim sądzie i urzędzie ziemskim grodzkim i głównym Trybunale koronnym Lubelskim, tempore zaś Interregni, w sądach kapturowych niezażywając żadnych in genere dilacyi, appelacyi, protestacyi, niezaszczycając się służbą wojenną, exemptami i temporibus fatalibus i owszem te wszystkie i inne excep-cyi beneficia juris odciąwszy terminum peremptorium do usprawiedliwienia się mnie samemu i suksessorom moim




naznaczam i na to daję ten mój wieczystej fundacyi zapis z podpisem ręki mojej własnej. Działo się w Haliczu die decima secunda Decembris Millesimo septingentesimo quinquagesimo quarto Anno. M. Potocki Starosta Kaniowski.¹). Z powodu wielkiej oszczędności, poprzestano na zrestaurowaniu kościółka świętego Krzyża i O. Hieronima Nerezyusza odwołano z Buczacza w roku 1757. Wkrótce atoli przekonano się, że cerkiewka była za szczupłą, a nawet młodzieży szkolnej pomieścić nie mogła; przeto w roku 1761 znowu sprowadzono O. Nerezyusza, który rozpoczął budowę nowej cerkwi, a powołany na Arrhimandrytę bracławskiego dnia 31 maja 1765 roku podpisał rachunki monasteru w przytomności Filemona Ihnatowicza prezesa monasteru i kaznodziei, Alimpiusza Paszkiewicza spowiednika, i Teodozego Szujskiego profesora retoryki i szkół prefekta. Miejsce jego zajął Innocenty Mszanecki, którego dnia 30 sierpnia Nikodem Karpiński prowincyał
-----------------------------------
¹) Nagłówek odpisu ma 1754 Ner 53. Actum in castro Haliciensi sabbatho in crastino festi Sanctae Luciae Virginis et Martyris Anno Domini Millesimo septingentesimo quinquagesimo quarto. Ad officium et acta praesentia castrensia capitanealia Haliciensia personaliter veniens generosus Cajetanus. Wnęcki obtulit et ad acti candum eidem officio porrexit fundationem infrascriptam per Ulustrem Magnificum Nicolaum in Potok et Buczacz Potocki Capitaneum Canioviensem in rem monasterii Ordinis divi Basili Magni Provinciac Lithvaniae in bonis Ilustris Magnifici Fundatoris propriis et Haereditariis oppidi Buczacz siti conscriptam, subscriptam et sigillo usitato communitam tenoris sequentis ad perpetuam rei memoriam... przy końcu dodano: Locus sigilli illius usitati connotationis vero, roborationis ejusdem inscriptionis tenorsequiturtalis : In castro Haliciensi fundatio praesens actis Castrensibus capitanealibus Haliciensibus feria quinta post festum Immaculatae Conceptionis beatissimae Virginis Mariae proxima Anno Domini Millesimo septingentesimo quinqnagessimi quarto mutuo est roborata, post inductionem vero originale eidem offerens ad se recepit et derecepto officium praesens quietavit, et quietat praesentibus. Ex actis Castr. Capit. Haliciens. extraditum. Correxi Chodikiewicz Legi Wnęcki. — Dokument nadesłał mi W. P. Edward Krzyżanowski Doktor Medycyny z Buczacza.




uroczyście wprowadził. Miał on do pomocy O. Joachima Kuczyńskiego kapłana pracowitego, który rozumiejąc blacharstwo sam też jednę część cerkwi blachą pokrył. Ukończoną cerkiew, dnia 18 września 1771 roku poświęcił O. Innocenty Mszanecki, mając na to wyraźne zezwolenie Leona Szeptyckiego Metropolity kijowskiego i całej Rusi. W roku 1772 przybył tu na Rektora Józef Michałowski świętej Teologii Doktor i z wymowy kaznodziejskiej mający wielką zaletę. Przyozdobił cerkiew ołtarzami i amboną, na co wydał 34,551 Złp. — Rozprzestrzenił działalność nauczycielów za wpływem Nikodema Karpińskiego prowincyała wizytującego monaster w roku 1773. Zaprowadził księgę czynności dziennych, czyli tak zwany Dyaryusz, który gdyby byli Ojcowie sumiennie dalej prowadzili, stałby się był nieocenionym przyczynkiem do zachowania lokalnych wiadomości. W roku 1780 Cesarz Józef zakazał zakonom znosić się z przełożonymi zagranicznemu ; przeto Ojcowie mieli się poddać rządom prowincyała na Rusi istniejącego. Ale to niepodobało się wszystkim. To też 0. Teodozy Rostocki prowincyał litewski dnia 6 marca 1781 roku po raz ostatni odprawił wizytę kanoniczną w Buczaczu, zkąd ważne papiery z sobą zabrał, które może byłyby wstanie rozświecić historyę zakonu prowincyi litewskiej. Za prowincyałem wybrali się też inni Ojcowie do Litwy, a po roku 1782 obrano Anastazego Dziedzickiego z prowincyi ruskiej Rektorem w Buczaczu. Był to mąż wielce pracowity. Urodzony w roku 1742, wstąpił do zakonu w Poczajowie 1762 roku. Kształcił się w Wilnie, zkąd powróciwszy sprawował urząd Missionarza na Ukrainie. Potem był profesorem Dogmatyki w Ławrowie, a w roku 1781 hegumenem w Sokulcu. Po nim nastał w roku 1785. O. Doroteusz Michalski kapłan zacny i niezmiernie pracowity, który po wielu monasterach był profesorem gimnazjalnym, prefektem szkół, wreszcie profesorem Filozofii i Teologii, na których posadach odznaczył się pilnością niezmordowaną i wiele korzyści przysporzył zakonowi. Zostawszy Rektorem w Buczaczu, 




odnowił presbiterjum al fresco malowidłem, ambonę i wielki ołarz. Postarał się o sprzęty i księgi cerkiewne po zniesionych monasterach w Strusowie i Trembowli, poczem odwołany został na hegumena monasteru świętego Jerzego we Lwowie.¹).
Miejsce jego w roku 1797 po raz drugi zajął O. Anastazy Dziedzicki, który zajmując się urządzeniem wewnętrznem monasteru, przetrwał aż do roku 1806. Po nim nastał O. Apoloni Zabaty, który rozprzestrzenił znacznie monaster i zamyślał cerkiew wewnątrz odnowić, ale rok 1809 był ku temu największą przeszkodą. W roku 1810 umarł posiadacz Żyżnomirza Daniel Lacki i znakomity swój księgozbiór zapisał monasterowi. Za przełożeństwa O. Julijana Dobrylowskiego zapisał na wieczne czasy dnia 16 sierpnia 1816 roku Ks. Kanonik Paweł hrabia Potocki monasterowi pola ornego 22 morgów i 1358 sążni, ługów 2 morgi i 121sążni, przyczynił kawał ziemi do rozprzestrzenienia ogrodu na wyżynie Fedora, tudzież zabezpieczył na arędzie Buczackiej 125 Złr. rocznego procentu na wieczne czasy. W roku tedy 1816 i następnym w celu uzyskania przestronniejszego miejsca na cerkiew, dodano galeryę koło cerkwi i sztachety koło posągów Matki Najświętszej i świętego Onufrego. Kiedy w roku 1817 był Franciszek Cesarz Austryi w Stanisławowie, dwóch Ojców uprosiło u niego audyencyę i przedstawiło Mu potrzeby monasteru. Cesarz wysłuchawszy prośby, rozkazem swoim z dnia 27 marca 1818 roku zarządził, żeby zniesione monastery w Sokulcu, Uhornikach i Zadarowie ze swemi dochodami, oraz majątkiem ruchomym i nieruchomym do Buczacza należały, przez co pomnożono dochód monasteru w Buczaczu. W roku 1820 odnowiono cerkiew i pokryto nowym dachem czerwono pomalowanym.
Za przełożeństwa O. Justyna Żurowskiego w roku
---------------------------------------
¹) Cathalogus alphabeticus Patrum et Fratrum Ordinis S. Basili Magni jn folio. Rękopism lwowskich Bazylijanów pag. 43 i 287.




1832 odnowiono w kaplicach ołtarze św. Mikołaja i Jozafata, tudzież poboczne ołtarze: Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny i św. Bazylego; przyczem też ambonę odnowiono i poświęcono za konsystorskiem pozwoleniem. Za szczególnem staraniem O. Emilijana Kossaka prefekta gimnazyalnego została w roku 1845 i 1846 cerkiew odnowiona z dochodów monasteru i z pożyczki z funduszu religijnego bukowińskiego 1190 Złr. po 5% na trzy lata. Przy tej sposobności Ferdynand Cesarz Austryi darował monasterowi 800 Złr. m. k. Dnia 10 czerwca 1849 roku za przełożeństwa O. Modesta Maciejowskiego o ósmej godzinie zrana założono węgielny kamień zwykłym obrzędem cerkiewnym na nową dzwonnicę od strony północnej, w którym złożono różne monety mniejszej wartości. Za pomocą boską ukończono budowę, która kosztowała prócz materjału 344 Złr. m. k. i wyryto herb Pilawa z rokiem ukończenia 1854. Dzwonnica ta z krzyżem do dziesięciu sążni wysokości zdobi miasto i monaster, do której włożono pięć dzwonów większych dwa pochodzących ze zniesionego monasteru w Zawałowie; jeden z nich zepsuty na nowo był odlany 1801 roku, drugi ma swój dawny napis: Sei dzwon do monastiru Zawałowa roku Bożija 1713. Z jednej strony Chrystus na krzyżu, a na odwrocie Matka Najświętsza. Trzeci dzwon ma napis Anno Domini 1753, ten dzwon sprawił Iwan Iwanczyszyn do monasteru Zadarowskiego cerkwi OO. Bazylijanów Narodzenia Matki Najświętszej. Czwarty ma podpis Anno Domini 1771, na jednej stronie: Joannes, a na drugiej Mathaeus napisano. Piąty z napisem Anno Dni 1771 po jednej stronie napisano: Jezus, a na odwrocie: Mikołaj. Wieczorem dnia 14 sierpnia, gdy już dzwony były na miejscu, zadzwoniono zwiastując buczackim mieszkańcom prażdnik Uspenyja.
W roku 1858 O. Justyn Iniewicz Rektor postawił z ciosowego kamienia piękną galeryę, którą żelaznemi sztakietami zaopatrzył na miejsce podupadłej z roku 1816 na co wydał 1594 Złr. w. a. W roku 1862 objął 




Rektorstwo O. Jakób Zahajski, który miał tu niemało przeciwności do zwalczenia, gdyż i śmierć nieubłagana i żywioł wszystko niszczący cios dotkliwy zadał monasterowi w roku 1865. Był tu O. Modest Hnatewicz profesorem gimnazjalnym, który prócz spełnienia gorliwego obowiązków zakonnych garnął się też nie leniwie do literatury ojczystej. Szperał po bibliotekach w celu ułożenia Monografii cerkwi różnych na Rusi. Nagła atoli śmierć przecięła pasmo dni jego, które rozpoczął dość chwalebnie w roku 1810, a zatem przeżywszy lat 65 poszedł po nagrodę do tego Pana, w którego winnicy szczerze pracował. Z pozostałych jego Notatek dał nam Benedykt Płoszczański w Słowie następujące opisanie cerkwi i monasteru w Buczaczu: Monaster OO. Bazylijanów znachodzi się przy ulicy wiodącej z rynku ku wyżynie Fedora za rzeką Strypą, po lewej ręce na przeciwko pałacu Potockich, gdzie teraz umieszczony urząd powiatowy i podatkowy. W celu wzmocnienia budynku jest obwiedziony środek w r. 1858 ciosowym kamieniem w podobieństwie galeryi. Po środku tej galeryi, jest pieczara, w której za kratami żelaznemi umieszczoną jest kamienna statua świętego Onufrego. Nad otworem pieczary, jest wyryty rok 1858 słup sino pomalowany, a nad sztakietami na blasze wymalowany herb Pilawa. Od pieczary, prowadzą po obu bokach półkolem kamienne schody na wierzch galeryi, który wyłożony jest czworokątnemi płytami, a od frontu krajem stoi ośm kamiennych słupów z sztakietami żelaznemi. Są jeszcze trzecie schody od północy koło ściany monasteru na galeryę wiodące. Po środku galeryi na przeciwko głównych drzwi do cerkwi wiodących, jest na trzy łokci wysoki herb Pilawa. Na podnóżku kamiennym trzema schodami otoczonym wznosi się kamienna statua Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny postawiona w roku 1818, odnowiona w roku 1858.
Na przeciwko tej statuy wznosi się w roku 1770 założona, a 1771 poświęcona cerkiew Czestnoho i żywotworiaszczaho Chresta z dwiema wieżycami od frontu i z jedną kopułą we środku. Wieżyce czworokątne z oknami i 




gzymsami ładnemi ozdobione, blachą są pokryte. Wierzch onych, kończy się murem na podobieństwo latarni blachą czerwono malowaną pokryty, a zamiast krzyża, są herby Pilawa. Prócz frontowych wież, których wysokość na 57 łokci wiedeńskich obliczają, jeszcze są cztery facyaty, po każdej stronie cerkwi jedna. Wierzchem pokryte kamiennemi gzymsami, potem żelazną blachą i krzyżem na wierzchu, ozdobione. Południowa i północna po jednem oknie opatrzone. Wschodnia kwadratowa, podługowata z drzwiami dla snadniejszego przystępu. Po środku cerkwi jest drewniana kopuła blachą żelazną czarnopomalowaną pokryta, na wierzchu krzyż, a wewnątrz dzwonek umieszczony r. 1794. Także na wschodniej facyacie jest murowana czworokątna kopuła z krzyżem i blachą żelazną pokryta. Cerkiew zaś gątami pokryta. Od zachodu jest lice cerkwi z trzema drzwiami pięknemi, Dwie są w wieżycach, a trzecia po środku; wszystkie zielono pomalowane. Nad głównemi drzwiami, jest rzeźba kamienna z herbem Pilawa. Wewnątrz cerkwi kolumnada kamienna z gzemsami dobrej roboty. Okien na pięć łokci wysokich, a trzy szerokich jest 10 dających dosyć światła. Wysokość cerkwi od dołu, aż do powały, jest 20 łokci. Długość 39, a szerokość w krzyżu 25 łokci wiedeńskich. Sklepienie dzieli się na cztery oddziały: w pierwsym oddziele, nad wielkim ołtarzem, odnowione al fresco 1794 zjawienie się w obłokach krzyża Konstantemu wielkiemu z napisem: „In hoc signo vinces". W niżu stoi Konstantyn, obok niego Aniołowie. W ścianie sklepienia są wyobrażenia Abrahama ofiarującego Izaaka. Samsona rozdzierającego paszczę lwa, Dawida grającego na harfie, i Mojżesza ukazującego ludowi miedzianego węża. Po ścianach obok ołtarza, są cztery Ewangieliści i różne inne ozdoby al fresco, jest też napis 1770; gzymsy i ściany bielone. W oddziale wtórym, jest historja odszukania krzyża przez cesarzową Helenę. W trzecim, oddanie z Persyi drzewa krzyżowego Herakliuszowi. W czwartym, objawienie się krzyża z czasów Juliana Apostaty.




Na sklepieniu od południowej strony są obrazy objawienia Jana świętego i Matki Najświętszej. Na lewej ścianie; żywot Jana Damascena, a na prawej świętego Włodzimirza. Na sklepieniu od północy, zjawienie się słupa świętemu Efremowi, w ścianie prawej żywot św. Bazylego wielkiego, a po lewej stronie skład na książki cerkiewne. Posadzka cerkwi, kwadratowemi płytami wyłożona. W presbiterjum jest po środku na trzech kamiennych schodach 1794 kamienny ołtarz. Przednia część tego ołtarza jest biało, a środek sino lakierowany. Na przystole jest cyborjum malowane i złocone z zamkiem. Drzwiczki sino lakierowane ozdobione Serafinami i Cherubinami. Po obu stronach Cyborjum są słupy sino lakierowane i złocone, między temi cztery statuy drewniane biało alabastrowe z wyobrażeniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła, podle nich Bazylego wielkiego i Jana Złotoustego. Za trapezą położony między rokiem 1776 a 1780 pięknej roboty ołtarz wielki sięgający od dołu, aż do sklepienia. Dzieli się na trzy części: pierwsza od posadzki do słupów ; potem słupy, czyli środek ołtarza, a trzecia, na wierzchu kończąca się w dwóch kolumnach. W środku ołtarza, Chryustus na krzyżu. Obok krzyża, stoją statuy drewniane białe; po prawej Matki Boskiej, i Weroniki; po lewej św. Jana Ewangielisty i Anioła z kielichem w rękach. Dwie kolumny równo z oknem pięknie ozdobione, przy obóch są dwa Aniołowie, a między niemi nad oknem wyzłocony wieniec do ściany przymocowany, wśród którego serce cierniową koroną otoczone. Okno pięć łokci wysokie a trzy szerokie ze szkła kolorowego, przedstawia grecki krzyż we środku, nad którym w górze baranek na książce spoczywający siedmiu pieczęciami opatrzonej z napisem „Ahnec Boży". To okno staraniem O. Leontego Ośmiłowskiego katechety gimnazyalnego w roku 1864 sprawione we Lwowie kosztowało 250 Złr. w, a. Ołtarz ze słupami sino lakierowany z nagłówkami złoconemi. Do Chrystusa na kryżu sprawiono zasłonę 1794 r. wyobrażającą w górze świętą Trójcę, na prawym boku Matkę Najświętszą, a na lewym świętego




Jana Chrzciciela. Posadzka obejmująca presbiterjum, jest o dwa stopnie wyższa, od reszty podłogi cerkiewnej. Na dwóch stopniach wychodzących trójnym łukiem w cerkiew, przybrano zamiast carskich wrot 1794 Romańikę. We środka są drzwi podwójne. Na tejże Romanice, odpowiednio do greckiego obrządku, są obrazy; po prawej stronie, Zbawiciel, dalej S. Mikołaj w stroju arcybiskupim z ewangielią. Po lewej stronie; Matka boska z dzieciątkiem, dalej jakiś Archirej. W kaplicy bocznej jest ołtarz św. Mikołaja, a w północnej św. Jozafata, o mało co mniejsze od wielkiego ołtarza podobnież sino i żółto lakierowane, a gdzie niegdzie złocone. W tych kaplicach, są jeszcze dwa mniejsze ołtarze. Po prawej ręce, ołtarz Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Ten obraz przywieziono z Wiednia 1864 r. Na wierzchu ołtarza, obraz św. Michała Archanioła z napisem: Kto jest jak Bóg ? Po lewej ręce ołtarz św. Bazylego. Na wierzchu obraz św. Michała zwyciężającego szatana. Ołtarze te zielono malowane, gdzie niegdzie złocone. Przy ścianach są kryłosy, czyli ławki do oparcia się. Z kaplicy północnej Avchodzi się na ambonę z baldachimem na żółto i sino malowaną, miejscami złoconę.
Ku ścianie ku chórowi Muzykantów umieszczony portret Starosty Kaniowskiego w całej naturalnej postaci, w karmazynowym kontuszu, żółtemi kwiatami upiększonym żupanie, opasany litym pasem, przy lewym boku karabela, a w prawej ręce buława. Malował O. Izychi Głowacki Bazylijan w roku 1771, dla tego też portret przedstawia Mikołaja Potockiego, już w podeszłym wieku. Odnowiono w r. 1861. Wśród cerkwi, na przeciwko ambony wisi pająk na dwanaście świec, dar Krzyżanowskich z r. 1349. Przy głównych drzwiach, na dwóch słupach malowanych umieszczony chór dla spiewaków i muzykantów. Przy tych słupach, są dwie kropielnice na święconą wodę z sinego marmuru mające trzy stopy i 10 calów wiedeńskich. Są one darem w roku 1777 Jana Englertha proboszcza łacińskiego w Petlikowcach i Dziekana Buczackiego. 




Przy wielkim ołtarzu ze strony północnej, jest zakrystya, a po prawej stronie skarbiec, gdzie znajdują się dwa srebrne kielichy z patenami i gwiazdami, tudzież dorynosycia, która ma za pokrywę koronę halicką, na której wierzchu świat z greckim krzyżem, nieco pozłocona. Jest także Ewagielia poczajowska z roku 1771 w czerwony barakan i srebro oprawna w r. 1795 miejscami złocona, i czeskiemi smaragdami, rubinami, i innemi kamieniami wyłożona. Na czterech rogach są cztery Ewangieliści. Po środku Pan Jezus na krzyżu. Na odwrotnej stronie Władyka w światłej sukni podnosi krzyż. Tudzież kadzielnica srebrna, czyli trybularz, u wierzchu której, jest okrągła pokrywa z herbem Pilawa. Łudka także srebrna.
Szkoda było O. Hnatewicza, ale daleko większa szkoda biblioteki, monasteru i cerkwi, które dnia 29 lipca zgorzały. O. Rektor postarał się o ładną rycinę spalonego monasteru przez Szległa wykonaną, a przez Wurma litografowaną w Wiedniu 18G5 r. którą niejako wezwał do ofiarności by powoli dzwignąć z gruzów zniszczone pożarem budynki. Szlachetni rodacy ochotnie wsparli ten zakon, który po zniesieniu Jezuitów objął kierunek oświaty w znacznej części dawnej Rzeczypospolitej polskiej i do ostatnich chwil narodowego bytu, zawsze wierny świgtemu powszechnemu kościołowi i ojczyźnie krzewił katolicką wiarę, kształcił język, narodową przechowywał tradycyę, a przez to nabył prawa do czci i wdzięczności współ braci.
Najpiękniejszą atoli kartę w dziejach miastach Buczacza zajmują Ojcowie utrzymywaniem szkół publicznych. W roku 1712 zaprowadzili Teologią, którą nietylko swoim Kandydatom zakonnym, ale tez i świeckim, a nawet proboszczóm i dziekanóm wykładali. Kurs teologiczny trwał aż do roku 1754, wktórym to czasie Mikołaj Potocki wskrzesił gimnazjum publiczne z trzema nauczycielami i katechetą. Przy wielkiej liczbie uczniów dzielono infimę na dwa oddziały, z kąd nazywali się: Infimistae majores et minores. Była tedy; Infima, Gramatyka, Syntaxis, 




Retoryka i Poetyka. A gdy w roku 1769 na 70, uczniów było do 343, wtedy infimę podzielono na trzy oddziały: Infimistae, Sub infimistae et Proformistae. Dwa ostatnie oddziały uważano jako przygotowawcze do Infimy. Uczniów niezapisywano do katalogu według alfabetu, ale podług dnia, którego dał się wpisać do szkoły. Bywały przy końcu roku szkolnego w lipcu próby, dysputy; poczem klasyfikowano i dawano patent: promoveatur, lub maneat jak n. p. Magnificus Dominus Simeon Zinkiewicz Patria ex Podolia, ritus graeci, aetas 19 annorum, parentes Joannes presbiter, mater Zophia uterque vivit. Tempus adventus post vacationes 1 septembris. Judicium: capacitatis egregiae, in dolis optimae, memoriae singularis, applicationis summae, prudens et pius profecit sufficienter, promoveatur, dodawano abiit cum patentibus. W szkołach tych uczono Religii, Historyi, Geografii, Fizyki, a tłumaczeniami dzieł klassyków starożytnych wprawiano w dysputy, w dyalogi, z któremi w publicznej sali młodzież popisywała się. Szkoły trwały lat ośm, do których młodzież z ziemi Sanockiej, Przemyskiej, Bełzkiej, Lwowskiej, Halickiej, z Podola, Wołynia i Ukrainy uczęszczała. A ponieważ byli uczniowie niekiedy dwadzieścia kilka lat liczący; przeto założono dla nich Filozofię w roku 1773. Dnia 6 listopada, zgromadzili się, Ojcowie w sali, gdzie był Mikołaj Potocki i wiele innych gości. O. Izydor Rogowski prefekt miał mowę do pana Starosty Kaniowskiego i inni nauczyciele przedstawiali ile dobrego wyniknie z tej instytucyi dla dobra oświaty, a uczniowie podali mu Odę po łacinie i po polsku. Pierwszą spiewali, drugą zaś wygrywali na różnych instrumentach. Potocki dziękował Panu Bogu, że mu dozwolił jeszcze przed śmiercią zrobić cokolwiek dla dobra ludzkości. Potem udali się wszyscy do cerkwi, gdzie O. Prefekt miał liturgiję, po której dawał Potocki ucztę u siebie, a młodzież pieśni spiewała na cześć Potockiego.
Bazylijanie w szkołach jednakowo wszystkich uważali. Nie było różnicy między ubogim, a panem; szlachcicem i kmiotkiem. W celu wzniesienia i utrzymania miłości




bliźniego, zaprowadzili Bractwo studenskie: Congregatio Confraternitatis Marianae, które ze stu członków składało się. Jeden był prefektem, drugi wiceprefektem, sześciu assystentów, tyleż podassystentów, sekretarz, podsekretarz, kasyer, podkasyer, czterech radnych, siedmiu pod czas nabożeństwa utrzymywało porządek w cerkwi, reszta jako członkowie, należeli do spiewaków i wychodzili z  świecami na środek cerkwi podczas liturgii. Pierwszym prefektem tego Bractwa był Antoni Sianski syn Podczaszego zakroczymskiego, a podprefektem Józef Bahrynowski syn Czesnika trębowelskiego wybrani dnia 20 stycznia 1758 roku. Podobnież dnia 19 listopada 1775 roku była promulgacya nowo obranego prefekta Congregationis per sortem pana Słoneckiego retora w cerkwi przed ołtarzem Najświętszej Maryi Panny przy licznych gościach na ten akt zaproszonych. Po tym dany był objad w refektarzu dla panów Retorów, gdzie traktowano gości. Między któremi raczył się znajdować Potocki Starosta guzowski, Potocki Starosta szczyrzycki z żoną i siostrą swoją, po akcie tym w refektarzu na kawie tylko byli, od objadu wymówili się. Benedykt XIV Papież rzymski dnia 4 marca 1758 roku pobłogosławił i odpustem to Bractwo studentskie zaopatrzyć raczył, który Leon Szeptycki Metropolita dnia 12 maja tegoż samego roku 1758 potwierdził ze swojej strony. To Bractwo utrzymywało się aż do roku 1784, w którym to czasie Ojcowie profesorowie wynieśli się do Litwy, przez co gimnazyum i Filozofia zamkniętą zostały, a natomiast zaprowadzono szkoły normalne z przydatkiem dwóch nauczycielów świeckich: Neustetter i Kochel. Odpust zaś bracki studentski przeniesiono na dzień 1 października na Pokrowę. Wtedy bywa wielka liturgia, odpustowych znaczna liczba i studenci ze świecami assystują. W roku 1804 zaprowadzono gimnazjum w pięciu oddziałach. W roku 1814 uczyli nauczyciele fachowi, co trwało aż do roku 1820, w którym dodano Parwę., a wtedy w każdej klasie, jeden nauczyciel wszystkie przedmioty wykładał. 




W roku 1856 zaprowadzono dwuletne Preparando, które do roku 1865 utrzymywało się. Od roku 1870  zredukowano gimnazjum do czterech klas i przyznano mu charakter zakładów publicznych, który Ojcowie kosztem własnym podtrzymują, gdyż nawet Didactrum dawniej Rządowi oddawali. Było tedy zajętych Bazylijanów od roku 1754 przy Filizofii i gimnazyum 110, a przy szkołach głównych i Preparando 119. Z tych byli prefektami gim-nazyum : 1. Hipolit Wąsowski. 2. Dionizy Jodejko. 3. Melecy Gedroić, 4. Porfiry Wazyński, 5. Nikanor Lipiński, 6. Parteni Terlecki. 7. Teodozy Szujski, 8. Sofron Grodzicki, 9. Melecy Łucki, 10. Teodozy Starkiewicz, 11. Izydor Bogawski, 12. Atanazy Falkowski, 13. Alexander Żurawski, 14. Michał Szelepin, 15, Doroty Michalski, 16. Apoloni Zabaty, 17. Sofron Polański, 18. Antoni Łotocki, 19. Jan Damascen Radecki, 20. Emilijan Kossak, 21. Arkady Barusiewicz, 22. Justyn Iniewicz, 23. Jakób Zahajski złotym krzyżem zasługi ozdobiony. Dyrektorami zaś szkół głównych byli: 1. German Werhanowski, 2. Jan Sobkiewicz, 3. Augustyn Sławiński, 4. Marjan Tarnawski, 5. Apoloni Zabaty, 6. Sofron Polański, 7. Antoni Łotocki, 8. Ignacy Siugalewicz złotym krzyżem zasługi był ozdobiony, 9. Modest Maciejewski, 10. Narcyz Proskornicki, 11. Jozafat Studziński, 12. Teofan Bielecki, 13. Marjan Łotocki, 14. Doroty Fedoryńczuk. Z profesorów zasługują na wdzięczne wspomnienie: Nikifor Trusz słynął też z wymowy kaznodziejskiej. Barlaam Szemeredycki, Teofil Jasienicki, i Apoloni Praczkowski. Do roku 1870 było uczniów gimnazjalnych 25,080, normalnych zaś 23,205.

CERKIEW ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA.

Nad potokiem, który rozdziela stary od nowego Buczacza, na wzgórzu, stoi cerkiew św. Mikołaja w aktach nazwana miejska, Marya Mohylanka żona Stefana Potockiego Wojewody bracławskiego, wybudowała tę cerkiew




na podobieństwo cerkwi Bukowińskich około roku 1610. Mur cerkwi kamienny, gruby, odpowiedny dawnym czasom burzliwym, postać podłużna we środku na belkach jedna kopuła przy odnowieniu blachą pokryta. Nad głównemi wchodowemi drzwiami, jest herb Mohiłow połączony z herbem Potockich: głowa Tura po lewej, a Pilawa po prawej stronie. Przy odnowieniu cerkwi 18G2 roku, dodano drewniany babieniec, przez co więcej ludzi pomieścić się może.
W roku 1700 otrzymała cerkiew zapis następujący: Stefan na Potoku i Buczaczu Potocki Strażnik wielki koronny, Trembowelski etc. Starosta. Wiadomo czynie niniejszym przywilejem moim, komu o tem teraz i potomnego czasu wiedzieć będzie należało. Iż ja chcąc aby cultus chwały Boskiej nieustawał, a mając pro vacanti natenczas należytą bez pasterza cerkiew, w majętności mojej dziedzicznej w mieście Buczaczu, do administracyi Sakramentów et ad curam animarum w tem mieście ludzi zostających, upatrzyłem na to beneficium dawszy mu ad dispositionem też cerkiew probatae virtutis człowieka zgodnego Dymitra Żeleńskiego, daję mu podług kollacyi prawa mego i kanonów Ojców świętych pod porządny urząd i administracyą przerzeczoną cerkiew Buczacką pod tytułem św. Mikołaja biskupa zostającą, przerzeczonemu Ojcu konferuję i oraz przy tej kollacyi mojej, grunta cerkiewne zdawna od Antecessorów moich nadane, jako i teraz odemnie potwierdzone, a przynależytem do tejże cerkwi mieszkaniem, to jest z kamienicą, w której przeszli duchowni mieszkali, tak też z polami, ogrodami, sianożęciami, ćwierciami pasiecznemi miejscami i pastwiskami i innemi przynależytościami, do wolnej dyspozycyi oddaję, dobremu rządowi polecając. W lasach moich Buczackich wolny wrąb tak na potrzebę domową, jako na reperacyę budynków, lubo cerkiewnych, lubo domowych pozwalając onemu usum fructuum, których Antecessores jego używali, używać dopuszczając. Przy tymże moim konsensie, przyłączam zdawna należące do tejże cerkwi dwie sadzawki przed bramą




lwowską zostające Wielebnemu Ojcu Dymitrowi Żeleńskiemu. Jeżeliby przerzeczonego Ojca Potomek po zejściu jego z tego świata został, albo syn, albo zięć, tedy na to beneficium excepta haereditate successorum pomienionego Dymitra Żeleńskiego, którą do kollacyi sobie rezerwuję powinien być, byle był capax i cnotliwych postępków potomek promowany. Od podatków tak moich prywatnych do Dworu, jako i inszych czynszów, wybierania kur, dziesięcin pszczelnych, bydlęcych, owczych, swinnych, powołoszczyzny, tak za dzierzawców, jako i za Zastawników arędarzów onego uwalniam, od stawienia, tudzież żołnierzów stacyi i od przechodzących..... podług prawa duchownego i konstytucyi koronnych onego uwalniam, aby i we wszystkim jako i duchowni romani ritus był zachowany, przy których go wolnościach i sukcesorowie moi zachować będą powinni. Co dla lepszej wagi tego prawa mego, ręką się moją przy zwykłej podpisuję pieczęci. Datt. w Buczaczu die 23 Julii 1700 Anno Stefan Potocki Strażnik w. kor.¹). Następnie uwolnieni zostali od powinności miejskich, którzy tej cerkwi służyli przywilejem następującym: Mikołaj na Potoku, Buczaczu, Horodence, Peczyniżynie i Gołogórach Potocki Kaniowski Starosta. Wiadomo czynię tym przywilejem mojm, teraz i na potomne czasy, komu o tem wiedzieć będzie należało, a mianowicie jmć panu
---------------------------------
¹) Na tym dokumencie dopisano: Widząc aplikacyą do chwały Boskiej, pomienionego Namiestnika potwierdzam to prawo dnia 25 febr. 1729 r. J. z Sieniawskich Potocka Wojewodzina bełzka. Ten przywilej nadany od Antecessorów moich Ojcu namiestnikowi buczackiemu aprobuję, który dla lepszego waloru ręką moją podpisuję. Datt. w Buczaczu dnia 22. Anno 1736. Mikołaj Potocki, Starosta Kaniowski. In Castro Halciensi Jus Praesens feria sexta post Dominicam Rogationum proxrma Anno Domini 1765 per Oblatam porrectum et inductum. Zapatrzywszy się na chwalebnego J. Wnych Dziedziców fundusze i aprobaty prawa tego, więc i ja aprobuję. Datt. 3 Czerwca 1767 anno w Buczaczu Pellagia Potocka kasztelanowa. Ingrossatum 25 grudnia 1803. Nadesłał odpis pan Edward Krzyżanowski Dr. Medycyny z Buczacza.




Komisarzowi i gubernatorowi moim Buczackim pro tempore existentibus, ażeby ludzie do cerkwi śsv. Mikołaja biskupa miejskiej buczackiej należących na wsi Górze mieszkających na uroczyskach przezwiskiem: Miedzianka, Winnik, Fedko Bezruki do żadnych in genere et specie powinności moich dworskich, zamkowych, folwarkowych nie pociągali, także Fedka zięcia wdowy Winniczki od teszczy jego nieodrywali, których to ludzie do cerkwi wyrażonej należące podług dawnej Antecessorów moich tradycyi, aby pola zarówno między gromadą Nagorzańską wymiar mieli, na co się dla lepszej wiary i pewności ręką własną podpisuję i pieczęć zwykłą przycisnąć kazałem. Datum w Buczaczu dnia 11 mensis Aprilis roku 1739 Mikołaj Potocki S. K.¹).
Pan Starosta szczególniejszą uwagę, zwracał na tę cerkiew, gdy znowu przywilej następujący na korzyść onej wydał: Mikołaj na Potoku, Buczaczu, Horodence, i Gołogórach Potocki Starosta Kaniowski Wiadomo czynię komu o tem wiedzieć teraz i na potem będzie należało, iż mając w stałej pamięci dobroczynne fawory i laski, które od Stwórcy naszego Pana Zastępów, a quo et per quem sunt omnia codziennie odbieramy, umyśliłem in gratiarum actionem Temuż nieśmiertelnemu Bogu, aby chwała Jego nieustannie kontynuowana była i kapłani przy cerkwi miejskiej Buczackiej pod założeniem św. Mikołaja zostającej, aby lepszy dochód i sufficyencyą mieli, cokolwiek de donis ejus wydzielić et offere. Jakoż w dobrach moich dziedzicznych mieście Buczaczu z łanów moich dworskich łan leżący między drogami dwoma i jedną idącą do Żyznomirza, a drugą ku Żubrcowi wyżej łanów W. W. 0 0. Bazylijanów przez drogę, dwoma drogami opasany, z trzeciej strony o zapust, a z czwartej na dół klinem ku
------------------------------------------
¹) Na dokumencie dopisano: In castro Haliciensi Jus praesens feria sexta post Dominicam Rogationum proxima Anno Dni 1765 per oblatam porretum susceptum et inductum.




Krynicy opierający się Imć xiędzu Michałowi Zarzyckiemu Dziekanowi buczackiemu ritus graeci ad praesens pomienionej cerkwi S. Mikołaja actuali parocho et succedaneis jego na tem miejscu, wiecznemi czasy daję, daruję i konferuję. In recompensaim zaś, nadanych przez Antecessorów moich dworzysk we wsi Trybuchowcach niegdy W. O. Michałowi Łoweckiemu Namiestnikowi buczackiemu, które są na dwór odebrane, temuż Imc Xiędzu Zarzyckiemu Dziekanowi buczackiemu i sukcessoróm jego przy cerkwi miejskiej buczackiej S. Mikołaja zostającym, dworzysk trzy pustych na przedmieściu buczackiem, wsi Górze nazwanej ; to jest; Gawronowe jedną gumiennego Petra, drugie i trzecie Miszczyszyne, każde po dwa sznury pola w sobie mające z sianożęciami do tychże dworzysk należącemi wiecznemi czasy nadaję, pozwalając tak praesentaneo parocho, jako też i jego succedaneis osadzić sobie na tych trzech dworzyskach poddanych pro usu et commodo sui, którzy to osadzeni poddani do żadnej zwierzchności ani dworskiej, ani miejskiej należąc, nie mając robocizn, danin szarwarków i powinności oprócz podymnego, grodowego i broń Boże w czasie jakim nieszczęśliwym generalnej kontrybucyi. Które to prawo odemnie nadane, aby wiecznemi czasy nienaruszone zostało sukcessorów moich obliguję i też same prawo przed aktami grodzkiemi Halickiemi, lub Trębowelskiemi jak najprędzej roborować przyrzekam, które dla lepszego waloru i wagi ręką moją własną przy zwykłej podpisuję pieczęci Dat. w Buczaczu d. 18 April 1745 Anno Mikołaj Potocki.¹).
Powodem łaski dla cerkwi św. Mikołaja pana Starosty był też obraz Matki Najświętszej w wielkim ołtarzu umieszczony. Powiadają, że Marya Mohylanka wywiezła ten obraz z Mołdawii i do niego modliła się, a będąc
---------------------------------
¹) Dodano : In castro Haliciensi już praesens feria sexta post Doiminikam Rogationum proxima Anno Dni 1765 per oblatam porrectum, suspectum et in ductum. Dokumenta wyjęte z Aktów miejskich.




starszą siostrą tejże cerkwi, darował ten obraz do cerkwi, aby i inni tychże samych łask, jakich ona doznawała, stawali się uczestnikami. Mikołaj Potocki Starosta Kaniowski będąc starszym bratem cerkwi przez uszanowanie ku temu obrazowi jako patronki swojej niegdyś prababki przystroił takowy w srebrne szaty i korony, sprawił piękną srebrną lampę, która do dni naszych zachowała się. Do tej lampy dnia 10 sierpnia 1747 roku zrobił zapis, aby kahał żydowski buczacki od summy 1000 Złp srebrem wyżyczonej zamiast odsetek po 10 od sta, dawał wiecznemi czasy dziesięć kamieni łoju nie topionego; a to trzema miesięcznemi częściami, żeby w dzień i w nocy w tej lampie nieustannie światło utrzymywało się. Zobowiązania tego żydzi dotrzymać nie chcieli ; przeto dnia 10 maja 1758 roku sądownie przymuszeni byli do spłacenia tej summy.¹).
Pan Starosta ujmował się gorliwie za prawami tej cerkwi i niedopuszczał żeby w czemkolwiek uszczuplonemi były, co też dnia 15 stycznia 1759 roku listem swoim do Biskupa Szeptyckiego pisanym wyraził.²). Mikołaj Szadurski diecezalny lwowski wizytator za biskupa Lwa Szeptyckiego dnia 20 czerwca 1761 roku podaje stan probostwa tejże cerkwi. Dom parochialny murowany, stoi za drogą cerkwi na zachodzie, jednakowoż xiądz z powodu ciasnoty, tam nie mieszka, tylko wynajmuje komu innemu. Był tam mały ogród kupiony do tej cerkwi prez X. Zarzyckiego. Od lat piętnastu połowa jego odpadła (może woda zabrała) Za lwowską bramą na przedmieściu Nagorzanka zwanem, niżej cerkwi Narodzenia Najśw. Maryi Panny, jest folwark do cerkwi dawniej Mikołajskiej należący. Tara jest pomieszkanie xiędza, jest tam gumno, mały sad, i miejsce na dwie sadzawki. Ogólny inwentarz z dnia
-------------------------------------
¹) Dokument łaciński obacz przy końcu w Dodatkach pod literą E.
²) Dokumenta dotyczące obrony są w Aktach miejskich z dnia 13 grudnia 1751 roku i z 15 stycznia 1759 roku.




14 września 1798 roku powiada, że do tej cerkwi należało 50 sznurów pola ornego, a 24 sznurów sianożęci i gaj przez Mikołaja Potockiego zapisany.¹).
Dla ciekawości i pamiątki podaję Akt prezenty następującej : Kajetan Hrabia ze złotego Potoka Potocki Kanonik katedralny krakowski, kollegiaty kościoła Stanisławowskiego Dziekan, Orderu św. Stanisława Kawaler, dóbr miasta Buczacza i innych Dziedzic. Jaśnie Wielmożnemu Najprzewielebniejszemu Imci xiędzu Mikołajowi Skorodyńskiemu z Bożej łaski Lwowskiemu, Halickiemu i Kamieńca podolskiego Biskupowi z winnem uszanowaniem Pasterzowi wiadomo czynię, iż w dobrach moich dziedzicznych mieście Buczaczu w cyrkule zaleszczyckim, wakuje po ten czas cerkiew parochialna pod tytułem św. Mikołaja Biskupa Mirejskiego sytuowana, do której inne cerkwie w tem mieście znajdujące się podług teraźniejszego planu regulacji są połączone, w której to cerkwi, aby chwała Boska nieustawała, mając sobie dobrze zaleconego i przez konsens J. W. Pasterza rekomendowanego z nauk i obyczajów Wielebnego jmć xiędza Michała Curkowskiego parocha Jazłowieckiego, zamyśliłem z prawa kollacyi mojej do pomienionej cerkwi parochialnej prezentować, jakoż go prezentuję niniejszem, prosząc z nim i za nim Jaśnie Wielmożnego Pasterza, aby tenże a nie kto inny do wspomnionej cerkwi był instytuowany, którego ja przy wszelkich werekcji od Antecessorów moich opisanych prerogatywach, gruntach i wolnościach. jako najsolenniej utrzymywać przyrzekam, uwalniając oraz od wszelkich podatków dworskich, jako to czynszów, rogówszezyzny, dziesięciny pszczelnej i dawania miarki w młynach moich skarbowych. A dla tem większej wiary i waloru niniejsze pismo podpisem własnej ręki przy wyciskaniu rodowitej pieczęci ztwierdzam.
---------------------------------------
¹) Akta cerkiewne św. Mikołaja, czyli Inwentarz tej cerkwi. Powiadają, że sznur znaczył tyle, co wyraz dzień orania.




Datuin we Lwowie dnia 19 lutego 1800 roku, X. Kajetan Potocki.¹).
Wszedłszy do cerkwi wprost przedstawiają się carskie wrota dobrej rzeźby z Ikonostasem przecudnej roboty. Wyraża on Chrystusa z dwunastu Apostołami. W maju 1881 roku był tu Kazimierz Schulz z Poznania rodem Polak, który się kształcił w Rzymie przysłany przez Wydział krajowy, odnowił ten Ikonostas i otaksował pojedyńczo obrazy na trzy do czterechtysięcy. Złotych reńskich wal. austr. Jest tam także obraz świętego Mikołaja w srebrnej pozłocistej szacie, na którym dwa wota srebrne zawieszono : jeden z napisem: Teodor Dumka burmistrz buczacki 1665 a drugi Order białego Orła z napisem : prolege et rege. Po lewej stronie Matka Najświętsza, dalej Błahowiszczenyje. Są jeszcze dwa ołtarze od południa i północy. Odprawili tu wizyty kanoniczne: Michał Lewicki Metropolita w roku 1833. Grzegorz Jachimowicz biskup przemyski w roku 1851. Józef Sembratowicz Metropolita w roku 1878.
Cerkiew posiada srebrny wewnątrz złocony puchar z napisem łacińskim a R. D. Mich. Łowecki comparat. 1656 a R. D. Stephnno Chodziński reperat. 1773 Anno ad ecclesiam S. Nicolai. W czasie zaboru srebra i złota. Łowecki odebrał ten puhar mówiąc, że mój pradziad sprawił to dla cerkwi i kazał bronić. Zdaje się, że to odstąpiono dla cerkwi. Ma też krzyż drewniany do sześciu cali wysokości pięknej roboty wykonanej przez zakonnika Jeremijasza. Ozdobiony jest perłami, rubinami smaragdami i dyamentami U wierzchu Duch święty w postaci gołąbicy, rączka u dołu żelazna, na niej po jednej stronie wyryto: Jeremi Jeromon po drugiej 1703 Octobr. 15. Biblioteka cerkiewna posiada stare dzieła. Dawniej na odpust św.
-------------------------------------
¹) Ad acta Consistorialia 169 ingrossatum Anno 1803 die 26 Aprilis. Wypisał W. P. Edward Krzyżanowski Dr. Medycyny.




Mikołaja, osobliwie zaś w dzień przeniesienia świętych relikwii z różnych stron lud zbierał się tłumnie.
Cerkiew otacza mur kamienny, który służy za parkan i daje silną zaporę w czasie wylewu wody, żeby ziemia nieusypywała się i cerkwi nieuszkodziła. Potok bowiem ten zasilany rozlicznemi źródłami, wprawia w ruch trzy młyny, a na wiosnę z przyczyny deszczów i topienia się śniegów staje się bardzo niebezpiecznym. W cerkwi znajduje się spis ośmnastu ludzi, którzy w roku 1780 przy murowaniu parkanu cerkiewnego życie postradali, Także dnia 2 maja 1855 roku o trzeciej godzinie z południa z powodu deszczu, i wielkiej nawałnicy wody, mur od strony potoku całkiem zawalił się i woda wezbrana, wielkie szkody narobiła. Młyny nad potokiem, mosty, domy i sklepy pozrywała. Niesła różne rzeczy, nawet jednego mieszanina ratującego drugich, pochwyciła i utopiła. Szkody ocenili żydzi buczaccy na ośm do dziesięć tysięcy Złr. m. k... Na tym potoku, stał dawniej most murowany z kamienia ciosowego, połączał on cerkiew z ulicą na przeciw leżącą, a kiedy Buczacz był jeszcze fortecą, to połączał miasto z trzema basztami na dzisiejszej targowicy, istniejącemi. Według ustnego podania zbudowała go Marya Mohylanka; trwał tedy mnogie lata aż do roku 1829 w którym z powodu ulewy zawalił się.

CERKIEW POKROWY.

Pokrowa, znaczy opiekę Boga rodzicy, której uroczystość polega na legendzie wschodniej. Powiadają, że święty Jędrzej z Epifanim widzieli nad Blacherną Matkę Najświętszą w powietrzu otulającą swym płaszczem narody i modlącą się za ludzi całego świata. Ztąd też powstała wiara w orędownictwo Maryi i w tym celu budowano cerkwie poddając się jej opiece. Tym sposobem powstała na przedmieściu od murowanego mostu idąc nie wielka ranrowana z jedną kopułą na kształt grecki ładnie zbudowana,




dosyć wysoka murem otoczona i lipami obsadzona cerkiewka Pokrowy w Buczaczu. O tej cerkiewce niewiele pisano. Opowiadał tylko Jan Jaskolowski mieszkaniec buczacki w roku 1844 mający 95 lat, który służył niegdyś u Starosty Kaniowskiego za koniuszego, a od Józefa II Cesarza Austryi srebrnym medalem był ozdobiony, że na tem miejscu niżej nieco, stała niegdyś mała cerkiewka po najściu Turków postawiona, ale ponieważ upadkiem już groziła, przeto Mikołaj Potocki około roku 1764 kazał rozebrać i nową z fundamentu wybudować nakazując, by w górach buczackich kamień łamano, a drzewo z lasów Baryzskich na wypalenie wapna dodawano. Żydzi spór wiedli o zabrane od nich małe cząstki gruntów. Kaniowskiego już nie było ; przeto sami mieszczanie spór składką załagodzili i cerkiew obmurowali.
Wnętrze tej cerkwi, różni się cokolwiek od innych. Od zachodnej strony, Chór położony zajmuje prawie trzecią część cerkwi. Zdaje się, że to była część dla niewiast według wschodniego zwyczaju przeznaczona. Są tam trzy ołtarze: od północy ołtarz świętego Mikołaja, na zasuwie św, Jerzy. Po prawej stronie, ołtarz Przemienienia Pańskiego w srebrnej po złocistej szacie; na zasuwie: Anioł zwiastujący Zacharjaszowi w świątyni syna. Na wschodniej stronie, podobny ołtarz Matki najświętszej cudownej z dzieciątkiem w szacie srebrnej pozłocistej z takiemiż koronami; na zasuwie, Pokrowa Bogarodzicy piękne malowidło. Ołtarz wielki miał być piękniejszy, ale w roku 1815 czy też 16 uderzył piorun w cerkiew, a wleciawszy przez okno do cerkwi, zniszczył ozdoby wielkiego ołtarza. Cząstki przez piorun naruszone zachowują się na pamiątkę pod ołtarzem Przemienienia Pańskiego. O obrazie cudownym, który Mikołaj Potocki Starosta Kaniowski z Mołdawii sprowadził opowiadają: że gdy Austrya z Francyą za Napoleona I nieszczęśliwą prowadziła wojnę, zabierano srebro i złoto z kościołów. Przyszła kolej i na ten obraz. Czekanówski wójt chciał zdjąć szatę z Matki Boskiej,




ale podniosłszy rękę do góry, niemógł nią władnąć; bo mu skostniała. Stało się z drugim, który toż samo chciał zrobić. Widząc naród taki cud, ze strachem odstąpił, a takim sposobem zatrzymały się ozdoby od dobrodzieja dane. W zakrystyi jest ołtarz, który miał być w dawnej cerkwi głównym ołtarzem, przed którym odprawia się przygotowanie do mszy. Na nim jest portatile łacińskie z podpisem Deodata Nersesowicza Biskupa sufragana trajanopolskiego. Na prawej stronie przy wchodzie do cerkwi jest portret Mikołaja Potockiego w starszym już wieku, przedstawia go w białym żupanie, sinym kontuszu, na piersiach ma dwa ordery. Jest on największym dobrodziejem tej cerkwi, zrobił bowiem zapisy następujące:
In nomine Patris, et Filii, et Spiritus Sancti Amen. Ja Mikołaj na Potoku, Buczaczu, Horodence i Gołogurach Potocki Kaniowski Starosta. Mając w stałej pamięci dobroczynne fawory i łaski, które od Stwórcy naszego Pana Zastępów, a quo et per quem suntomnia codziennie odbieramy, umyśliłem in gratiarum actionem. Temuż nieśmiertelnemu Bogu, aby chwała Jego nieustannie kontynuowana była, cokolwiek de donis ejus wydzielić et offere. Jakoż w dobrach moich dziedzicznych mieście Buczaczu w Województwie ruskiem, a ziemi Halickiej w Metropolii lwowskiej leżącem, mając cerkiew parochialną pod tytułem św. Pokrowy, dotąd bez erekcyi będąca tęż sarnę cerkiew exdotare umyśliłem Cujus pro dote et sustentatione Parochów teraz i na potym będących pola do orania od gościnca Zubrzyckiego, po zmarłym Diugu, który używał Hołohon na dni półczwarta, między Fedkiem Haczem podszopnego synem z jednej, a Szymkiem Kozakiem z drugiej strony na głębokiej dolinie. Niwę na dni półtora po zmarłym Turczynie przypierającą do Ciernia Grześkowego. Koło tejże doliny, pola dzień jeden, którego używał zmarły Duniec wójt buczacki. Od tejże doliny na górę ku brackiej pasiece, niwę na dni półtora ku Duńcowej pasiece, pola na dzień jeden. Od doliny Duńcowej, ku głębokiej dolinie pola na dni dwa.




Na drugiej stronie doliny, pola dzień jeden. Pasieczysko w gaju w okopie Mokryckiego; tamże Podpasiecze w tymże okopie na dni dwa, którego używał Jurko Karpów na dni trzy w tymże okopie na dni dwa, którego używał Ilko Rohatyński. Sianożęć na Stadnicy od gościnca Ptomaszowskiego obok Hryńka Pelechatego przypierająca ku pasiece Wasyla Kuśnierza na kosarzów ośm tyra nieodmiennym instrumentem moim na wieczne czasy pozwalam, nadaję, daruję, i zapisuję, wydzielić i ograniczyć deklaruję, od wszelkich generalnie ciężarów, powinności dworskich i miejskich, jako to czynszów, poborów, dziesięcin wszelkich i rogowszczyzny uwalniam, o co i sukcessorów moich, aby w nieodmiennym ta erekcya moja i postanowienie trwało walorze obowiązuję i obliguję, na co erekcyę tę dla lepszego waloru i wagi ręką moją własną podpisuję przyzwykłej pieczęci. Datt. w Buczaczu dnia 5 września 1755 roku Mikołaj Potocki S. K.
Złożył też wręce Leona Szeptyckiego Biskupa lwowskiego ośmtysięcy Złotych polskich, które tenże na rzecz cerkwi Pokrowy na dobrach swoich dziedzicznych Domazyr zwanych zabezpieczył. Z tego kapitału coroczna prowizya 400 Złp. do rąk proboszcza tejże cerkwi oddawaną była w celu odprawienia mszy świętych za Fundatora.¹). Fundacye te pomnożył zapis następujący: Ja Jan na Złotym Potoku i Buczaczu Potocki Starosta Kaniowski. Mając w stałej pamięci łaski i fawory, które od Stwórcy naszego Boga Pana Zastępów wszędzie odbieramy i chcąc de donis ejus cokolwiek offerre, widząc w mieście Buczaczu w Województwie ruskiem, a ziemi Halickiej leżącym cerkiew miejską pod tytułem założenia Protekcyi Matki Boskiej, dość pięknie wymurowaną i wewnątrz przyozdobioną, a w gruntach najuboższą, z których Parochowie wyżywić się nie mogą; przeto oprócz dawnej Antecessorów moich dziedziców Buczacza erekcyi tejże cerkwi nadanej
--------------------------------------------
¹) Dokument pierwszy wyjęty z aktów miejskich, drugi obacz przy końcu w Dodatkach pod literą F.




przydaję i wiecznemi czasy dla melioracyi gruntu 1 od Romanówki sznur Wasyla Kuśnierza z jednej strony miedzą dawnego cerkiewnego, a z drugiej do Podzameckiego przypierający, a końcami zaś do gościńca Romaszowskiego jednym, a drugim do pasieki Sochowskiego. Tamże oraz klin od drogi Romaszowskiej, którego używał Wasyl Szczerbic mielnik zastrypny. 2. za Buczaczem koło Skałkowego gaju sznur na dni półtrzecia od gościńca Źubrzeckiego przy dawnem polu cerkiewnem, co niegdyś Fedko Żubry używał. 3 na głębokiej dolinie po Fedku przy dawnym erekcyonalnym gruncie ku gaju Dziekańskim ciągnącego się pola na dni trzy orania. Która erekcya, aby była nienaruszona wiecznemi czasy i sukcessorów moich obliguje, a dla lepszej wiary przy wyciśnieniu pieczęci podpisuję. Datt. 5 września 1784 Anno Jan Potocki Star. kan.¹). Za czasów austrjackich po śmierci Jakóba Borysikiewicza proboszcza przyłączono cerkwie św. Michała i Pokrowy razem i oddano pod zarząd X. Łukasza Mostowskiego, po którego śmierci w r. 1798 przyłączono do cerkwi Mikołajskiej, wraz z gruntami do cerkwi Pokrowy należącemi.
W roku 1865 spaliła się ta cerkiew, ale staraniem wielce szanownego Księdza Michała Kuryłowicza proboszcza buczackiego, została odnowioną. Są w tej cerkwi carskie wrota przecudnej roboty. Podobnież antependyum całe rzeźbione i złocone arcydzieło szkoły weneckiej, przedstawia Chrystusa do Emaus idącego. Znawcy powinni by zbadać dokładnie to dzieło sztuki, oraz zkonstatować pochodzenie i wartość onego...
------------------------------------------
¹) Wyjęto z Aktów miejskich.




CERKIEW NARODZENIA MATKI NAJŚWIĘTSZEJ.

Na przedmieściu Nagorzanka zwanem, kiedy i przez kogo wybudowaną była ta cerkiew niewiadomo. Wizyta generalna z dnia 17 lipca 1761 roku wspomina tylko o rezydencyi księdza na zachodzie z obejściem stykającem się z gruntem xiędza cerkwi Mikołajskiej. Akta grodzkie wspominają o księdzu Konstantym, któremu miasto na pasiekę przydzieliło ogród na jeden dzień orania. Ostatnim proboszczem był Ks. Michał Wolański dziekan buczacki, po którego śmierci, przyłączono cerkiew, do św. Mikołaja. Podług inwentarza z lipca 1798 roku, posiadała cerkiew 23 sznurów ornego pola, a 3 sznury sianożęci. Pierwotne nadanie z marca 1757 roku spaliło się; przeto dano drugie pismem następującem:
W Imię Ojca i Syna i Ducha świętego Amen. Ja Mikołaj na Potoku, Buczaczu, Horodence i Gołogórach Potocki Kaniowski starosta. Mając w stałej pamięci dobroczynne fawory i łaski, które od Stwórcy naszego Pana Zastępców, a quo et per quem sunt omnia, codziennie odbieramy, umyśliłem in gratiarum actionem Temuż nieśmiertelnemu Bogu, aby chwała jego nieustannie kontynuowana była, cokolwiek de donis ejus wydzielić et offere. Jakoż w dobrach moich dziedzicznych na Nagórzance buczackiej w Województwie ruskiem, a ziemi Halickiej leżącej mając cerkiew parochialną pod tytułem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, dotąd bez erekcyi będącą, tęż samą cerkiew exdotare umyśliłem, cujus pro dote et sustentatione Parochorum teraz i na potym będących plac przy tejże cerkwi, na którym pomieszkanie kapłańskie, ogród na Nagórzance między ogrodami Andrusia Mierzwiakowskiego z jednej, a Stefana zięcia Ptasznikowego z drugiej strony. Pola do




orania w polu Nagorzańskiem wedle krzyża drewnianego sznurów dwa, w grobelkach sznurów dwa, Pasieczysko na klinie Iwanowym tamże pola sznurów dwa, dolinkę między chaszczem za szubienicą w około okopaną, sianożęci sznurów trzy, nad gościńcem Romaszowskim, tamże i garbek pola ornego na półtrzecia dnia orania w  sianożęci dworską medwedowską tym nieodmiennym instrumentem moim na wieczne czasy pozwalam, nadaję daruję i zapisuję. Od wszelkich generalnie powinności dworskich i gromadzkich jako to: czynszów, poborów, dziesięcin wszelkich i rogowszczyzny uwalniam, o co i sukcesorów moich, aby w nieodmiennym ta erekcya moja i postanowienie trwało walorze obliguję i obowiązuję. Co dla większej wagi ręką moją własną przy zwykłej podpisuję pieczęci. Dattum w Buczaczu dnia 20 miesiąca Stycznia 17G4 roku. Mikołaj Potocki Star. kan. Jako ta kopia erekcyi z oryginałem co do słowa zgadza się zaświadczam dnia 20 miesiąca września 1773 roku Ks. Stefan Klemens Salewicz Dziekan buczacki. Cerkiew ta obecnie już nie istnieje.

CERKIEW ŚWIĘTEGO MICHAŁA.

Na przedmieściu Nagorzanka zwanem, znana była ta cerkiew już w roku 1664 jako parafialna, po śmierci Ks. Jana Borysikiewicza proboszcza, przyłączoną została około roku 1784 do cerkwi Pokrowy. Wizyta generalna opisuje przestrzeń na zachodzie obejmującą rezydencyę proboszcza 7. sadem i ogrodem na jeden dzień orania. Do cerkwi należało 431 sznurów pola ornego, a 4 sznury sianożęci. Obecnie jest trzy cerkwi św. Mikołaja matrix, Pokrowy i św. Michała filialne z Proboszczem i Kooperatorem systemizowanym. —




SZPITAL POWSZECHNY.

Miasto dotąd nieposiada zakładu takiego, w którymby człowiek ubogi, a chorobą znękany mógł spokojnie skłonić głowę zakłopotaną. By tej potrzebie zaradzić, wyszła myśl zbawienna z inicyatywy wielce czcigodnego Edwarda Krzyżanowskiego Doktora Medycyny, który w napisaniu niniejszej Monografii wielce mi był pomocnym, żeby zebrać Komitet w celu przeprowadzenia tej myśli do skutku pożądanego. Jakoż zebrany komitet wydal odezwę następującą : Buczacz dnia 16 września 1877 r.
Ludzie dobrej woli powzięli zamiar urządzenia w Buczaczu szpitala, gdzieby chorzy, a ubodzy mogli znaleść pomoc lekarską, ulgę w swych cierpieniach, — przytułek w niedoli. — Smutne bowiem, a niestety codzienne doświadczenie przekonuje nas, o ile ludność w Buczaczu i okolicy przynajmniej uboższa, a więc większa część cierpi z braku podobnego zakładu. Niejedno życie ojca dałoby się dla rodziny uratować — nie jednę matkę możnaby stroskanym, a nieszczęśliwym dzieciom powrócić, gdyby trochę lekarskiej pomocy — kilka łyżek ciepłej strawy, kawalątko chleba, trochę zdrowego powietrza i choć takiej opieki, jaką dziś dzięki ogólnemu postępowi, w niektórych krajach zwierzęta się cieszą. — W oczach naszych ginie nieraz ojciec — głowa rodziny, zostawiając żonę, a czasem dziatek kilkoro bez nieczyjej pomocy — a często i bez kawałka chleba.
By złemu zapobiedz, a obowiązkom chrześcijańskim choć w części zadosyć uczynić, zawiązał się w Buczaczu za zezwoleniem c. k. Starostwa z dnia 4 lipca 1877 l. 5865 komitet, który ma na celu obmyśleć i w czyn przeprowadzić środki, za pomocą których w Buczaczu szpital powstać by mógł. Wysokie c. k. Namiestnictwo uwzględniając dobre chęci komitetu, zezwoliło pod dniem 2 września




1877 l. 7237 na zbieranie składek dobrowolnych w całym kraju do końca roku 1878. Ufni w pomoc Boga, w serca szlachetne i dobre, w nasz cel ludzki, przystępujemy do gromadzenia środków dla tak użytecznego zakładu. Znana gotowość N. N. wspieraniu wszystkiego, co wzniosłe, a szlachetne, ośmiela nas prosić, by łaskawym datkiem przyczynił się do otarcia niejednej łzy niedoli, a nam do wywiązania się zprzyjętych obowiązków. Z głębobim szacunkiem za komitet. Antoni Andahazy c. k. Starosta, Maciej Andrzejowski proboszcz. Łaskawe datki na szpital przyjmuje Dr. Edward Krzyżanowski w Buczaczu. Dotąd wpłynęłe przeszło 5000 Złr. w. a.

STATYSTYKA.

Według ostatniego spisu ludności z d. 31 grudnia 1880 r., wynosi liczba obecnej ludności miasta Buczacza 9970 mieszkańców, a mianowicie 4935 płci męzkiej, a 5035 płci żeńskiej. Przynależnych do gminy miasta Buczacza czasowo nieobecnych wynosi 708 mieszkańców, a mianowicie 465 płci męskiej, a 243 płci żeńskiej. Ludność obecna podług religii składa się z 1920 rzym. kat. 1761 gr. kat. 8 ewangielickiej i 6281 wyznania izraelickiego. Według języka towarzyskiego 5830 polskiego 1589 ruskiego i 2551 języka niemieckiego. Według zawodu i zatrudnienia znajduje się: Osób stanu duchownego wszystkich wyznań 15. Urzędników w służbie rządowej krajowej, powiatowej, lub gminnej 58. Wojskowych czynnych batalionu obrony krajowej 11. Nauczycielów 20. Notarjusz 1. Lekarzów 6. Źandarmeryi straży bezpieczeństwa i straży skarbowej 17. Przemysłu i rzemiosł 713. Handlu 403. Właścicieli domów i rent 601. Liczba numerów domów 1017. Liczba familii 2084.




W Buczaczu jest siedziba Starostwa z 1 Starosty 2 komisarzy powiatowych i kilku urzędników. Podatkowy urząd, składa się z 10 urzędników. Sąd powiatowy składa się z 7 urzędników sądowych. Jest tu także Nadkomisariat straży skarbowej z oddziałem straży skarbowej. Urząd telegraficzny składający się z jednego naczelnika stacyi i jednego urzędnika, i jest urządzony z nieograniczoną służbą dzienną, Urząd pocztowy składa się z 1 pocztmi-strza i pięciu expedytorów. Siedziba Rady i Wydziału powiatowego. Rada i zwierzchność gminna, a mianowicie Rada gminna składa się, z 36 członków. Zwierzchność gminna z 1 Burmistrza 1 zastępcy i trzech Assesorów.
Skład Rady i Zwierchności gminnej z ostatniego wyboru jest następujący:
I Koło wyborcze, Dr. Edward Krzyżanowski r. k. Doktor Medycyny. Józef Mierzwiński r. k. Dyrektor banku włościańskiego, Karol Schreyer r. k. c. k. poborca podatkowy. Antoni Lewicki gr. kat. c k. pocztmistrz. Józef Bojarski r. k. sekretarz Rady powiatowej. Alexander Nęcki r. k. Inspektor gmin. Rady pow. Jan Deputowicz r. k. porucznik emeryt. Michał Krzyżanowski gr. kat. właściciel realności, Maurycy Mierzwiński r. k. c. k. kancelista sądowy. Franciszek Reszuski r. k. kapitan emeryt. Alexan-der Kwapniewski r. k. c. k. komisarz szacunkowy lasu. Leib Lebenstein.
II Koło wyborcze. Jada Farb izr. kupiec, Izaak Seidmann izr. właściciel domu. Szulim Blutreich izr. fabrykant potażu. Jechil Hersz Horn izr. kupiec. Jakób Leib Selzer izr. kolektant loteryi. Eliazer Siegmann izr. właściciel realności, Markus Heller izr: kupiec. Joachim Nacht izr. właściciel handlu Nirnbergskiego, Joel Rapp izr. kupiec. Joel Boral izr. przemysłowiec. Samuel Zeisner izr. kupiec. Joel Neumann izr. kupiec.
III Koło wyborcze. Konstantyn Burczycki gr. kat. właściciel realności. Grzegorz Zajączkowski r. k, właściciel




realności, Bernard Stern izr. przemysłowiec. Dawid Hirschkorn izr. dzierzawca dóbr, Naftal Meerengel izr. kupiec, Jan Gromadzki grec kat. kowal, Jan Ostrowski rzym. kat. szewc, Konrad Szwajkowicz gr. kat. szewc, Szabsa Andermann izr. kupiec, Jan Załanowski rz. kat. właściciel realności, Józef Bergmann izr. zegarmistrz, Władysław Dębicki gr. kat. właściciel realności. Bernard Stern burmistrz, Grzegórz Zajączkowski zastępca burmistrza, Konstanty Burczycki, Eliazer Siegman. Joachim Nacht Assesorowie. Kasier Józef Mierzwiński, Sekretarz Maciej Obuchowicz, Inżynier, Józef Kotkowski, Lekarz miejscowy. Doktor Edward Krzyżanowski, Zastępca lekarza Maurycy Mosler Chirurg. Policya miejska składa się z Inspektora, ośmiu policyantów i 3 lampiarzy. Dochód gminny w ubiegłym roku wynosił 13,762 Złr. 45 cnt. w. a. Mieszkańcy miasta Buczacza opłacają podatku stałego rocznie 17390 Złr. 90 cnt. w. a. Uprawnionych wyborców do rady gminnej jest 1250.
W mieście Buczaczu znajduje się Batailon obrony krajowej nr. 70. Cztery klas gimnazjalnych składają się z 195 uczniów. Przekształcenie gimnazyum utrzymywanego do tych czas przez OO. Bazylijanów na państwowe wyższe gimnazjum jest w toku. Szkoła etatowa żeńska czteroklasowa, do której uczęszcza 320 dziewcząt. Szpital izraelicki z rocznym dochodem 3000 Złr. w. a. Znajduje się też kasa zaliczkowa z nieograniczoną poręką. Kasa pożyczkowa gminna z kapitałem żelaznym 6000 Złr. w. a. obrót roczny do 20,000 Złr. z której kasy ludziom niezamożnym udziela się pożyczka w kwocie 25, 50 a najwięcej 100 Złr. za wypłatą tygodniową na 6% od sta. Filia banku rustykalnego włościańskiego. Towarzystwo przemysłowców. Trzy cechy, szewski, kuśnierski i kowalski. Sześć stowarzyszeń dobroczynnych w celu pielęgnowania chorych w czasie słabości. Towarzystwo ogrodnicze i pszczelnicze.
Miasto ma powierzchni 3055 morgów. Rzeka Strypa rozdziela Buczacz na dwie nierówne części, które dwoma




mostami są połączone. Jest i trzeci most na uboczu na potoku uchodzącym do Strypy, który łączy stary z nowym Buczaczem. Wyjąwszy Nagorzanki i Gawrońca, samo miasto dzieli się na pięć części, w których domy wcale nieokazałe i bez symetryi budowane dziwne widowisko przedstawiają. Od roku 1854 trzy gościńce dosyć wygodne powstały, a mianowicie przez sioło Ozieryni do Manasterzysk, Stanisławowa i Lwowa, drugi przez sioło Trybuchowce do Czortkowa, Czerniowiec i Tarnopola; trzeci przez sioło Zielone do Strusowa i Tarnopola. Zaczęto i czwarty przez Potok do Kołomyi budować. Poczta od r. 1781 poczęła urzędować. Od r. 185G trzy razy w tygodniu, a od r. 1861 idzie dyliżans codziennie. Od sierpnia 1863 r. począł być telegraf w ruchu, przez co Buczacz połączony jest ze wszystkiemi miastami Europy i pierwszorzędną targowicą Podola może być nazwany, gdyż jarmarki dnia 18 stycznia, 14 lutego, 29 marca, 6 kwietnia, 5 maja, 2 i 24 czerwca, 13 sierpnia, 7 września, 13 pazddziernika, 11 listopada, 12 grudnia i targi czwartkowe bywają dosyć ożywione, w którym to czasie niezwykły ruch panuje. Przy w jeździe do Buczacza od strony północnej tuż przy dawnej głównej drodze, znajduje się statua św. Jana Nepomucena z napisem :
Patronie dobrej sławy, kompanie podróżnych, Broń tego miasta i mnie od przypadków różnych.
Po tym rok wyryty 1750 tudzież herb Pilawa z początkowemi literami M. P. S. K. co znaczy: Mikołaj Potocki Starosta Kaniowski, przy końcu dodano: Mihi autem absit gloriari nisi in cruce Domini. — Sam napis świadczy, że Mikołaj Potocki był tej statuy fundatorem. Więcej na południe, także przy dawnej drodze, jest statua Matki Najświętszej. Oba pomniki są najmniej dwa sążnie wysokie.
Ma tedy Buczacz wszystko, co jeno dusza zapragnie, zdrowe powietrze, wody podostatkiem, drzewa sporo, do handlu drogi publiczne, w czasie słabości lekarzów i aptekę, powinienby się rozwinąć pomyślnie i zakwitnąć do




statkiem i zamożnością. Mieszkańcy używają kąpieli wodnych dowolnie i robią wycieczki w poblizką okolicę w cuda przyrody hojnie przystrojoną. Zwiedzają ruiny zamku w  samem mieście i opowiadają sobie legendę mniej więcej urozmaiconą przygodami nadzwyczajnemi. Że przed samą Wielkanocą ukazuje się w podziemiach tego zamku, młoda, smukła, a wielce nadobna niewiasta tuląca dziecię do siebie, które białemi rączkami obejmuje jej szyje. Nareszcie przychodzi rozłączenie. Dziecię konwulsyjnie wytęża rączęta,, trzyma, prosi, rozkwila się i płaczem boleść okazuje. Niewiasta zakłopotana tka mu w rękę czerwone jabłko. Dziecię skwapliwie porywa jabłko, bawi się i zapomina o tej, z którą tak serdecznie pieściło się przedtem. Niewiasta wymyka się z komnaty i spieszy do świątyni Pańskiej by rozpamiętywać wielkie dzieło odkupu rodu ludzkiego, by obaczyć Chrystusa tryumfującego nad xię-ciem ciemnoty i grzechu. Po rezurekcyi wraca niewiasta do podziemnej komnaty, a całe widzenie znika. — W tej cudnej legendzie Sławianie cały przebieg czasu od owego rajskiego jabłka, którym Ewa całe swe potomstwo unieszczęśliwiła, aż do zmartwychstania Pańskiego zawarli.
Druga wcieczka bywa do Monasteru, o którym jest podanie: że w czasie napadów Tatarskich Bazylijanie Buczaccy skryli się do tego monasterku, ale cyganka jakaś wykryła ich siedlisko i Tatarów sprowadziła, którzy wpadłszy do tej zaciszy, jednego po drugim wyciągali zakonnika, a na progu cerkiewnym głowę ucinali. Tym sposobem szukający schronienia Ojcowie i majątek i życie postradali, a na tem miejscu porasta czerwona trawka, która nigdy nie ginie i ciągle świadczy, że tu krew niewinna pobożnych płynęła zakonników, że haniebna zbrodnia okrutnym sposobem dokonaną została. Ładnie opisuje to ustronie Maciej Bogusz Stężycki w dziele ''Okolice Galicyi Zeszycie 8 we Lwowie w roku 1848 wydanem na stronnicy 138 mówiąc: O ćwierć mili od Buczacza bowiem na gruncie do tego miasta należącym, ciągną się gęste lasy bukowe i grabowe, a między niemi rozłożyste są




jawory i wysmukłe brzozy, kaliny i kocirby z leszczyną. W pośrodku tej lasowej ustroni, na lekkiem podniesieniu wzgórzowem wznosi się ciemna skała, którą po części tylko okrywają mchy rozmaite i bezładnemi wieńcami wiszące zielska dzikie. A na tej skale sterczą rozwaliny monasteru i cerkwi OO. Bazylijanów. Z tynku już odarte mury są jednakże tak jeszcze mocne, że je dotąd czas, ten wielki niszczyciel dzieł ludzkich zupełnie spożyć niepotrafił. A tak są grube te mury, że rosną na nich stuletnie buki, wierzby, i jawory ogromne wystrzeliły wysoko w górę, zapuściwszy swe korzenie w głąb tych skamieniałych murów, co samo już świadczy o wielkiej starożytności tych pustych gruntów. W tylnej stronie monasteru, gdzie zdaje się były dawne mnichów mieszkania, z pod samego muru prawie, ze środka skalistej podstawy, wytryska źródło wody czystej, jak kryształ przemyka się gwałtownie przez dziedziniec klasztorny i z wysokości dwudziestu łokciowej prawie spada z szumem i łoskotem w dół dwoma słupami, i dalej lecąc głośnym pędem po rumowiskach i skał ułamkach, przerzynając się przez trawy, zielska i lasowe zarośla, goni coraz głębiej i niżej, aż ku Strypie rzece płynącej u stóp tej klasztornej góry.
Słowa naszego opisu, słabe tylko dać mogą wyobrażenie całej wzniosłej piękności tego miejsca, ani też zdołają pomieścić w sobie całą rozmaitość kształtów, od cieni i barw pomieszanych razem w całość tego pysznego obrazu, A cóż dopiero mówić o wrażeniach, jakie wzbudza na umyśle uniesień zdolnym, to przypadkowe połączenie dzieł przyrody, czasu i ludzkiego zniszczenia. Kto zdoła oddać piórem, czy pędzlem całe bogactwo barw, jakiemi skrzą się te dwa słupy wodne w tysiące kropel rozpryskające się, pożyczające zda się całe swe tęczowe ubarwienie od słonecznych promieni, od dziennego oświetlenia od chmurnych cieni, od srebrnego blasku księżycowego. I mimowolnie patrząc na te migotne połyski spadającej wody, przychodzi na myśl to zapomniane już dziś podanie, które poświadcza Sarnicki w zbiorze Mützlera karta 243, że




w okolicy Buczacza, były niegdyś żyły złote, które wieśniacy tamtejsi zbierali w przezroczystym strumieniu spadającym ze skały, co potem przez gnusność miało być zaniedbane. Ażaliż nie jest to mowa o tym właśnie strumieniu? Podanie to bowiem prawdziwe, czy urojone, najlepiej zda się stosować do tego cudnych blasków i barw uroczych wodospadu.
Trzecia wycieczka bywa na Podzamcze ćwierć mili odległe od Buczacza. Są tam ruiny zamku Buczackich na pochyłości wzgórza, zkąd ładny widok na lasy i Strypę płynącą rozwija się. Zachowały się jeszcze ślady trzech bram, a na głównej południowej w kamienia ciosowym wyryty jest herb Pilawitów Tworowskich Buczackich. Herb trzymają dwaj Aniołowie, nad herbem Pilawa są początkowe litery. J. B. Pod herbem napis: Sustine et abstine Jan Zbożny Buczaczki, pod napisem dwa lwy opierające się tylnemi łapami na syrenach. Wpośrodku nich trzy strzały z literami A. B. pod literami niewyraźny napis Polyph tente obtine 1600 August. Od południa przytykają do tych ruin chłopskie ogrody. Chłop orząc w roku 186G swój ogród, wyorał płytę z ciosowego kamienia na której wyryto : Hic jacet generosus Dominus Andreas Goliański fidei orthodoxae et humanitatis cultor indefessus mortuus pie in Christo 26 Decembris Anno Dni 1604 A. G. Pod literami herb Pobog, a pod herbem: Vive Deo W. M. Płytę wzięto z ogrodu i położono na cmentarzu kapliczki w Podzameczku. Chłopi zaś dalej kopali i znaleźli czaszkę i kilka długich kości, które przewiezione i pochowane zostały na cmentarzu w Buczaczu. W kilkanaście dni później znowu nieco opodal chłop kopał i trafił na grobowiec małym murem z kamienia do koła otoczonym wielkości czterech do pięciu sążni kwadratowych. Podobnież i ten grób był płytą kamienną bez napisu przekryty, ale namułem zanieczyszczony, z którego wydobyto 7 czaszek kości nieco i strząpki jedwabnej materyi. Kamień ludzie zabrali, a koście napowrót włożyli do tej   jamy i ziemią przesypali. Zdaje się, że tu był kościoł z cmentarzem : Czas atoli i tę pamiątkę z przed oczu ludzkich im zawsze usunął.




DODATKI.

A.

In nomine Domini Amen. Ad perpetuam rei memoriam. Ea que inter homines fiunt et aguntur, ipsaque homines temporibus eviternis optant permanere, ne simul cum fluxu temporis, ac decessu hominum ea contingat decedere, sagax humane nature condicio. ea consvevit litteris ac testibus flde dignis, nec non sigillorum munimine roborare, ut habere valeant robur perpetue firmitatis atque memoriam sempiternam, proinde nas Michael Hawdank, heres de Buczacz universis et singulis, presentibus, ac futuris cupimus fore notum serie presencium: quomodo curam solicitam gerentes continuo de salute nostra, ac predecessorum nostrorum animabus, optantesque cultum divine laudis summopere adaugere per sacrarum edium dotacionem, ecclesiam parochialem ibidem in Buczacz de voluntate et inspiracione divina de novo construximus, fundavimus et ereximus ad laudem ejusdem omnipotentis Dei, in honorem et sub titulo semper virginis Marie genitricis domini nostri Jhesu Christi; pro qua quidem ecclesia et ipsius rectoribus pro tempore stantibus, dedimus, contulimus, assignavimus et per petuo incorporavimus, presentibusque damus et incorporamus vastitatem nostram dictam Zorawyncze ad locandam villam et in novo erigendam juxta flumen Strippam jacentem, utramque rippam tenentem inter nostras villas Przewloka et Rukomesche sitam, cum omni jure et dominio, in qua quidem rectores predicte ecclesie, passim ipsam ecclesiam regentes et gubernantes habebunt agius pro kmethonibus locandis, campos, prata, pascua, silva,s, mericas, borros, nemora. virgulta et rubeta,




sareptas, piscinas et earum piscaturas, venaciones volas omnium animalium, ac volucrum molendina et emolumenta benevola de oppido nostro Buczacz, nec non et de villis nostris adducenda sine nostra et successorum nostrorum omni contradiccione, ac omnia et singula jura, quibuscumque nominibus vocentur, que jura habent, quibusque gaudent libertatibus kmethones villarum nostrarum supradictarum, videlicet Przewloka et Rukomysche, eadem jura per omnia debent habere. Prius vero nominata villa Zorawyncze sic se debet extendere longe, late et circumferencialiter, sicut dicte ville, sic eadem per nos pro ecclesia antedicta incorporate et annexe, ac eisdem libertatibus frugi et gaudere temporibus faturis eviternis. Nihil juris in eadem villa pro nobis et nostris successoribus reservantes, ab omnibusque laboribus, dacionibus, stacionibus, responsionibus et angariis eximimus et liberamus pro tempore nominatis et in posterum quomodocumque nominandis, seu constitutis, vel evolutis, quibuscumque nominibus fuerint censende. Nullus vero predictos incolas seu kmethones debet judicare, seu molestare, vel trahere adaliqua judicia nostra, seu nostrorum successorum, solum pro omnibus causis, licet fuerint criminose, parve, seu magne ąuantitatis, coram nullo respondere tenebuntur, solum coram rectore ecclesie prius premisse, et hoc in dote sua vel ubi plaucerit sibi coram judicibus, quos ipse tunc locaverit, de bono esse ipsius voluntatis, neque aliquas pignorancias, vel ministeriales, seu decimarios mittere debemus, neque nostri successores, si secus fecerint hoc in detrimentum ipsorum et nostre fundacionis in contumeliamque omnipotentis Dei et gloriose virginis Marie matris sue. Item adjugimus eidem ecclesie decimas manipulares post araturas omnium et singularum curiarum nostrarum, que modo spectant, et in posterum quomodocumque ibi spectabunt ad castrum Buczacz seu fuerint erecte, et in nova radice extirpate, multiplicate seu empte singulis annis de omni grano, semine seminato in agris plenarie per nos et nostros successores eviterne reddendas atque per




solvendas. Ceterum adjungimus eidem ecclesie similiter decimas manipulares post advocati nostri araturas et opidanorum nostrorum, qui modo colunt agros et in posterum coluerint, qui vero non colunt neque coluerint, tunc quolibet anno quibuslibet quatuor temporibus hospes duos grossos latos, et unum grossum latum inquilinus, illa debent solvere irrecuse. Eciam damus octo mansos, seu laneos ibidem in Buczacz pro rectore ecclesie seu aratura ipsius curie, si in quantum aliquando fuerint ibi mansi, sive lanei. Item adjungimus piscinam super rivulo Holchowycze erigendam et circa ipsam unum hominem seu kmethonem libere locandum, qui debet libere uti agris, campis, silvis, pratis, mericis, sareptis, ad ibidem modo et in posterum spectantibus, si et in quantum fuerint ibidem ville locate seu erecte, pro omnibus vero jurisdiccionibus prius expressis, respondendum, dandum, solvendum prius nominatus Kmetho tenebitur dare racionem et solucionem rectori prius expresse ecclesie, nullis nostris, seu nostrorum successorum intromissionibus admixtis, seu introclusis. Item pratum in Wolczuche prout potest fieri longe, lateque et circumferencialiter. Item dierium rectori ejusdem ecclesie, qui pro tunc fuerit, alias obroky videlicet secundo bis die non jejuno, semel vero die jejuno, si in quantum mensam nostram noluerit visitare, et hoc tam de panibus, carnibus, piscibus et potu, qui sufficerent pro duabus personis singulis diebus sequentibus se. Item si contingerit ipsum servare vicarium, seu capellanum, hoc super nostris expensis et precio, prout ipsum idem rector ecclesiae convenerit. In cujus rei testimonium horum omnium premissorum et temporibus eviternis duratorum sigillum nostrum praesentibus est appensum testimonio literarum. Actum et datum in Buczacz feria quinta proxima post festum sancti Jacobi Apostoli gloriosi, presentibus testibus Pothrassio de Strysch. Gumpartho Capitaneo generali Russie, Johanne de Glogowia Prothonotario Illustrissimi Principis domini Ladislai Dei gratia Ducis Opalvensis et Domini Russie, Rohoska de Jazlowycz, Prandotha Kopyczeńsky,




Miłciszkone de Duliby, Stephano dieto Casper Woyewoda Jazłowycensi, et aliis quam plurimis personis fide dignis tunc presentibus Anno domini millessimo tricentesimo septuagesimonono.
Pisano na podłużnym arkuszu pergaminowym dosyć wyraźnie, pieczęci już niema, widocznie została oderwaną, gdyż sznurki jeszcze wiszą. Dokument oryginalny własnością jest kościoła łacińskiego w Buczaczu.

B.

In nomine Domini Amen. Nos Michael et Teodoricus fratres germani heredesque in Buczacz, ad universorum noticiam tam presencium quam futurorum deducimus per hec scripta: quod cupientes diem extremi judicii pietatis operibus prevenire, terrenaque in celestia, ac transitoria in eterna felici commercio commutare, ob salutem animarum nostrarum nostrorumque pro genitorum, ac uxorum nostrarum carissimarum nec non consanguineorum nostrorum, ecclesiam ibidem in Buczacz parochialem, de voluntate et consemu reverendissimi in Christo patris et domini domini Jacobi, archiepiscopi Haliciensis de novo fundavimus, construximus et ereximus, ad laudem Dei omnipotentis in honorem et subtitulo intemerate virginis Mariae, genitricis domini nostri Jesu Christi, pro qua quidem ecclesia et ipsius rectoribus, pro tempore stantibus, dedimus, contulimus, assignavimus et perpetuo incorporavimus, presentibusque damus et incorporamus villam nostram Zorawenycze dictam juxta flumen Stripa jacentem, cum omni jure et dominio, in qua quidem villa rectores predicte ecclesie, passim ipsam ecclesiam regentes et gubernantes, habebunt viginti laneos pro kmetonibus locandis, prata, pascua, silvas, nemora, piscinas, molendina, mericas ac omnia et singula jura, quibuscumque nominibus vocentur, que jura habent, quibus quoque gaudent libertatibus kmethones villarum nostrarum Przewłoka et Rukomesz, eadem




jura per omnia debent habere kmethones predicte ville per nos pro ecclesia antedicta incorporate et annexe, ac eisdem libertatibus frui et gaudere temporibus futuris eviternis, nihil juris in eadera villa pro nobis et nostris successoribus reservantes. Item adjungimus eidem ecclesiae decimas manipulares post araturas omnium, ac singularum curiarum nostrarum singulis annis de omni grano et semine seminato in agris plenarie per nos et nostros successores eviterne reddendas, ac persolvendas. Ceterum adjungimus eidem ecclesie et volumus, quod quilibet opidanus nostri opidi ibidem in Buczacz rectori ecclesie debet solvere quolibet anno, quibuslibet quatuor temporibus, hospes duos grossos latos, unum latum grossum inquilinus. In quorum omnium robur et evidenciam pleniorem, ac testimonium speciale sigillum nostrum presentibus est appensum. Actum in Buczacz presentibus nobilibus viris Dominis : Prandotha Copiczyński, Woythkone fratre nostro, Michaele Woyewoda nostro, Janussio Advocato nostro ibidem in Buczacz, ac aliis quam plurimis fide dignis ad premissa rogatis. Datum sub Anno Nativitatis Domini Millesimo CCCC primo.
Pisano na ćwiartce pergaminowej dosyć wyraźnie. Pieczęć już zaginęła, sznur atoli czerwono-niebieski pozostał. Oryginał własnością jest kościoła łacińskiego w Buczaczu. Praesens donatio apud caes. reg. Galicienses Provinciales Tabulas in libro novo fundationum 94 pag. 204 ingrossata, atque in libro Haereditatum 110 pag. 67 nro 3 haereditatis rubrica praenotata est. Datt. Leopoli die 25 Februarii 1792 Teodorus Filimonowicz C. R. T. G-. Officialis Collatum per Stworzyński.

C.

In nomine sancte Trinitatis ac ejusdem individue unitatis Amen. Cum inter humana negocia, humanosque actus nihil dignius habeatur memoria, que nonnisi soliditate




ac robore nec non excellencia literarum stabiliri et confirmari potest, proinde nos Dawid de Buczacz palatinus Podoliensis nec non Camenecensis et Colomiensis capitaneus generalis etc. significamus tenore presencium universis et singulis, tam presentibus, quam futuris, quia zelo devocionis accensi cupientes salutem anime nostre, nec non parentum et consanguineorum successorumque nostrorum decessorum vel decedendorum habere, ut anima nostra, ac parentum nostrorum piorum operum ac elemosinarum presidiis requiem nanciscatur opulentam, quocirca in honorem omnipotentis Dei et ejusdem sanctissime matris et omnium sanctorum laudem altare in sinistra parte ver-sus chorum eundo in ecclesia Buczacensi majori et capitali duximus sumptibus et pecuniis propriis construendum, relevandum et dotandum, jamque de facto hoc ipsum altare honorabili viro domino Nicolao nostro presbitero de Swirzov comisimus et dedimus racione precum et oracionum pro animabus fundandum, gubernandum et regendum. Ut autem fatus presbiter Nicolaus et cum ipsius aliis post mortem ejusdem sequacibus sive successoribus circa hoc ipsum altare degentibus jugiter sacrificia et oraciones perpetuis et eviternis temporibus offere Deo queant, id dotamus modo tali, scilicet quod talis presbiter degens circa fatum altare decimam post araturam nostram in Holhocze cujuslibet grani debebit habere; de piscinis eciam duabus in Holhocze de qualibet emissione, alias spustu ambarum piscinarum cujuslibet eorum debebit habere per unam tunnam luceorum alias Beczka, vel loco cujuslibet tunne quinque marcas numeri et pecunie communis in terra currentis, et pro expensis singulisannis unam juvencam et duos porcos, et unum braseum et decimam metretam cujuslibet grani de molendino in Holhocze braseis duntaxat exceptis et braxatorium in Buczacz de quo eciam hujus modi presbiter sustentari poterit. Dictumque presbiterum et suos sequaces oneramus ad id faciendum: Primo singulis septimanis tenebiturtres missas legere, unam in honorem gloriosissime Virginis, et aliam pro animabus et




terciam pro peccatis ; tenebitur eciam talis presbiter ad hoc altare serviens plebanum in cantandis et legendis dumtaxat in ecclesia juvare, idque rate, ac inviolabiliter perpetue apromitimus tenendum. Si autem quishominum id irritum, aut quovismodo diminutum facere curaverit, id extremo judicio omnipotentis et consciencie sue committimus. In cujus rei testimonium sigillurn nostrum majus presentibus est appensum. Actum et datum in Holhocze ipso die Vitalis, presentibus reverendissimo in Christo patre domino Johanne Vantropka Archiepiscopo Leopoliensi et magnifico domino Michaele de Buczacz, generoso Johanne Procop, honorabili Stanislao Rykała plebano in Buczacz et domino Jacobo de Dampszko protunc Notario magnifici domini Davidis de Buczacz et aliis quam pluribus.
Pisano na małej ćwiartce pergaminowej mocno sponiewiranej. Pieczęć z wosku wisi na sznurku czerwonym. Odcisk na ciemno zielonym wosku wyraza herb Abdank. Nad tarczą jest hełm z wizyrem ku lewej stronie zwrócony, a nad nim powtórnie ten sam herb pośród pięciu piór strusich umieszczony. W otoku: Sigillum majus, dalej nie można odczytać. Na zewnętrznej stronie dokumentu jest oblata z r. 1614 lecz nie w grodzie, jeno w kancelaryi diecezalnej i brzmi następnie : Reverendus Michael Gu, czy Bu, a może Kurnicki altarista Buczacensis ad acta obtulit in terminis festis Martii 1614. Na przywileju niema roku, ale Wątróbka był od roku 1480 do 1491 Arcybiskupem lwowskim; przeto przywilej do tego czasu się odnosi. Oryginał jest własnością kościoła łacińskiego w Buczaczu.

D.

Ex libr. Contr. act. I pag. 37. Praenot. Act T. II pag. 7 num. 1. Actum in castro Trembovliensi feria tertia post Dominicam Ramis Palmarum quadragesimalem proxima





Anno Domini Millesimo sexcentesimo quinquagesimo secundo. Coram officio et generoso Joanne a Czarnka Czarnecki Notario loci actisque praesentibus Capitan. Trembovlensis personaliter comparens Magnificus Joannes in Potok Potocki Palatinides Braclaviensis bonorum oppidi Buczacz et aliorum eopertinentium ubi cum Magnifico Paulo in Potok Potocki fratre suo germano divisione facta, actis praesentibus roborata, consuccessore, sanus mente et corpore existens foro competenti omisso et jurisdictione propria posthabita, praesentivero in se, successores, ac bona sua omnia quo ad actum praesentem adtinet, benevole assumptae, palam, publice, libereque recognoscit, quia ipse bona sua propria et haereditaria videlicet montem ex opposito arcis Buczacensis situatum, una cum monasterio et ecclesia neoerecta quondam ritus graeci existens cum ejusdem montis monasterii et ecclesiae praefatae quondam ritus graeci, jure dominio, proprietate, propinguitate, tit uloque haereditario, omnibusque in genere et singulis in specie montis ejusdem monasterii ac ecclesiae praefatae memoratae ritus graeci, utilitatibus, fructibus, proventibus, commodis et emolumentis, adtinentiisque et pertinentiis, pomariis, latifundiis, hortis rivulis, agris, aquarum decursibus, prout idem fundus ad ecclesiam eandem ad monasterium ab antiquo pertinet et in suo gyro, et circumferentiis continetur, nil prose, successoribus, aut quopiam alio in praedictis fundis, monte, monasterio, ac ecclesia praefata quondam ritus graeci juris, dominii, proprietatis, propinguitatis, aut utilitatis reservando, seu excipiendo, jam ex nunc et de facto zelo propagandi majoris cultus divini ductus Admodum Reverendo in Christo Patri Religioso Joanni Dominico Rożniatowski Sacrae Theologiae Magistro, ad praesens moderno Conventus Buczacensis sancti Dominici de nova radice erecto Priori ejusque succedaneo, totique Ordini Praedicatorum sancti Dominici dat, donat et resignat, prout presentibus dedit, donavit et resignavit per ipsum Eeyerendum Priorem et ejus succedaneos montem praedictum, monasterium, ac ecclesiam




cum omnibus utilitatibus tenendi, habendi et possidendi illis que utifruendi inscripsit, obtulitque pura et irrevocabili donatione perpetuo et in aevum. In quaquidem bona, videlicet: montem, monasterium, ac ecclesiam memoratam, fundosque, hortos, pomarios ad eadem bona spectantia presentibus donat memoratus recognoscens praedicto Reverendo Priori Conventui praenominato Buczaczensi noviter erecto. Intromissionem realem cum actuali et pacifica possessione officiose per Ministerialem Regni generalem quaerere et Nobiles duos praesentare, Deputatos facilius conducendos acceptandam dare et admittere, datamque et admissam per se, successores, aut subordinatas personas non praepedire, quinimo ab oneribus, impedimentis, et impetitionibus quibus vis juridicis omnium et singularum personarum, status, sexus, et condicionis cujusvis existentium, inscriptionibus quibusvis prioribus et posterioribus, debitis, vinculis, submissionibus, dotum, dotalitiorum, reformationum, advitalitatum, aliorumque quoramvis eorum citationum, concitationum, lucris denique et perlucris in eadem bona importatis et importandis, processibusque quibusvis bona praedicta afficientibus per omnes praescriptiones terrestres prout ad quamlibet personam terrestrem spectat, praescriptionem in quovis judicio et officio Regni tueri, defendere, evincere, ac eliberare indemnemque praedictum religiosum Priorem, aut ejus succedaneos totumque Conventum praedicto Buczaczensis Ordinis Praedicatorum sancti Dominici praenominatus Magnificus recognoscens suis cum posteris debebit et tenebitur idque sub damnis terrestribus simplici verbo absque corporali juramento taxandis et edicendis, pro quibus quidem damnis terrestribus, seu taxatis, evictioneque in aliquo non facta memoratus recognoscens, aut sui successores ex instantia religiosi Prioris Conventus praedicti Buczaczensis, ac ejus succedaneoram et totius Conventus ad officium castrense Capitan. Haliciens. sivepraesens castrense Capitan. Trembovlensis, quibus se hac in parte ad respondendum cum successoribus subjicit existit cum posteris citatus ex tunc




recessu suprascripto mediante coram iisdem officiis ad quod citatus fuerit, sive successores citati fuerint in primo citationis termino tanquam peremptorio semotis omnibus in genere dilationibus, evasionibus, praescriptionibus, motionibus et earum prosecutionibus, vera, vel simplici infirmitate, dilationi per majori literis testium, vel exemptione, bello, interregno, Reipublicae negotiis, absentia Regis, a regio servitio militari fatalis, juris ignorans et incompetens successor minorem aliis quibus vis defensioni modis, coloribus et diffugiis, juris possesorum completionibus evadens peremptorie juri parere, respondere, ac inscriptionis praesentis donatariae, omnibusque ejus continentiis, solutionibus, damnis terrestribusque, quorum opus fuerit, tam in toto, quam in quavis ejus minima parte satisfacere et eo judicatum pati debebit et cum suis successoribus tenebit. Nulla terrestri praescriptione in praemissis obstante. Exactis castrensibus Capitaneal: Trembovlens. extraditum. Correxit Godziński. Legit cum actis Łobocki, Intabuletur decretum in sessione c. r. Comissionis Tabularis Leopoli die 5 Octabr. 1782 Kulczycki Actuarius.

E.

Inscriptionis officium pro lampade fundata in ecclesia Buczaczensi ritus graeci catholici sub titulo S. Nicolai Episcopi tenoris sequentis: Actum in castro Trembovliensi feria quarta in vigilia sancti Laurentii Levitae et Martyris Anno Domini 1747. Infidelis Lejsor Falkow, Wolf Jankielowicz, Jos Beclowicz incolae et seniores synagogae Buczaczensis nominibus sani et recedendo recognoverunt, et quilibet illorum suo pro interesse recognovit, quia illi summam mille florenorum polonicalium per Illustrissimum Mgficum Nicolaum in Potok, Buczacz et Horodenka Potocki Canioviensem Capitaneum ud ecclesiam ritus graeci sub titulo S. Nicolai in Buczacz sitam pro fundatione lampadis coram imagine beatissimae Virginis Mariae in




magno altari locatae perpetuis temporibus, ac pro perenni cultu Dei Virginis fovendo conservandae enumeratam sibique recognoscentibus realiter exsolutam assumunt, eandemque summam ex aerario praedicti Illmi Mgfici Capitanei Canioviensis levatam memoratae ecclesiae S. Nicolai tenentur et debent, ac super integro Cahali Buczacensi assecurant, a qua quidem summa loco provisionis pecuniariae novem magna pondera sevi non liquefacti, vulgo dziewięć kamieni nietopionego łoju ratatim quolibet anno quatuor vicibus, videlicet circa inchoationem cujuslibet quartalis per bina pondera et quartam partem, alias po dwa kamieni i ćwierci jednej non liquefacti sevi ad manus Adm. Rvdi ejusdem ecclesiae Parochi nunc et pro tempore existentis, se, suis cum sucessoribus daturos praesentique inscriptioni perpetuis ut praemissum est temporibus satisfacturi inscribunt et invadiant, idque sub vadio similis summae flor. polon, pro quo forum officii praesentibus sibi suisque successoribus ad respondendum assignant recognitionis praesentis vigore. Exactis castrens. Capitan. Trembovlens. extradit. L. S. Correxi Gąntkiewicz, legi Wilczek. Nos Magistratus Buczaczensis visis praeallegatis literis inscriptionis easdem cum suo originali de verbo ad verbum concordare testamur, atque in fidem majorem praesens attestatum subscriptione manuum nostrarum et appressione sigilli civitatensis munimus. Datum Buczacz die 14 Januarii 1785 Anno Maciej Janowczyk W. B. Rochus Wiktowicki, Tomasz Urbański Burmistrz, Grzegorz Tepkiewicz Burm. Paweł Boguniewicz Burmistrz.

F.

Acta sunt haec Leopoli in positione actorum terrestrium Leopoliensium feria quinta post Dominicam conductus Paschae proxima Anno Dni 1768. Coram praesenti terrestri Leopol. judicio actisque judicii ejusdem comparens personaliter Illmus ac Rdmus Leo in Szeptyce Szeptycki




Dei et Apostolicae sedis gratia Episcopus Leopol. Halicien. et Camene. Archiepiscopus Metropolita Kijoviensis et totius Rusiae nec non Archimandrita Pieczarensis Coadjutor Abbas Commendatarius Milicensis et Eques Ordinis S. Stanislai sanus etc. recognovit: quia ipse summam Octomillium flor. poln. in aurea moneta existentem ab Illustri Mgfico Nicolao Potocki Palatinida Bełzensi pro perpetuis obligationibus infra assignandis in ecclesia parochiałi tituli Protectionis beatissimae Virginis Mariae in bonis oppidi Buczacz in palatinatu praesenti Russiae, terra vero Haliciensi sitis per Rendum ejus loci Parochum implendis ex pia intentione et liberalitate dispositam ad thesaurum sui Illi et Rdmi recognoscentis importatam, realiterque, ac in effectu exsolutam et enumeratam, de qua exsoluta, ac enumerata idem Illmus ac Rdmus recognoscens praefatum Illm et Mgficum Nicolaum Potocki Bełzensem praesentibus quietat, liberum, absolutumque suis cum succedaneis facit et pronuntiat, nihil sibi praetensionis et praetextus pro se suisque successoribus, seu alio quopiam relinquendo, super bonis suis haereditaris villae Domazyr cum attinentiis hic in Palatinatu Russiae, terra vero praesenti Leopol. sitis et jacentibus titulo reemptionali, alias na Wyderkaff locat et obligat, securitatemque supranominatae Octo millium flor. polon. summae super praefatis bonis villae Domazyr haereditariis, suis cum successoribus cavet et assecurat. In saper a praedicta snmma modo praemisso locata, provisionem annuam per quinque a cento computandam et ad summam 400 floren, polon. ascendentem ad manus Rndi Parochi praefatae Buczacensis ecclesiae moderni, ac pro tempore existentis, et quidem pro re ex sufficientia ejusdem parochi, in satisfactionem subeundarum per eundem Obligationum infra describendarum florenos polon. 300 pro conservatione vero sarta tectorum et fabricae dictae ecclesiae, coemptionemque necessariorum, seorsive floreniscentum, salvo tamen de expensis calculo, coram sui Illmi ac Rdmi Recognoscentis offio ordinario aut ab eodem delegato, quotannis reddendo ad manuales ejus quietationes cunctis




feriis secundis post festum Sanctor. Trium Regum proxime in anno quolibet incidentibus realiter soluturum, aut summam capitalem praefatam 8,000 flor. pol. in casu ejusdem in ulterius impendenda provisione conservationis per se recognoscentem, aut quempiam alium praefatae villae Domazyr haeredem cum notitia tamen pro tunc sui Illmi ac Rdmi Recognoscentis aut succedaneorum suorum Illm. ac Rdmor. Episcoporum Leopol. protempore futurorum ad manus sufficientis evictoris mediante per eundem superbonis mundis et liberis providenda praefatae summae omnimoda securitate exsoluturum, ac in effectu enumeraturum se suis cum successoribus inscribit et obligat, idque sub vadio sirailis summae 8000 flor. pol. pro quo forum judicii terrestris, seu offlcii castrens, Leopoliens. sub interregno judicio vero Capturalium praefatae terrae sibi suisque successoribus in casu contraventionis non solutione praefatae annuae provisionis ad respondendum asignat. Quia vero propter officium ejusmodi proventus et beneficium praestatur: Idem Illus ac Rdmus Leo Szeptycki Episcopus Leopoliens. modernus recognoscens, satis faciendo piae intentionis et voluntati praefati Illris Mgnci Patatinidae Bełzensis ad majorem Dei ter optimi maximi gloriam ejusque sanctissimae Genetricis honorem sub ejus protectionis titulo eadem ecclesia propriis sumptibus saepefati Illris Mgfici Nicolai Potocki Palatinidae Bełzensis efundamentis murosolido exstructa, decenter ornata et omnibus necessariis provisa, pro salute animae suae summam toties dictam liberaliter disponentis, auctoritate et jure suo ordinario Rvrndo Parocho moderno saepe dictae ecclesiae et ejus succedaneis pro tempore existentibus singulis duodecem mensibus quotannis per duas missas placitis diebus absolvendas et officium de beatissima Virgine Maria, alias Akafyst in festo protectionis Smae Genitricis decantandum durante utinam longissima et benedictionibus repleta Illris Mgfici Palatinidae Bełzensis vita pro impetranda eidem incolumitate et gratia efficaci, post sera vero ejusdem fata in suffragium animae ipsius offere seorsiye vero die obitus




Illius anniversaria si nou fuerit impedita sin secus immediate antecendente, vel subsequente missam cum vigiliis, alias parastas quolibet anno decantare et in singulis tremendis missarum sacrificiis animam Nicolai misericordiae Omnipotentis, ut eam in benedictionem aeternam recipiat commendare obligationem rigorosam imponit et assignat ad eandemque indispensabiliter implendam modernum et futuros Parochos praedictos in conscientia obstringit et obligat, hac sua personali recognitione ad promissa omnia et singula sponte, ac benevole accedente et mediants L. S. Correxit Łodyński, legi Górnicki. Intabuletur decretum in sessione caes. reg. Gal. Tabul. Leopol. 1782 Anno Stankiewicz. Imcriptio praesens sub Nro. Exhibiti 859 praesent. 6 Aprilis 1781 ad intabulandum porrecta apud c. r. Tabulas provinciales Galicienses impetrato praevie consensu in libro Obligationum undecimo pagina 116 de verbo, ad verbum ingrossata, atque in libro Praenotationum Tomo 6. pag. 261 Nro 1 est praenotata. Actum Leopoli die 9 mensis Augusti 1782 Anno Theophilus Szczuka caes. reg. Tabulae Registrator.



Myłki druku.
strona - wierzsz - zamiast - - - czytaj
20 34 piaany pisany
57 18 srebre srebrze
65 9 Jeliby Jeśliby
65 29 zykłej zwykłej
75 27 prelałsm przelałam
83 24 admistracyi administracyi
88 27 timebit timebat
127 35 kryżu krzyżu




WIERNIE SPISANE NA PODSTAWIE POSIADANEJ KOPI - ORYGINAŁU, J.R.CISOWSKI 5 II - 21 IV 2015.

0 komentarze:

Łączna liczba wyświetleń

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *